Felietony

Film promocyjny konceptu Audi jest seksistowski. Występują w nim osoby tylko jednej płci

Felietony 24.09.2019 56 interakcji
Tymon Grabowski
Tymon Grabowski 24.09.2019

Film promocyjny konceptu Audi jest seksistowski. Występują w nim osoby tylko jednej płci

Tymon Grabowski
Tymon Grabowski24.09.2019
56 interakcji Dołącz do dyskusji

To niedopuszczalne, by w 2019 r. tworzyć film z osoboludźmi tylko jednego gender!

Audi przedstawiło niedawno koncept rewolucyjnego samochodu terenowego pod nazwą AI: Trail. Jest tu wszystko: napęd na 4 koła, 22-calowe felgi, silnik elektryczny o mocy aż 320 kW, autonomia poziomu czwartego, a przede wszystkim – drony oświetlające drogę zamiast lamp przednich. To pomysł z gatunku „szybko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu”. Nazwano je „świetlistymi tropicielami” (Light Pathfinders). Koncept zrobił robotę, tzn. wzbudził odpowiednio duże zainteresowanie. Jednym z elementów promocji był ten oto film:

Obejrzeliście cały? To teraz policzcie ilu mężczyzn w nim wystąpiło. ZERO. Mizandria! Seksizm! Mężczyźni też mają prawo jeździć terenówkami! Stop matriarchatowi! I już piszemy skargę do Rady Etyki Social Media.

Dobra, myślicie sobie „on już zupełnie oszalał”

Trochę Was wkręcam, a trochę nie. Ktoś naprawdę, na poważnie napisał taką skargę i była to prezenterka telewizji BBC Mariella Frostrup na swoim Twitterze. O pani Marielli możemy przeczytać, że jej poglądy polityczne to „a bit left-of-centre”, czyli „zawstydza Stalina, Trockiego i Mao Zedonga”. Pani Mariella bynajmniej nie protestuje jednak przeciwko reklamie Audi z samymi kobietami. Protestuje przeciwko reklamie Land Rovera Defendera, w której występuje Kenton Cool, podróżnik i zdobywca Mount Everestu. Pan Cool ma jeden problem: jest mężczyzną, a to zupełnie co innego niż pani Mariella, która jest kobietą. To jak ogień i woda, yin i yang, sos łagodny i pikantny. Pani Mariella nie identyfikuje się więc dostatecznie z bohaterem tej reklamy, a to sprawiło, że sięgnęła po tradycyjny dla „a bit left-of-centre” repertuar obelg. Mizoginia, seksizm, wstyd, sprzedam mojego Land Rovera, hurr durr. Przynajmniej mamy jasność: jeśli w reklamie ma wystąpić jedna osoba, ma to być kobieta. Nieważne o co chodzi, ważne żeby było po naszemu. Co gorsza, w reklamie występuje tylko jeden gatunek zwierzęcia: konie. To KONIZM!

 

Sprawą mógłby zająć się ASZdziennik

Od jakiegoś czasu niegdyś prześmiewcza strona zajmuje się walką o sprawiedliwość społeczną, czyli produkuje komedię nacechowaną politycznie. Komedia nacechowana politycznie ma to do siebie, że przestaje być śmieszna. Podobnie jak w przypadku pani Marielli nie potrafię do końca stwierdzić, czy to jest na poważnie, czy dla beki. Być może to element jakiejś kampanii z trollingiem w tle. A może naprawdę jesteśmy już w takim miejscu, gdzie wystąpienie aktora w reklamie (pojedynczego, który nie wypowiada żadnego słowa) jest powodem do formułowania zarzutów o seksizm i mizoginię.

Widzę zupełnie inny problem z tą reklamą

Widzę terenowe auto napędzane sokiem z dinozaura, które idzie pełną bombą przez nietkniętą ludzką ręką naturę, zostawiając nań głębokie ślady, drąc tłustym boczurem przez kałuże i ogólnie demolując ekosystem. Widzę kolejną zabawkę bogatego człowieka, który myśli, że w ramach własnego hobby może wjechać samochodem gdzie chce i przejechać po czym chce. I to uderza mnie znacznie mocniej niż obecność osoboczłowieka identyfikującego się jako mężczyzna. Ale może teraz to ja brzmię jak pani Mariella, Stalin, Trocki i Mao razem wzięci.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać