Wiadomości

Brak Adblue zada śmiertelny cios dieslom. Już nikt ich nie zechce

Wiadomości 27.10.2021 508 interakcji
Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk 27.10.2021

Brak Adblue zada śmiertelny cios dieslom. Już nikt ich nie zechce

Mikołaj Adamczuk
Mikołaj Adamczuk27.10.2021
508 interakcji Dołącz do dyskusji

Jeździsz gratem? Póki co, możesz się cieszyć, bo problemy z dostępnością AdBlue cię nie dotyczą. Ale i tak od nich nie uciekniesz.

Kryzys półprzewodnikowy, drakońskie normy emisji CO2, braki surowców, kłopoty z dostępnością paliwa na stacjach w Wielkiej Brytanii… wygląda na to, że ktoś zesłał na branżę motoryzacyjną cały zestaw plag i nieszczęść. Właśnie dochodzi do nich kolejne.

Mowa o kłopotach z cenami i dostepnością AdBlue

Stosowanie AdBlue, czyli roztworu mocznika i wody zdemineralizowanej, służącego do oczyszczania spalin z tlenków azotu, jest niezbędne w większości nowoczesnych silników Diesla. Gdy go nie ma, samochód nie pojedzie, bo systemy nie pozwolą na uruchomienie silnika.

Tymczasem, w związku z rosnącymi cenami gazu ziemnego wykorzystywanego przy tworzeniu tej substancji, zakłady zapewniające AdBlue ogłosiły ograniczenie lub zatrzymanie produkcji. Pracę wstrzymał m.in. zakład Duslo na Słowacji, czyli największy europejski dostawca AdBlue. Na podobny krok zdecydowały się m.in. zakłady we Włoszech i w Niemczech.

Póki co, rośnie cena AdBlue

Grupa Azoty już ogłosiła, że od listopada cena roztworu wzrośnie o połowę. Póki co zrobi się więc drogo. Później może nastąpić problem z jego dostępnością. A to oznacza ogromne problemy.

Owszem, nie można powiedzieć, by samochody osobowe z AdBlue stanowiły większość z tych, które widzi się na polskich drogach. Ale duża część z tych nowoczesnych diesli to auta służbowe. Nie jeżdżą dla przyjemności. Oczywiście nic wielkiego się nie stanie, jeśli któregoś dnia przedstawiciel handlowy firmy spożywczej nie przyjedzie do sklepu, by sprawdzić, czy w lodówce jego marki nie stoją napoje innej. Ale gdy do swoich zadań nie będą mogli dojechać serwisanci sprzętu, zrobią się schody (i to wcale nie ruchome).

Poza tym, transport towarów też wymaga AdBlue

AdBlue

Ciężarówki i auta dostawcze – czyli pojazdy, bez których na sklepowych półkach zrobi się pusto – też w ogromnej większości wymagają AdBlue, by jeździć.

Nie czas jeszcze na panikę, ale jak widać, sytuacja nie jest wesoła. Póki co, posiadacze starszych aut mogą po cichu śmiać się z problemów tych, którzy kupili nowoczesne wozy. Ale gdy kryzys dotknie branżę transportową, przestanie być im do śmiechu.

Problemy z AdBlue mogą być również gwoździem do trumny silników Diesla. Już teraz nie mają najlepszej prasy, a gdy do niepewności dotyczących przyszłych możliwości wjazdu do miast dojdą jeszcze kłopoty z dostępnością kluczowego płynu, będą się chyba mogły pakować. Szkoda. Będę za niektórymi tęsknił.

Zdjęcie otwierające: Vladimka production

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać