Wiadomości

Macie nowego Mercedesa i jeszcze nie wzywano was do serwisu? Jesteście szczęściarzami

Wiadomości 13.01.2022 101 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 13.01.2022

Macie nowego Mercedesa i jeszcze nie wzywano was do serwisu? Jesteście szczęściarzami

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk13.01.2022
101 interakcji Dołącz do dyskusji

Im większa gama modelowa, tym więcej wezwań na akcje serwisowe – taki wniosek można wysnuć z podsumowania roku 2021 w systemie Rapex.

358 wezwań na akcje serwisowe dotyczące 270 modeli, wystawione przez 45 marek. Tak wygląda rok 2021, gdy przeanalizujemy zgłoszenia odnotowane w europejskim systemie Rapex, po polsku znanym jako Wspólnotowy System Szybkiej Informacji. Podsumowania – jak co roku – dokonał portal Car-Recalls.eu.

Liczba zgłoszeń jest bardzo podobna, jak w zeszłym roku

Zmieniła się za to niechlubna „czołówka”. Z pierwszej dziesiątki wypadło np. Renault, a pojawiło się w niej Porsche.

Oto dziesięć firm, które najczęściej wysyłają europejskim klientom zaproszenia na akcje serwisowe. Warto dodać, że system Rapex odnotowuje wyłącznie zgłoszenia dotyczące awarii zagrażających bezpieczeństwu, zdrowiu i środowisku. Jeśli w jakimś modelu wykryto np. problem z radiem, który skutkuje wyłącznie brakiem dźwięku w głośnikach, nie będzie tu wymieniony.

Toyota i Volvo wzywały na akcje serwisowe 12 razy

Porsche – które debiutuje na liście – 13. Peugeot zajmuje miejsce ósme z wynikiem 16 akcji, a BMW zapraszało 17 razy. Audi i Opel robiły to po 19 razy, Citroen 21, a Volkswagen 25. „Zwycięzca” zostawił za to konkurencję mocno z tyłu. Mercedes-Benz wysyłał aż 67 zgłoszeń.

Czy to oznacza, że Mercedes sprzedaje wyjątkowo niedopracowane auta? Oczywiście, można tak pomyśleć. „Nie mogli od razu wypuścić sprawdzonego wozu?” – to jedna strona medalu. Według drugiej – milszej w odbiorze dla producenta – wzywanie na akcje serwisowe wcale nie świadczy najgorzej o marce. W końcu zauważa problemy i dąży do ich rozwiązania.

Im większa gama modelowa, tym więcej wezwań

Mercedes S 500 test
Rozsiadłem się jak w poczekalni serwisu.

Dokładniej, im większa liczba modeli, w których stosowane są te same rozwiązania, tym więcej listów z zaproszeniami trzeba wysłać. Mercedes, obecny prawie w każdym rejonie rynku, ma sporo roboty z powiadomieniem np. właścicieli zbliżonych do siebie konstrukcyjnie modeli A, B, CLA, GLA czy GLB. Z drugiej strony, Volkswagen też ma szeroką gamę, a jednak wzywał klientów grubo ponad dwa razy rzadziej.

Jak wygląda sprawa w kwestii poszczególnych modeli? Czy niektóre są bardziej niedopracowane od innych? Portal Car-Recalls wypisał te, których w 2021 dotyczyło 5 lub więcej akcji. Utworzyła się całkiem pokaźna lista, którą otwiera Audi A7 (właśnie 5 wezwań). Zamykają ją Mercedes klasy S (dziewięć) i Sprinter (aż dziesięć).

Co psuje się w samochodach?

Najczęściej – bo aż 109 razy – rozwiązywano problemy z silnikami. Nieco rzadziej (105 razy) powodem akcji było ryzyko pożaru. Niżej wymieniono także kłopoty z poduszkami powietrznymi i hamulcami. Listę zamykają: zawieszenie, układ kierowniczy i ogólne określenie „EV/Hybrid” używane zawsze wtedy, gdy problem dotyczy wozu tego typu, nawet gdy nie popsuł się układ napędowy, a np. zawieszenie w Porsche Taycan.

Jako powody powstawania niedoróbek, eksperci wymieniają przede wszystkim ciągłe dążenie branży motoryzacyjnej z jednej strony do cięcia kosztów, a z drugiej – do narzucania sobie jak najszybszego tempa. Premiera musi być już teraz, natychmiast, bo konkurencja nie śpi. A że potem klienci zbyt dobrze poznają doradców serwisowych i smak kawy z ekspresu w poczekalni, to już inna kwestia. W przyszłości będzie pewnie tylko gorzej. Chyba że rozpowszechnienie się aut elektrycznych – które mają mniej części – coś tu zmieni. Wątpię.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać