Klasyki

Poczuj się jak agent Jej Królewskiej Mości, ale wcześniej zapłać. Kończy się aukcja Astona Martina DB5

Klasyki 09.09.2020 69 interakcji
Piotr Szary
Piotr Szary 09.09.2020

Poczuj się jak agent Jej Królewskiej Mości, ale wcześniej zapłać. Kończy się aukcja Astona Martina DB5

Piotr Szary
Piotr Szary09.09.2020
69 interakcji Dołącz do dyskusji

Praca w charakterze najlepszego agenta do zadań specjalnych może kojarzyć się z niemałymi zarobkami. Takie zapewne są, ale jeśli ktoś tylko chce poudawać agenta 007, to musi zapłacić. Dużo zapłacić, bo Aston Martin DB5 do aut tanich nie należy – nawet jeśli tym egzemplarzem nie jeździł sam Bond. 

Aston Martin DB5 to jeden z najbardziej znanych modeli brytyjskiego producenta. Sporo dla popularności tego grandtourera zrobił szereg filmów o przygodach agenta 007, ale poza tym był to po prostu bardzo udany model. Największe zmiany względem starszego DB4 zaszły akurat tam, gdzie były najbardziej potrzebne.

Aston Martin DB5 cena
fot. PHCTexas, BringaTrailer.com

Aston Martin DB5 – takim jeździł Bond, James Bond

Najważniejszy był oczywiście silnik. Za konstrukcję jednostki napędowej odpowiadał Polak, Tadek Marek. Motor w stosunku do bazowego Astona Martina DB4 miał pojemność skokową powiększoną z 3,7 do 4,0 l, co pozwoliło na osiągnięcie mocy na poziomie 286 KM.

fot. PHCTexas, BringaTrailer.com

Konstrukcja nie była jakoś nadzwyczajnie lekka, ponieważ pomimo szerokiego zastosowania aluminium i magnezu masa własna Astona sięgała 1470 kg – to jednak nie przeszkadzało rzędowej szóstce w rozpędzaniu auta do 100 km/h w 7-8 s i osiąganiu okolic 230 km/h. Pierwszych kilka egzemplarzy dysponowało 4-biegową skrzynią ze starszego modelu (z opcjonalnym nadbiegiem), później zaczęto stosować nową 5-biegową przekładnię ZF. Lub 3-biegowy automat, jeśli ktoś miał takie życzenie.

Egzemplarz widoczny na zdjęciach to jeden z najładniejszych na rynku

Dość powiedzieć, że samochód zdobył kilka nagród w różnych konkursach elegancji. Nie dziwi mnie to – srebrny Aston Martin DB5 wygląda, jakby właśnie opuścił salon sprzedaży. Lub kierował się na plan filmowy. Wydatnie pomaga w tym wnętrze, które zostało poddane renowacji w 2017 r.

fot. PHCTexas, BringaTrailer.com

Poza tym jest to auto ciekawe nawet wśród innych DB5, ponieważ jest to jeden z pierwszych egzemplarzy wyposażonych w wyżej wspomnianą skrzynię biegów ZF – stosowano ją od samochodu nr 1340, a oferowany na sprzedaż Aston ma nadwozie nr 1348.

Prac remontowych doczekał się także silnik, przy czym to miało miejsce już w 1979 r. W 1992 r. 4-litrowy motor dostosowano też do pracy na benzynie bezołowiowej, odpowiednio modyfikując głowicę. A ponieważ tak się przyjemnie składa, że nie jest to auto stojące od lat bez ruchu w garażu, tylko faktycznie sprawne i jeżdżące, to nie trzeba się też obawiać o stan elementów elastycznych – przykładowo w 2016 r. zainstalowano nową uszczelkę pod głowicą. Stan licznika wskazuje przebieg na poziomie ok. 13,4 tys. mil (ponad 21,5 tys. km).

W DB5 można było znaleźć 4 tarcze hamulcowe. Choć przyjemniej patrzy się na szprychowe obręcze. / fot. PHCTexas, BringaTrailer.com

To wszystko wiąże się oczywiście z odpowiednią ceną

Odpowiednio wysoką, znaczy się. Oczywiście w tej chwili jeszcze nie znamy końcowej ceny transakcyjnej, bo do końca licytacji została jeszcze doba (zakończenie aukcji nastąpi 10.09 ok. godziny 20), ale już w tej chwili ktoś oferuje za ten zjawiskowy przykład brytyjskiej myśli technicznej 520 007 dol. (zgaduję, że te „007” dol. to nie przypadek). A to już prawie 1,96 mln zł.

Aston Martin DB5 cena
fot. PHCTexas, BringaTrailer.com

Bardzo mnie ciekawi, na jakiej kwocie licznik się zatrzyma. Mam jednak niejasne przeczucie, że będzie to wartość niższa niż w przypadku repliki Ferrari 250 GT SWB, za którą zapłacić trzeba ok. 4 mln zł. Ferrari co prawda też bardzo mi się podoba, ale jakoś nie widzi mi się wydawanie 4 melonów na replikę, gdy w podobnej cenie lub taniej można mieć coś równie ciekawego, i to w oryginale.

Nawet brak karabinów w reflektorach mi tu nie przeszkadza.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać