Klasyki

Świetne auto, które nikogo nie obchodzi. Dlatego powinieneś je kupić

Klasyki 23.10.2019 482 interakcje
Michał Koziar
Michał Koziar 23.10.2019

Świetne auto, które nikogo nie obchodzi. Dlatego powinieneś je kupić

Michał Koziar
Michał Koziar23.10.2019
482 interakcje Dołącz do dyskusji

Słyszeliście kiedykolwiek o Alfie Romeo 75? Chcieliście ją kiedykolwiek mieć? No właśnie. Dlatego warto ją kupić.

Są na świecie takie auta, o których słuch już prawie zaginął. Czasem dlatego, że były tragicznie złe. W innych wypadkach dlatego, że rynek się do nich nie przekonał, sprzedano niewiele sztuk i kurz czasu szczelnie okrył wspomnienia o nich. Wszystkie je łączy jedno – jeśli jeszcze istnieją, to da się je tanio kupić.

Takim autem jest np. Alfa Romeo 75. W Polsce mało kto wie, że w ogóle istniała. Był sobie taki właśnie spory sedan Alfy z silnikami od 1.6 do 3.0. Najsłabsze jednostki 1.6 i 1.8 to stare niezabijalne konstrukcje. 2.0 był już wczesnym TwinSparkiem, więc i zdania co do niego są podzielone. Jakiś Giovanni postanowił też klepnąć montowanie turbodiesli produkcji VM – 2.0 oraz 2.4. Tak, tych z jedną głowicą na każdy cylinder. To mogło się przyczynić do tego, że niektórzy nie chcą dziś pamiętać o modelu 75. Za topową odmianę robiły Alfy z motorami benzynowymi 3.0. Taka właśnie widlasta szóstka jest licytowana teraz na Bring-a-Trailer.

alfa romeo 75 na sprzedaż

Dziwnie, ale ciekawie.

Zapomniane auto jest oferowane pod nazwą Milano – bo takiej nazwy handlowej Alfa używała w Stanach Zjednoczonych. Co lepsze to odmiana Verde – co pewnie po włosku znaczy ten wzmocniony. Łącznie tych aut powstało zaledwie 187 tys. Powodów jest kilka, i nie mam tu na myśli akurat diesli VM. Włosi by uzyskać lepiej wyważony samochód postanowili zastosować układ typu transaxle, czyli ze skrzynią z tyłu i hamulcami umieszczonymi przy jej korpusie, a nie tuż przy feldze. Taki zestaw oczywiście utrudniał serwis. Dodatkowo zastosowanie tego rozwiązania przyspieszało zużycie sprzęgła i narażało układ wybierania biegów w skrzyniach manualnych na łatwiejsze uszkodzenie.

alfa romeo 75 na sprzedaż

Lepszy rozkład mas nie przemówił wystarczająco do klientów. Woleli auta gorzej jeżdżące, ale łatwiejsze w serwisie. Alfie nie pomogło też to, że były to czasy takich wypaczeń jak tragiczny jakościowo model 33. Może i był sukcesem rynkowym, ale jego zła sława długo potem robiła za kulę u nogi włoskiego producenta, zwłaszcza, że późniejsze auta też nie okazały się tytanami niezawodności. Zła opinia przetrwała do dziś.

Piękna sprawa.

Tak oto dzięki małemu wolumenowi produkcji i znikomej popularności cena egzemplarza z BaT nie przekracza w tej chwili 3 tys. dolarów. Oferowane auto ma wyremontowany i podkręcony silnik 3.0 V6. Poprawki objęły także zawieszenie oraz układ napędowy, w tym nową skrzynię od Milano Platinum i dyferencjał z mocną szperą.

alfa romeo 75 na sprzedaż

Wnętrze przywita nowego właściciela ładną, kanciastą deską z ciekawymi zegarami oraz welurem ze wstawkami ze zwykłej tkaniny. Na liście wyposażenia jest klimatyzacja, elektryczne szyby i szyberdach. Jak można się dowiedzieć z opisu – całe auto przeszło porządny serwis i jest naprawdę zadbane. Wisienka na torcie to czerwono-czarne wykończenie nadwozia i moje ukochane felgi przypominające solniczki.

Nikt o niej nie pamięta, nikt jej nie chce, dlatego warto kupować.

Podsumowując, kupując takie Milano/75 raczej nie będziecie mogli się pochwalić kumplom. Nie zrozumieją o czym mówicie. Nie szkodzi, tak to już bywa z zapomnianymi autami. Za to kupicie za niewielkie pieniądze mocnego i świetnie się prowadzącego youngtimera w dobrej wersji. Nie wiem za ile zostanie ostatecznie wylicytowany ten egzemplarz, ale odejmijcie od finalnej ceny jakieś 30 proc. tzw. BaT Tax. W ten sposób otrzymacie wartość rynkową. Spodziewam się, że nie będzie zbyt wysoka.

alfa romeo 75 na sprzedaż

W Polsce na sprzedaż jest jeden egzemplarz. Niestety z dość słabym 1.6, ale za to w świetnym stanie. Kosztuje 12 tys. zł. Przy obecnych cenach z trudnością kupicie za taką kwotą równie ładnego Fiata 125p z podobnego rocznika. A przecież wolumen produkcji kanta wyniósł niemal 1,5 miliona sztuk. Do tego produkt z Polski to auto pod każdym względem gorsze. Nic tylko kupować model 75, póki to wciąż stosunkowo tani, bo zapomniany youngtimer.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać