Ciekawostki

Jedyna na świecie Alfa Romeo 155 GTA Stradale trafia na sprzedaż. I naprawdę jest „jedyna taka”

Ciekawostki 08.10.2018 223 interakcje
Piotr Barycki
Piotr Barycki 08.10.2018

Jedyna na świecie Alfa Romeo 155 GTA Stradale trafia na sprzedaż. I naprawdę jest „jedyna taka”

Piotr Barycki
Piotr Barycki08.10.2018
223 interakcje Dołącz do dyskusji

Określenie „jedyny taki” w ogłoszeniach motoryzacyjnych rzadko kiedy ma jakikolwiek związek z rzeczywistością. Tym razem jest jednak inaczej – drugiej takiej Alfy Romeo nie ma. I już nigdy nie będzie.

Cofnijmy się na chwilę do pierwszej połowy lat 90. poprzedniego stulecia. Zupełnie świeża Alfa Romeo 155 zaczyna swój wielki marsz po tytuł jednego z najlepszych wyścigowych samochodów w historii włoskiej marki. Od momentu debiutu w 1992 r. specjalnie przygotowany przez Abartha (projekt SE051) samochód wygra m.in. we włoskim Superturismo, niemieckim DTM, czy hiszpańskim TCC.

Taki sukces nie mógł zostać pominięty. Niedługo po pierwszych zwycięstwach rozpoczęto prace nad drogową odmianą wyścigowej 155, która miałaby powalczyć o klientów m.in. z BMW M3. Ruszył kolejny projekt Abartha, tym razem oznaczony jako SE053.

Tak powstała Alfa Romeo 155 GTA Stradale. Która… nigdy nie powstała.

Około roku 1993 r. ukończono tworzenie pierwszego prototypu GTA Stradale, opartego na 155 Q4. Z układem napędowym z Lancii Delty Integrale, zmienioną turbosprężarką i intercoolerem, a także agresywnymi, szerokimi dodatkami do karoserii i elementami zawieszenia również przejętymi z Lancii Delty. I oczywiście gigantycznym skrzydłem na klapie bagażnika.

Było szeroko, nisko, a do tego ze zwycięską historią wyścigową w tle. Co poszło nie tak i sprawiło, że taki model nigdy nie trafił ostatecznie do sprzedaży?

Pierwszy problem dotyczył silnika. Wbrew pozorom pod maskę 155 GTA Stradale nie miało trafić ponad 400-konne V6 znane z wyścigowej wersji 155 V6 TI. Nie miało tam też trafić cywilne V6.

Sercem GTA Stradale miał być 4-cylindrowy, dwulitrowy silnik benzynowy, co podyktowane było względami technicznymi – układ napędowy i zawieszenie z Lancii Delty nie były przystosowane do większych i cięższych silników sześciocylindrowych. To z kolei nie przypadło do gustu przedstawicielom Fiata, który oceniali stworzony przez Abartha prototyp. Bo skoro GTA, to jednak powinno mieć V6. Tym bardziej, że 155 i tak podpadło już wielu fanom za to, że porzuciło znany z poprzednika napęd na tył na rzecz napędu na przód.

Drugim problemem były koszty. Produkcja 155 GTA Stradale miała wymagać dodatkowej linii produkcyjnej, co Fiatowi w tamtych latach po prostu się nie kalkulowało.

I tak Alfa Romeo 155 GTA Stradale trafiła ostatecznie do magazynu, choć wcześniej dwa razy zaprezentowano ja światu. Po raz pierwszy podczas targów motoryzacyjnych w Bolonii w 1994 r. I po raz ostatni podczas wyścigu F1 na Monzie, gdzie pełniła rolę samochodu zespołu medycznego – również w 1994 r.

Od tego czasu słuch o jedynej takiej Alfie zaginął.

Przez wiele lat panowało przekonanie, że prototyp – choć w pełni nadający się do jazdy – ostatecznie zniknął z powierzchni tego świata. Jego pierwszym właścicielem był Antonio Fassina, były kierowca rajdowy i właściciel sieci salonów Fiata w Mediolanie. Lata później, wyciągnięte z magazynu 155 GTA Stradale odbyło niespodziewaną wędrówkę po Europie – najpierw trafiło do Niemiec, później do Monaco, a następnie, w 1999 r., powróciło do Włoch.

Od tego momentu, aż do 2016 r., prototyp niedoszłego rywala BMW M3 pozostawał w ukryciu. Teraz, w dwa lata po ujawnieniu światu, że auto nadal istnieje i ma się całkiem dobrze, fani Alfy Romeo mogą nie tylko nacieszyć swoje oczy widokiem tego pojazdu, ale i wejść w jego posiadanie.

Wystarczy mieć mniej więcej milion złotych.

Może odrobinę mniej, ale lepiej się przygotować – to naprawdę jedyny taki i niedługo, bo już pod koniec tego miesiąca, trafi na aukcję domu aukcyjnego Bonhams.

Cena? Oczekiwana kwota to między 180 a 220 tys. euro, czyli pomiędzy 770 a 950 tys. zł. Samochód ma przy tym zaledwie (a może i aż?) 40 tys. km przebiegu i kompletną dokumentację – w tym potwierdzenie oryginalności. Do tego bez wątpienia jest jedyny w swoim rodzaju i na tle innych samochodów, które trafią na tę samą aukcję, można go traktować jako swoistą okazję.

A ci, którzy nie mają akurat pod ręką wolnego miliona, mogą tylko żałować, że zarząd Fiata ostatecznie nie zdecydował się na wprowadzenie na rynek 155 w wersji GTA. Choć, z drugiej strony, za o wiele mniejsze pieniądze mogą zamówić z salonu nowiutką Giulię QV.

 

* Zdjęcia: Bonhams

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie