Klasyki / Ciekawostki

Ukraińskie Łady Romeo. Nikt tak dobrze nie kundli starych Alf, jak nasi sąsiedzi

Klasyki / Ciekawostki 18.03.2020 512 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 18.03.2020

Ukraińskie Łady Romeo. Nikt tak dobrze nie kundli starych Alf, jak nasi sąsiedzi

Michał Koziar
Michał Koziar18.03.2020
512 interakcje Dołącz do dyskusji

Ukraiński OLX to kopalnia graciarskiego złota. Tym razem z głębi sztolni w wagoniku przyjechały Łady Romeo, czyli radosna twórczość na bazie samochodów legendarnej włoskiej marki.

Zasadniczo kiedy w tytule maila od Czytelnika pojawiły się litery UA już było wiadomo, że będzie dobrze. Dostaliśmy szereg linków do najciekawszych ogłoszeń ze starymi Alfami Romeo po ukraińskim tuningu. Grzechem byłoby wam nie pokazać tych dzieł i przy okazji poszukać kolejnych wartych uwagi. Główny trend to, a jakże, montaż elementów od Łady.

Stylowe ogłoszenia.

Zanim zaczniemy oglądać WAZ-y Romeo nie mogę się powstrzymać od wspomnienia o ukraińskim stylu robienia zdjęć do ogłoszeń.. W Polsce mamy trend fotografowania na lawecie, prawda? Ten Ukrainiec przebił wszystkich handlarzy robiąc zdjęcie Alfie Romeo 164 na ciężarówce ze skrzynią. W taki sposób, że już naprawdę kompletnie nic nie widać.

alfa romeo ukraina

Na wyróżnienie zasługuje też Maksym. Wystawił Alfę Romeo 33, a jako zdjęcia umieścił zrzuty ekranu ze strony ze zdjęciami wspomnianej alfy. Po trzy sztuki na jeden zrzut ekranu. Z pięknymi znakami wodnymi RST.ua. Piękna sprawa.

Łada Romeo Szprejetta.

Zacznijmy na spokojnie, od udanego przeszczepu. Mowa tu o klasycznej Alfie Romeo Guliettcie z 1987 r. Od tyłu zapowiada się całkiem normalnie, w miarę zdrowo. Co prawda w opisie jest coś o ugotowaniu samochodu („auto powarjeno”), ale nie zapowiada się nieźle. Dopóki nie spojrzymy na zdjęcia frontu. Pierwszy rzut oka – wszystko gra. A nie, chwila, chwila, co to za światła? Oczywiście, że od Łady. Ale wpasowane bardzo porządnie. Twórca tego dzieła usunął nawet wycięcia na kierunkowskazy w błotnikach. Doceniam. Potem możemy dostrzec łyse opony, które są pokryte pomarańczową farbą. Tak, auto wygląda na zdjęciach tak świeżo, bo właściciel malował je sprejem tuż przed wystawieniem.

alfa romeo ukraina

Jeśli macie ochotę kupić sobie taką Giuliettę z „ugotowanym” silnikiem i profesjonalnie zrobionym lakierem, ale wymienionymi pierścieniami tłokowymi i prowadnicami zaworów, to potrzebujecie niecałych 3 tys. zł. Mam pomysł o co chodziło z tym gotowaniem silnika. Może o wrzucenie głowicy do gara z zupą, żeby wymienić prowadnice?

Łada Romeo Żigulietta.

To już jest mocny zawodnik. Za 4 tys. zł można kupić Alfę Romeo Alfettę z 1986 r. po interesujących przeróbkach stylistycznych. Mianowicie z przodu sprytny Ukrainiec zamontował w niej grill od Łady Żiguli, chyba 2107, wraz ze znaczkiem. Dodatkowo upiększył swoje dzieło niepasującymi lampami z czegoś. Nie jestem pewien z czego, ale raczej nowszego niż Alfetta, co sugeruje ich kształt. Wyglądają trochę jak z Łady 110, ale głowy nie dam. Za wisienkę na torcie robi spory spojler z tyłu i duża naklejka „777 Fortuna”.

Podobno wszystko działa, auto ma LPG, elektryczne szyby i alarm. Możliwa jest zamiana. Właściciel jest zainteresowany tylko Ładami i autami z ukraińskiego ZAZ. Pewnie ma dość szukania części i chce postawić na lokalną produkcję.

alfa romeo ukraina

Łada Romeo Nosorożec.

To jest hit. Alfa Romeo 33 z 1986 r. z silnikiem 1.6. Wszyscy wiemy czyjej produkcji, na pewno nie marki, której nazwa zaczyna się na „Ła”, a kończy na „da”. Swap sam w sobie nie brzmi jakoś bardzo zaskakująco. Chodzi o coś innego. Otóż boksery z Alfy 33 są bardzo niskimi i szerokimi silnikami. Ich zamontowanie pozwoliło na tak niskie poprowadzenie linii przodu. Dla odmiany OHC z Ład Żiguli to wąskie i wysokie bydlaki. Jak sobie z tym poradził pan Ukrainiec? Dorobił pokaźną narośl na masce. Tak powstała Łada Romeo Nosorożec, wyposażona jeszcze z tyłu w małą deskę do prasowania.

alfa romeo ukraina
To zdjęcie jest doskonałe.

Warto też docenić piękne tło zdjęć. Obok śmietnika – lepiej być nie mogło. Oczywiście z silnikiem to tylko moje domysły. Nie ma zdjęć spod maski, a właściciel pisze tylko o wzmocnionym motorze. Auto kosztuje 2,3 tys. zł, ale to cena bez skrzyni biegów, którą trzeba zamontować. Sprzedawca oferuje ją oddzielnie za dopłatą wynosząca w przeliczeniu 90 zł. Proponuje też, że pomoże z montażem. Nic tylko brać.

Dodatkowe wyróżnienia.

Ukraiński tuning to nie tylko montowanie części od Łady. To także atrakcyjne malowania. Takie jak np. na tej Alfie 146. Palmy, plaża i zachód słońca idealnie wyglądają na tle betonowych zabudowań przemysłowych. Wisienka na torcie to napis „Alfa Romeo” na jednym z budynków.

alfa romeo ukraina
Lewy górny róg.

Skoro już mowa o malowaniu, gościnnie w zestawieniu Ład Romeo wystąpi Lancia Beta z namalowanym na masce silnikiem i wlotami powietrza. Tuning wizualny oczywiście objął też dołożenie szeregu innych gadżetów, takich jak pokrowce w panterkę, spojler i szersze felgi. Wszystko to za jedyne 6,5 tys. zł.

alfa romeo ukraina

Klasyczna Alfa z Ukrainy?

Natomiast jeśli chcielibyście kupić na Ukrainie prawdziwego youngtimera z charakterystycznym Scudetto, a nie wydumkę – łatwo nie będzie. Mimo wszystko znalazłem dwa auta potencjalnie do czegoś się nadające. Pierwsze to Giulietta, według ogłoszenia z 1990 r. To niespecjalnie się zgadza z realnym okresem produkcji. Interesujące są też stwierdzenia, że to auto do ścigania się. Zwłaszcza, że to wersja z motorem 1.8. Dowodzić tego mają klatki z filmiku, na których Alfa lata bokiem po szutrze. Sprzedawczyni obiecuje, że auto przeszło kapitalny remont.  Faktycznie wygląda nieźle, a że jeden kierunkowskaz jest biały, a drugi pomarańczowy? A kogo to obchodzi. Cena? 8 tys. zł.

alfa romeo ukraina
Reklama dźwignią handlu.

Ciekawą ofertą może być też Alfa Romeo Alfasud. Niewiele o niej wiadomo, wydaje się być nieco zmęczona, ale nie jest przekorodowana na wylot. To już coś. Kosztuje około 3,5 tys. zł. Jeśli ktoś marzy o takim modelu – być może warto zaryzykować.

Natomiast jedno jest pewne, Kiedy granice zostaną ponownie otwarte należy zorganizować ekipę ratunkową i przywieźć te trzy Łady Romeo zanim trafią do zgniatarki. Idealnie by pasowały do mojego wymarzonego muzeum druciarstwa i samoróbek. Kiedyś je założę, zobaczycie!

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać