Ciekawostki

Niby zabawka, a zawieszenie jak w prawdziwym aucie. Cuda, Panie, cuda!

Ciekawostki 28.01.2020 49 interakcji
Adam Majcherek
Adam Majcherek 28.01.2020

Niby zabawka, a zawieszenie jak w prawdziwym aucie. Cuda, Panie, cuda!

Adam Majcherek
Adam Majcherek28.01.2020
49 interakcji Dołącz do dyskusji

Każdy dzień przynosi potwierdzenie, że faceci rosną, ale nigdy nie dorastają i zawsze będą lubić zabawki.

Czy chodzi o tworzenie własnych projektów z klocków Lego, czy kupowanie samochodów na pedały, albo wciskanie V6 pod maskę Lanosa. 

Dziś udowadnia to Dimitar montując aktywne zawieszenie do zdalnie sterowanego Oldsmobile’a.

Ojtam, ojtam, zawias w modelu RC to żadna nowina. No ok, ale zobaczcie jak on pracuje!

Siedzę i podziwiam od rana, jak to efektownie przechyla się w zakrętach, jak huśta się przy każdym hamowaniu, jak wstaje przy dodawaniu gazu! Nawet nie wspominam o dźwięku V8 i marchewkach z wydechów. 

Co w tym wyjątkowego? 

A no to, że do osiągnięcia takich wyników nie wystarczy skopiowanie zawieszenia z prawdziwego auta i odtworzenie go w skali. Malutkie sprężynki w zawieszeniu nie będą pracowały tak, jak w prawdziwym samochodzie. By uzyskać odpowiedni efekt autor projektu wsparł się elektroniką. 

W zawieszeniu swojego Oldsmobile’a wykorzystał akcelerometr, platformę Arduino i cztery serwomechanizmy – każdy kontrolujący pracę zawieszenia w jednym z narożników modelu. Elektronika zbiera dane z akcelerometru i w czasie rzeczywistym koordynuje pracę zawieszenia w każdym z nadkoli, by zasymulować zachowanie kanapowego zawieszenia w prawdziwym samochodzie. Programista ze mnie żaden, więc wierzę na słowo, że to możliwe i podziwiam efekty.

Najlepsze jest to, że większość elementów do tego pojazdu powstało na drukarce 3D.

Kompletne zawieszenie, koła wraz z oponami, karoseria – to elementy, które Dimitar wydrukował sobie w domu. Sam zaprojektował nawet odpowiedni moduł, dzięki któremu jest możliwe osiągnięcie tego wyjątkowego efektu pracy zawieszenia. Przyznał, że początkowo nie myślał o komercjalizacji projektu, ale po tym, jak zaprezentował swój projekt na Youtubie, nie może się opędzić od próśb o przygotowanie takiego rozwiązania. Nie planuje jednak sprzedawać całego zestawu – drukowanie wszystkich elementów zajęło ok. 200 godzin.

A skąd te marchewy i dźwięk V8?

Tu już nie ma wielkiego odkrycia – konstruktor zastosował gotowe rozwiązanie z głośnikiem w tylnej części karoserii. Korzystając z Arduino, elektronika dobiera poziom dźwięku silnika do poziomu otwarcia przepustnicy. Dźwięk dobiega z głośnika, a strzały z wydechów to robota LED-ów. 

Tak czy inaczej – ja jestem pod wrażeniem.

Rozmawiałem z Dimitarem, wciąż jest zaskoczony odzewem z sieci. Póki co więcej o tym projekcie można przeczytać na jego blogu, a sam autor pracuje nad sklepem, w którym będzie można kupić moduł i wykorzystać w swoim projekcie. 

Ja tymczasem wracam do oglądania, tym razem w dłuższej wersji:

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać