Wiadomości

24 km/h – Londyn wprowadza radykalne ograniczenie prędkości. By żyło się lepiej. Czy coś

Wiadomości 29.05.2019 74 interakcje
Adam Majcherek
Adam Majcherek 29.05.2019

24 km/h – Londyn wprowadza radykalne ograniczenie prędkości. By żyło się lepiej. Czy coś

Adam Majcherek
Adam Majcherek29.05.2019
74 interakcje Dołącz do dyskusji

Samochody w centrum Londynu będą się poruszać wolniej niż rowery. Maksymalnie 24 km/h. A po co szybciej?

Do pracy w City of London, czyli ścisłym centrum Londynu, zwanym Square Mile, przyjeżdża codziennie 513 tys. ludzi. Oczywiście mało kto jeździ samochodem, szczególnie odkąd wjazd do miasta kosztuje 12,5 funta dziennie. Ale zarządcy tej części stolicy stwierdzili, że by zapewnić im maksymalne bezpieczeństwo trzeba obniżyć obecny limit prędkości z 20 do 15 mil na godzinę, czyli jakichś 24 km/h. I pracują nad wprowadzeniem tego pomysłu w życie. 

Różne źródła zwracają uwagę na różne przyczyny tego kroku.

Autoexpress twierdzi, że to sposób na zmniejszenie liczby ofiar wypadków drogowych w tamtej części miasta. Eksperci zwracają uwagę, że „liczba wypadków, w których ktoś zginął lub został poważnie ranny jadąc na rowerze” znacznie zmalała odkąd samochody mogą jeździć nie więcej niż 20 mil na godzinę i twierdzą, że to dobry powód do dalszego ograniczenia prędkości. Czyli jesteśmy na dobrej drodze do ograniczenia prędkości ruchu do 5 mil/h.

Co ciekawe nigdzie nie podano ile wśród tych wypadków to zdarzenia, w których zawinili kierowcy samochodów. 20 mil na godzinę to jakieś 32 km/h. Trudno więc mówić o szaleńczej jeździe. Ale to zupełnie nieistotne. Ważne, że prowadząc ciężkie, duże pojazdy kierowcy samochodów są znacznie bardziej niebezpieczni, niż piesi i rowerzyści. Proponujemy Londynowi wprowadzenie ograniczenia w używaniu noży. Ludzie, którzy z nich korzystają również stanowią większe zagrożenie niż ci, którzy używają wyłącznie łyżeczek. Ale czekajcie, przecież w Anglii przecież niedawno wprowadzono dość drakońskie prawa co do noży. Aby mieć przy sobie nóż, musisz wykazać się „uzasadnionym powodem”, a czy ten powód był faktycznie uzasadniony, zdecyduje sąd.

Mówiąc wprost, ograniczenie do 15 mil na godzinę ma zniechęcić ludzi do jazdy samochodem. 

W ciągu ostatnich 20 lat liczba samochodów wjeżdżających do City zmniejszyła się o połowę. Do 2030 ma zmaleć o kolejne 25, a 2044 – 50 proc. 

Chodzi o zmiany w tzw. „ulicznej hierarchii”, która zakłada kierowanie ruchu samochodowego z dala od części miasta, w których poruszają się piesi i zniechęcenia kierowców do przejazdu przez tę część miasta, jeżeli nie mają tu nic do załatwienia. 

Financial Times twierdzi, że to element planu redukcji zanieczyszczenia powietrza.

To element „radykalnego planu”, który ma oczyścić powietrze i zachęcić ludzi by zamiast jeździć samochodami zaczęli po prostu chodzić.

Wyjaśnienie jest proste: najwięcej spalin wydostaje się z układu wydechowego gdy samochód przyspiesza, należy więc skrócić czas przyspieszania i zadbać o płynność ruchu. A bezpieczniej zrobi się już jakby przy okazji. 

Komentatorzy zwracają uwagę, że dziś średnia prędkość w tej części miasta to 10, a według Stowarzyszenia Kierowców Taksówek nawet 7 mil na godzinę, czyli odpowiednio 16 i 11 km/h. Wprowadzone zmiany miałyby robić różnicę wyłącznie na kilku najważniejszych arteriach w tamtej okolicy oraz w godzinach nocnych. Przy okazji taksówkarze zwrócili uwagę, że lepszym sposobem na zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza byłoby „ograniczenie liczby prywatnych przewoźników”. Spryciarze, oczywiście, że usunięcie z ulic Ubera poprawiłoby im jakość powietrza! 

Miejski plan zakłada również zamykanie dla ruchu samochodowego części ulic w godzinach lunchu, by pracujący w okolicznych biurowcach ludzie mogli wygodniej spędzić przerwę w pracy. Ja mam jeszcze jeden pomysł – trzeba wprowadzić obowiązkowe tablice rejestracyjne dla rowerów i zacząć łapać rowerzystów na fotoradary! Przy takim ograniczeniu prędkości to będzie żyła złota. Przecież wiadomo, że rowerzysta z łatwością może jechać szybciej niż 24 km/h. A przy okazji wzrośnie również poziom bezpieczeństwa na ulicach. Oczywiście nie każdy musi poruszać się po Londynie – warto jednak zwrócić uwagę, że mamy do czynienia z sytuacją, gdy „strefa tempo 30” na Zachodzie już nie wystarcza i idzie się dalej, tzn. wolniej. W takim tempie szybko dogonimy Zachód.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać

Autoblog na Instagramie

Autoblog na Instagramie