Klasyki

Wolno i stylowo lub szybciej, ale brzydszym autem. Golf I w cenie nowego Golfa VIII

Klasyki 20.10.2020 51 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 20.10.2020

Wolno i stylowo lub szybciej, ale brzydszym autem. Golf I w cenie nowego Golfa VIII

Piotr Szary
Piotr Szary20.10.2020
51 interakcji Dołącz do dyskusji

Planujesz zakup Volkswagena Golfa? To doskonale, teraz musisz tylko podjąć decyzję: wybierzesz świeżutkiego Golfa aktualnej generacji, czy może klasycznego i nieużywanego Golfa Mk1? Zapłacisz za nie z grubsza tyle samo.

Zawsze dziwi mnie, gdy widzę jakiś klasyczny samochód z niemalże zerowym przebiegiem. Może jestem to jeszcze w stanie jakoś (ledwo!) zrozumieć gdy mowa o pojazdach w rodzaju Porsche 959, Jaguara XJ220 czy Fiata 8V, ale Volkswagen Golf?

W tej chwili są na sprzedaż dwa idealnie zachowane egzemplarze

Pierwszy to VW Golf Cabriolet z 1985 r. – znany w Stanach jako VW Rabbit lub w tym przypadku po prostu jako VW Cabriolet. Jest to wariant Wolfsburg Edition, co swego czasu powodowało nieco zamieszania – klienci byli przekonani, że auta o takiej nazwie faktycznie budowane są w Wolfsburgu. Było to jednak przeświadczenie błędne, ponieważ – jak wszystkie inne Golfy Mk1 z nadwoziem otwartym – także i te wersje budowano w zakładach Karmanna w Osnabrueck.

VW Golf Cabriolet
fot. Socaljam, Bringatrailer.com

Na tle innych Golfów, modele Wolfsburg Edition wyróżniały się bogatszym wyposażeniem, ale nie były to modele limitowane. Dość powiedzieć, że w Stanach Zjednoczonych – gdzie stoi opisywane auto – taką wersję wyposażenia oferowano dla samochodów z lat modelowych od 1983 do 1992 (z wyłączeniem lat 1988, 1990 i 1991).

fot. Socaljam, Bringatrailer.com

Wyposażenie zmieniało się z biegiem czasu, ale każdy VW Golf Cabriolet Wolfsburg Edition miał m.in. obszyte skórą koło kierownicy i drążek zmiany biegów, felgi aluminiowe (początkowo 13-calowe, od 1985 r. 14-calowe), sportowe fotele i radioodtwarzacz kasetowy. Można też było liczyć na silnik z wtryskiem paliwa (tutaj: 90-konny 1.8) i 5-biegową, manualną skrzynię biegów (opcjonalny był 3-biegowy automat). W 1985 r. pojawiła się też seryjna skórzana tapicerka, obecna w widocznym na zdjęciach egzemplarzu.

VW Golf Cabriolet
fot. Socaljam, Bringatrailer.com

Ten nigdy-nie-jeżdżony kabriolet ma na liczniku tylko 39 mil, czyli 63 km. No oczywista sprawa, że idziesz do salonu VW, kupujesz otwartego Golfa i nim nie jeździsz. Ale dziś to się może opłacić, bo do końca trwania aukcji na portalu BringaTrailer.com są jeszcze 2 dni, a ktoś oferuje już 20,5 tys. dol., czyli niemal 80 tys. zł – to mniej więcej tyle, ile trzeba zapłacić w salonie za nowego Golfa VIII w bazowej wersji. Ciekaw jestem, czy ta cena w przypadku Cabrioleta jeszcze podskoczy.

Jest też coś nawet bardziej stylowego

Mowa o starszym o 5 lat Golfie GLD, którego na sprzedaż wystawił dom aukcyjny Silverstone Auctions. Podobnie jak w przypadku auta z 1985 r., także i tu nie ustalono ceny minimalnej, ale w tym przypadku nic nie wiadomo nt. przebiegu licytacji.

fot. Silverstone Auctions

Mamy tu do czynienia z egzemplarzem o przebiegu 738 mil (1188 km), ale z ciekawszą historią. To auto z kierownicą po prawej stronie zostało zakupione w Holandii – ówcześnie była możliwość zamówienia tam (i w Belgii) samochodu z kierownicą po prawej stronie, po znacznie niższej cenie niż na Wyspach Brytyjskich (nawet po uiszczeniu obowiązkowych opłat). Auto trafiło do człowieka, który jednego Golfa już miał. Zamysł był taki, że zielonkawy VW Golf GLD zastąpi poprzedni egzemplarz, gdy tamten się zużyje lub zepsuje… co nie bardzo chciało nastąpić. Przez następne 20 lat VW ze zdjęć wyjeżdżał z garażu właściwie tylko na dwie krótkie wycieczki i na badania techniczne. Pokuszę się o stwierdzenie, że GLD wygląda nawet lepiej od Cabrioleta – głównie dzięki przyjemnej dla oka konfiguracji kolorystycznej.

Teraz trzeba się jeszcze tylko zdecydować, czy wolimy jeździć czymś stylowym i powolnym, albo szybszym i bez dachu, czy jednak nowoczesnym i brzydkim.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać