Wiadomości

Sąd uchylił wyrok uniewinniający Jacka Balkana w sprawie o zniesławienie Arrinery

Wiadomości 10.01.2019 88 interakcji
Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz 10.01.2019

Sąd uchylił wyrok uniewinniający Jacka Balkana w sprawie o zniesławienie Arrinery

Marta Daszkiewicz
Marta Daszkiewicz10.01.2019
88 interakcji Dołącz do dyskusji

Sąd uchylił wyrok w procesie o zniesławienie i działanie na szkodę spółki, który dziennikarzowi Jackowi Balkanowi wytoczyli przedstawiciele Arrinery. Sprawę umorzono. Na tym spór się zakończy, ponieważ sprawa uległa przedawnieniu.

W marcu ubiegłego roku Jacek Balkan wygrał proces, który wytoczyła mu firma Arrinera, zarzucając mu zniesławienie i działanie na szkodę spółki. Sprawa ciągnęła się od 2012 r, kiedy to – w wielkim skrócie – dziennikarz nazwał auto „ściemą”.

Rozpraw w sumie odbyło się kilkadziesiąt. Powołano ekspertów, przesłuchano świadków, zmarnowano czas. Aż niecały rok temu zapadł wyrok, którego dość obszerne uzasadnienie opisywaliśmy. 

Arrinera Technology S.A. nie złożyła broni i wniosła apelację. A teraz sąd uchylił wyrok.

To nie znaczy, że według sądu Jacek Balkan jest winny. Nie znaczy też, że jest niewinny. Z uzasadnienia dowiadujemy się, że dla wyjaśnienia sprawy, czyli przesądzenia o winie lub niewinności oskarżonego, konieczne jest dalsze postępowanie dowodowe.

To z kolei nie może być już przeprowadzone, ponieważ karalność przestępstwa ustała. Czyli po prostu się przedawniła.

Mam nadzieję, że uda nam się odtajnić akta postępowania sądowego prowadzonego przeciwko Panu Jackowi Balkanowi, by osoby zainteresowane poznaniem faktów mogły w sposób obiektywny i niezakłócony to zrobić – napisał do nas Piotr Gniadek, Wiceprezes Zarządu, Arrinera S.A.

Proces został utajniony na prośbę oskarżonego, czyli Jacka Balkana.

Sąd Okręgowy podkreślił sporo uchybień.

Między innymi, iż że powołany przez sąd rejonowy biegły nie mógł być źródłem dowodowym. Nie powołano jednak w tej sprawie innego biegłego.

Zauważono też, że sąd I instancji przyjął też kilkadziesiąt stron dokumentów złożonych przez obrońcę oskarżonego już po zamknięciu przewodu sądowego. Ale to nie koniec.

Nie ma zatem wątpliwości, że J. Balkan zdecydował się jako dziennikarz oskarżyć pokrzywdzoną o oszustwo i to nie tylko w rozumieniu jakimkolwiek, ale w ścisłym rozumieniu oszustwa z art. 286 ar. 1 kk. – napisano w uzasadnieniu uchylenia wyroku.

W uzasadnieniu czytamy też, że w sytuacji medialnego oskarżenia o oszustwo,  które „miało zaistnieć z wykorzystaniem atrapy samochodu” w sposób oczywisty realizowało znamiona art. 212 kk (o ile było nieprawdziwe).

Tymczasem „Sąd Rejonowy poprzestał na rozważaniach zahaczających o Konstytucję, Trybunał w Strasburgu, Konwencję o ochronie ….. , itp. czyli na rozważaniach w tej sprawie niepotrzebnych”.

Jedyne, co w tej sytuacji mógł zrobić sąd, to uchylić wyrok. Ostatecznie rozstrzygnięcia sporu na linii Arrinera-Jacek Balkan się więc nie doczekamy. Nigdy już nie dowiemy się, czy Arrinera to ściema.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie