Wiadomości

Co się tutaj właściwie stało? Alfa Romeo porzuca platformę Giorgio i przekłada kolejne premiery

Wiadomości 22.04.2021 385 interakcji

Co się tutaj właściwie stało? Alfa Romeo porzuca platformę Giorgio i przekłada kolejne premiery

Piotr Barycki
Piotr Barycki22.04.2021
385 interakcji Dołącz do dyskusji

A miało być tak:

Aktualizacja: wygląda na to, że Giorgio nie zostanie całkowicie porzucone. Zostanie natomiast bardzo mocno zmodyfikowane i włączone do gamy platform Stellantis.

Alfa Romeo tworzy platformę Giorgio – nowoczesną, modułową, uniwersalną i w ogóle po włosku piękną, mimo że to tylko platforma. Ma powstać na niej kilka modeli odradzającej się Alfy Romeo – i to tak pyk-pyk, jeden po drugim. Ale że stworzenie platformy pochłania gigantyczne środki finansowe, a do tego Giorgio jest takie dobre, to Alfa podzieli się nim z niektórymi innymi markami koncernu FCA. Ma powstać w sumie kilkanaście takich Giorgio-samochodów.

Taki był plan.

A tak będzie w rzeczywistości:

Giorgio trafia do kosza – ostatecznie i oficjalnie. Koniec, kropka, [jakieś słowo po włosku]. Nie będzie już żadnych nowych aut na tej platformie – nadchodzące Tonale wykorzystuje bowiem tę samą płytę podłogową, co Fiat 500X i Jeep Renegade (tylko w wydłużonej wersji – jak Compass).

Ostatecznie z wielkiego planu i wielkiej planowanej gamy modelowej wyszły dwa samochody oparte na Giorgio – Alfa Romeo Giulia i Alfa Romeo Stelvio. Ani pół modelu więcej. Nie skorzystała też z niej żadna inna marka koncernu FCA – podobno była ona nieopłacalnie droga i nikt nie chciał z nią eksperymentować. Doskonale zostało to zaplanowane – od końca produkcji 159 Włosi siedzieli i projektowali nową platformę, która miała podbić świat – i to tym razem naprawdę. Po czym jak już ją stworzyli, to po kilku latach i pewnie miliardach przepalonych euro uznali, że eee, w sumie to jednak nie.

I pomyśleć, że Volvo zrealizowało dokładnie taki sam plan i to z właściwie stuprocentowym sukcesem…

alfa romeo giorgio
Jedno zdjęcie i od razu 50 proc. wszystkich modeli na platformie Giorgio.

Jeśli ktoś przy tym lubuje się w tradycyjnych nawiązaniach w motoryzacji, to porzucenie Giorgio można uznać za całkiem tradycyjne dla Alfy Romeo. W końcu Alfa Romeo 159 powstała na platformie, która docelowo też miała trafić do innych modeli i… ostatecznie nie trafiła właściwie nigdzie indziej. Powód? Tak, była za droga. Najwyraźniej czego by nie dać Włochom, to zrobią z tego coś pięknego, ale jednocześnie zbyt drogiego, żeby miało sens.

I przy okazji ciekawostka: na platformie Fiat Premium (to ta ze 159) powstało w sumie więcej modeli/wariantów niż Giorgio. Na Giorgio osadzono bowiem wyłącznie Stelvio i Giulię (GTA się nie liczy!). Na Fiat Premium – 159, Brerę i… 159 SW. Ok, to trzy wariacje na temat jednego samochodu, ale i tak warto poszukać jakichś zabawnych aspektów w tym dramacie. Aktualizacja: na platformie Giorgio powstał jeszcze Jeep Grand Cherokee L.

Co zamiast Giorgio?

STLA large, czyli platforma koncernu Stellantis. Nie wiadomo o niej na razie zbyt wiele, może poza tym, że na pewno będzie obsługiwać w pełni elektryczne i hybrydowe układy napędowe.

Co zresztą prowadzi nas do kolejnej wiadomości:

Alfa Romeo Tonale opóźniona. Kolejny model też.

Alfa Romeo Tonale alfa romeo giorgio
Alfa Romeo Tonale – model studyjny, przyzwyczajcie się.

Podobno ze względu na to, że prezes Alfy Romeo chciał, żeby Tonale miało mocniejszy układ hybrydowy. Co z kolei sprawi, że małego crossovera Alfy Romeo zobaczymy na początku przyszłego roku – a przynajmniej dopiero wtedy trafi do produkcji.

Opóźniona ma być też premiera kolejnego nowego SUV-a Alfy, czyli – prawdopodobnie – Brennero. Ale tutaj w sumie nie było jeszcze zapowiedzianych żadnych konkretnych terminów, więc w sumie trudno mówić o faktycznym opóźnieniu. O ile ktokolwiek na taki model czeka.

I co będzie teraz?

Alfa Romeo Tonale alfa romeo suv alfa romeo giorgio

Jeden z kolegów z redakcji podsumował na Slacku, że pewnie znowu to samo – wymyśli się jakiś powód, dla którego jednak nie opłaca się Alfie iść tą drogą, ale jednocześnie zapewni się, że przecież było robione wszystko, co tylko się dało, no ale nic z tego nie wyszło. I na tym się ta piękny włoski rozdział w motoryzacji zamknie.

Póki co wygląda jednak na to, że Stellantis jakieś plany względem Alfy Romeo ma, tylko przy każdej zmianie prezesa są one inne. A klienci, patrząc na statystyki sprzedaży, są już chyba całym tym zamieszaniem absolutnie znudzeni.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać