Wiadomości / TechMoto

Oto Audi PB18 e-tron – samochód przyszłości, w którym to kierowca jest najważniejszy

Wiadomości / TechMoto 24.08.2018 43 interakcje
Piotr Barycki
Piotr Barycki 24.08.2018

Oto Audi PB18 e-tron – samochód przyszłości, w którym to kierowca jest najważniejszy

Piotr Barycki
Piotr Barycki24.08.2018
43 interakcje Dołącz do dyskusji

Niezbyt często zdarza się ostatnio, żeby producent chwalił się, że jego samochód przyszłości nie posiada absolutnie żadnych funkcji autonomicznej jazdy. Ale właśnie tak jest w przypadku najnowszego Audi PB18 e-tron.

PB18 może przy tym pod wieloma względami nawiązywać do innego modelu studyjnego Audi – Aicona – ale w kluczowym aspekcie diametralnie się od niego różni. O ile Aicon był wizją samochodu niemal w pełni autonomicznego, o tyle Audi PB18 e-tron nosiło nazwę roboczą „Projekt Zero”. Co jest bezpośrednim nawiązaniem do kolejnych poziomów zautomatyzowanej jazdy, którymi szczycą się wszyscy producenci (z Audi włącznie).

Jaki jest więc sportowy samochód najbliższych lat według niemieckiego producenta?

680 koni mechanicznych, 2 sekundy do setki.

Prawdopodobnie ku rozczarowaniu wielu fanów motoryzacji – w pełni elektryczny. Audi PB18 e-tron w swojej studyjnej postaci wyposażone zostało w trzy silniki elektryczne – jeden przy przedniej osi i dwa przy tylnej. Przedni generuje przy tym 150 kW, natomiast tylny zestaw – 350 kW.

Łącznie taki układ zapewnia 500 kW (ok. 680 KM), ale w trybie boost może przez krótki czas dostarczyć nawet 570 kW (775 KM). Dodajmy do tego moment obrotowy na poziomie 800 Nm i przyspieszenie od 0 do 100 km/h w nieco ponad 2 sekundy, i mamy pewność, że Audi ani trochę nie żartuje.

Przy tych wszystkich osiągach i parametrach, PB18 ma nadawać się nie tylko na kilka okrążeń na torze. Zasięg zapewniany przez 95-kWh akumulator ma wynosić około 500 km (według WLTP). Szybkie ładowanie ma z kolei pozwolić na uzupełnienie do pełna energii w kompletnie rozładowanych akumulatorach w zaledwie 15 minut.

Spory zasięg i dobre właściwości jezdne ma też zapewniać niewielka masa auta. Samochód mierzący sobie 4,53 m długości, 2 m szerokości i zaledwie 1,15 m wysokości, dzięki konstrukcji m.in. z włókna węglowego i aluminium, po wjechaniu na wagę pokazałby mniej niż 1550 kg. To zaledwie ok. 100 kg więcej, niż dużo mniejsze Audi TT w mocniejszych odmianach.

Do tego PB18, dzięki odpowiedniemu ułożeniu akumulatorów, zaprojektowano tak, żeby środek ciężkości znajdował się za fotelem kierowcy i przed tylną osią.

Pewność przy jazdach z wysoką prędkością mają zapewnić ogromne, 22-calowe aluminiowe obręcze, obute w szerokie opony 275/35 z przodu i ogromne 315/30 z tyłu. Same tarcze hamulcowe mają średnicę 19 cali.

Jedno miejsce. Albo więcej.

W domyślnej konfiguracji Audi PB18 e-tron jest nie tylko samochodem stworzonym z myślą o kierowcy, ale wręcz samochodem stworzonym wyłącznie dla kierowcy. W środku znajdziemy bowiem tylko jeden, umieszczony centralnie fotel, zamknięty w monokoku, w skład którego wchodzi również kokpit. Jeśli nie mamy pasażerów, całość umieszczamy na środku. Jeśli chcemy kogoś zabrać ze sobą, monokok przesuwamy na bok, a obok możemy zamontować fotel dla pasażera i wyjechać na normalne drogi.

Wszystkie te operacje możliwe są m.in. dzięki temu, że w PB18 usunięto wszystkie mechaniczne połączenia między kierownicą a układem kierowniczym, a także między pedałami hamulca i przyspieszenia oraz układem napędowym. Całość realizowana jest po kablu.

Przesuwany monokok ma przy tym pomóc przy… wsiadaniu do samochodu. Można go przesunąć np. bliżej strony, z której będziemy wsiadać. Pomysłowe.

Sportowy samochód w praktycznym wydaniu.

Tym, co może trochę nie pasować w futurystycznej bryle Audi PB18, jest jego tylna część. Zamiast tradycyjnego, dwudrzwiowego coupe Audi przedstawiło coś przypominające krzyżówkę kombi z coupe – czyli shooting breaka w jego oryginalnej odsłonie.

Bagażnik nie będzie przy tym gigantyczny, ale obiecywane 470 l jest i tak dobrym wynikiem, jak na samochód z tego segmentu.

I choć niemiecki producent zapewnia, że PB18 e-tron ma być pozbawione zbędnych gadżetów, żeby jak najskuteczniej ograniczyć masę, dla kilku z nich mimo wszystko znalazło się miejsce.

Drogę podczas jazdy nocą mają oświetlać laserowe reflektory. W trakcie jazdy po torze natomiast pomóc ma nam zamontowana w polu widzenia tafla OLED, na której wyświetlane mogą być np. linie zakrętu. Przy poruszaniu się po zwykłych drogach OLED wykorzystywany będzie tak samo jak tradycyjny HUD.

To kiedy w produkcji?

Tego niestety nie wiadomo. Tak samo jak tego, czy Audi PB18 e-tron przerodzi się w ogóle kiedykolwiek w produkcyjny model, czy też będzie jedynie wzorem dla kolejnych sportowych modeli tej marki. Możliwe też, że PB18 jest jedynie prezentacją możliwości, jakie daje w pełni elektryczny napęd i nigdy nie doczekamy się produkcyjnego Audi z przesuwanym kokpitem.

Ale kto wie, kto wie…

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie