Wiadomości

Co wiemy o Audi e-tron GT? W wersji RS będzie to najmocniejszy model Audi

Wiadomości 05.11.2020 40 interakcji
Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz 05.11.2020

Co wiemy o Audi e-tron GT? W wersji RS będzie to najmocniejszy model Audi

Grzegorz Karczmarz
Grzegorz Karczmarz05.11.2020
40 interakcji Dołącz do dyskusji

Tak, Audi e-tron będzie miało literki GT. I nie tylko. Będzie też miało literki RS.

Audi e-tron rośnie w siłę. Ten elektryczny SUV od Audi zyskał już swoją wersję z nadwoziem Sportback, czyli przez zmianę kształtu nadwozia stał się bardziej sportowy. Zyskał też wersję z literką S, która poprawia przyspieszenie do setki – to jeszcze więcej sportu. Powoli zbliża się elektryczny model, który też będzie nazywał e-tron, ale będzie miał literki GT na końcu nazwy, czyli wciąż więcej sportu. I jeszcze otrzyma on prawdziwą petardę, czyli literki RS.

Audi RS e-tron GT nie tylko będzie najszybszym elektrycznym SUV-em Audi. Od teraz najmocniejszy oferowany przez Audi model będzie elektryczny.

audi rs e-tron gt

Oto co wiemy o Audi RS e-tron GT:

Nazwę już znacie (to ta wiersz wyżej). Po raz pierwszy model elektryczny zostanie oznaczony literami RS, zarezerwowanymi dla najmocniejszych wersji modeli Audi. Audi RS e-tron GT będzie miał dwa elektryczne silniki, po jednym na każdej osi. Przedni wygeneruje 175 kW mocy, tylny zaś 335 kW. Łącznie da to 590 KM mocy, a w trybie maksymalizującym osiągi nawet 637 KM, czyli więcej niż oferuje Audi R8 wyposażone w silnik V10.

Jak szybki będzie więc ten nowy RS? Czy oprócz tego, że będzie najmocniejszy, to będzie też najszybszy i zejdzie do 3 sekund w sprincie do setki?

audi rs e-tron gt

Tego jeszcze dokładnie nie wiadomo, ale według deklaracji ma schodzić lekko poniżej 3,5 sekundy. Czyli najszybszy raczej nie będzie, skoro R8 potrafi osiągnąć ją w 3,1 sekundy. RS e-tron GT będzie też musiało się zadowolić prędkością maksymalną zablokowaną na 250 km/h na godzinę.

Jakie będzie Audi RS e-tron GT?

Trochę jak Porsche Taycan, a może nawet bardzo, bo dzielić będzie z nim platformę J1. Będzie więc bardziej Taycanem, niż e-tronem. Pojemność netto zestawu akumulatorów trakcyjnych to 83,7 kWh, co powinno umożliwić uzyskanie 400 kilometrów zasięgu. Gdy będzie go brakować, pomóc ma możliwość ładowania z maksymalną mocą 350 kW. W tym tempie 80 proc. pojemności baterii, powinno pojawić się po 22,5 minuty. Taycan, jak żywy.

Inżynierowie Audi podkreślają jednak jego odrębną tożsamość. Ten czterodrzwiowy samochód ma być nie tylko sportowy, ale i komfortowy i cichy. Taki bardziej na co dzień, co z pewnością odróżnia go od Taycana.

audi rs e-tron gt

Jest też na pewno taki element, który odróżni go od zwykłego Audi e-tron. Wersja GT nie będzie posiadała kamer zamiast lusterek. Grupa klientów zachwycona tą nowinką techniczną musiała być dość wąska, skoro z niej zrezygnowano.

Coś więcej?

Poza tym, to już tak raczej niewiele wiemy. Informacje o tym modelu dawkowane są bardzo oszczędnie. Będzie najmocniejszy, ale nie najszybszy. Będzie trochę Taycanem, ale nie za bardzo, bo Taycan jest sportowy, a RS e-tron GT ma być wygodne i dynamiczne. Największym wyzwaniem zapewne będzie przekonanie klientów, że samochód elektryczny, który według deklaracji ma osiągać ponad 400 kilometrów zasięgu, to idealny model do nazwania go Gran Turismo i zachęcania klientów do odbywania dalekich podróży.

Audi skomponowało nawet dla tego modelu własny dźwięk. Można będzie domówić też pakiet Brzmienie i dźwięki obowiązkowo emitowane przez pojazd elektryczny, zostaną uzupełnione przez dodatkowy głośnik z tyłu. Jest to pierwszy model elektryczny, w którym klient może wybierać brzmienie pojazdu. Jest to niewątpliwie bardzo interesujące i najwyraźniej na tego typu przedpremierowe informacje czekają klienci.

audi rs e-tron gt

Oszczędnie dozowane informacje nie przynoszą wieści o cenie pojazdu. Wiemy za to, że elementy karoseryjne montuje 10 robotów, linia montażowa pracuje w tempie 36 cykli zamiast 16, a stoją przy niej, ramię w ramię, roboty wraz z ludźmi. I jeszcze, że łączenie karoserii z silnikiem, akumulatorami i zawieszenie, to inżynieryjny balet (to cytat).

Tylko wersji produkcyjnego samochodu jeszcze nikt nie pokazał, choć produkcja ruszy pod koniec 2020 roku. Na pewno będzie tak piękny, jak pięknie brzmi i ma brzmieć.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać