REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Militaria

15 wskazówek jak przeżyć wojnę. Ukraińscy dziennikarze radzą, jak przetrwać

Wojna w Ukrainie trwa już niemal trzy tygodnie. Uwiezieni wśród gruzów miast cywile walczą o życie, na froncie wciąż trwają zaciekłe walki. W ciągu kilkunastu dni życie milionów ludzi zmieniło się w koszmar. Jak radzić sobie w takiej sytuacji? Co może uratować nam życie?

Jak przeżyć i przetrwać wojnę? Oto 15 ważnych wskazówek
REKLAMA

15 wskazówek jak przetrwać wojnę przygotowała redakcja serwisu Ukrinform.

REKLAMA

Marko Nazarenko, dziennikarz z Kijowa, pracujący dla Ukrinform, podkreśla, że udzielanie rad w takim momencie nie jest wdzięcznym zajęciem, ale "uważam, że nie jest to bezużyteczne". 

Wojna jest najbardziej niebezpiecznym, mroczniejszym i przerażającym doświadczeniem przez, które wszyscy musimy przejść. A wojna to wymazanie cienkiej warstwy cywilizacji. Humanitarnych (mniej lub bardziej) postaw można się spodziewać tylko na początku działań wojennych. Potem następuje szybkie zejście w otchłań przemocy

- pisze Marko Nazarenko.

Niżej przedstawiamy porady, jak przeżyć i przetrwać wojnę przygotowane przez autora serwisu Ukrinform.

Pacyfizm w czasie wojny jest niedopuszczalny. Bądź pacyfistą po wojnie.

Nie najmądrzejsi i nie najsilniejsi przetrwają wojnę i niewolę. Przetrwa ten, kto potrafi się przystosować. Ten, kto łapie szybko, trafnie ocenia nowe okoliczności. Ten, który szybko reaguje i potrafi podejmować błyskawiczne i przeważnie nieszablonowe decyzje.

Warto też pamiętać, że każdy obcy i niepożądany żołnierz z bronią w ręku w twojej ojczyźnie, nawet jeśli do ciebie nie strzela, to morderca. To jest jego zawód - zabijać. 

Po to został tutaj wysłany: podbijać, niszczyć i zabijać. 

Oczywiście ktoś, kto ma miękkie serce, może powiedzieć, że nie dotyczy to każdego wroga, że niektórzy żołnierze przeciwnika są dobrymi ludźmi, którzy trafili tu przez przypadek, ale pacyfizm w czasie wojny jest bardzo niebezpieczną postawą. Pacyfizm możliwy jest dopiero po zakończeniu działań wojennych.

Twoje umiejętności są droższe niż złoto i majątek

Na wojnie nie liczy się twój wczorajszy status społeczny, ale umiejętność walki oraz możliwość zdobycia pożywienia, leków, paliwa. Ekstremalne warunki wymagają nieco innych umiejętności niż w spokojnym życiu. 

Każdy, kto znajdzie się w strefie wojny, chce zostać "ocalałym". A najlepsi żołnierze to nie ci z plakatu Rambo, ale przeważnie niepozorni mężczyźni o twardych dłoniach i szorstkich rysach. Trzymaj się ich, z nimi nie zginiesz. 

I tutaj "znaczysz" tyle, ile faktycznie "znaczysz", a nie tyle, ile sobie wyobrażasz. Bez względu na to, jak cynicznie to zabrzmi - wojna jest doskonałym przejawem zarówno ludzkich cnót, jak i ludzkiej podłości. Jest to jednak bardzo kosztowne doświadczenie.

Naucz się pierwszej pomocy.

W ekstremalnej sytuacji, pod kulami, powinieneś wiedzieć, że jeśli komuś urwało kończynę, musisz wstrzyknąć promedol i użyć opaski uciskowej.

Jeśli uszkodzona jest tętnica lub duże naczynie, wstrzyknij promedol i maksymalnie pociągnij opaskę uciskową. Musisz ciągnąć z całych sił, ponieważ niezwykle trudno jest zatrzymać krwawienie z tętnicy udowej. 

Jeśli klatka piersiowa lub brzuch są przebite - ponownie wstrzyknij promedol, zatkaj otwór i bandażuj. Rannych należy jak najszybciej zabrać do lekarza.

Nawiasem mówiąc, dziurę w ciele można zatkać czymkolwiek. Wystarczą plastikowe torby owinięte taśmą klejącą. Jest to bardzo ważne w przypadku urazów klatki piersiowe. Chodzi o to, aby uniknąć odmy opłucnowej.

Higiena ma znaczenie, a pusty żołądek ma swoje zalety.

Najgorsze na wojnie (poza ciągłą groźbą śmierci) nie jest nawet głód, ale zimno i niehigieniczne warunki. Prowadzą do odmrożeń, ropienia, stanów zapalnych, czerwonki, egzemy, streptodermii. Przy każdej możliwej okazji należy wyprać ubrania, umyć ręce, stopy, pachwiny, pachy, wysuszyć buty.

O głodzie. Na wojnie konieczne jest trzymanie się pewnej ascezy. Na przykład jedz dwa razy dziennie. Pusty żołądek ma swoje zalety. 

Po pierwsze, minimalizuje jeden z głównych naturalnych problemów w czasie wojny - wypróżnianie. Spełnianie naturalnej potrzeby w ciężkiej kamizelce kuloodpornej i z karabinem maszynowym na kolanach, nie jest łatwe. 

Po drugie, jeśli nie będziesz szczupły i nie będziesz mógł podciągnąć nóg w trakcie ostrzału, to możesz je stracić

Po trzecie, w przypadku urazu żołądka, gdy żołądek jest pusty, ryzyko zapalenia otrzewnej będzie mniejsze. 

Alkohol, papierosy i skarpetki to waluta wojny.

Alkohol na wojnie to absolutne zło. Jeśli zaczyna się pijaństwo - odejdź. Nie doprowadzi to nigdy do niczego dobrego.

Papierosy, zapałki, skarpetki, olej napędowy i wódka to główna waluta wojny. Nawet jeśli nie palisz, zaopatrz się w kilka paczek papierosów. Będą twoim bezcennym skarbem.

Warto mieć też gazety - gazeta umieszczona na wkładce buta dobrze ogrzewa stopy. Podpaski pochłaniają wilgoć. Powinieneś też mieć trochę kremu. Może uratować przed egzemą. 

Zadbaj również o stopy. Właściwe obuwie na wojnie jest tak samo ważne, jak podczas długiej pieszej pielgrzymki. Ktokolwiek się z tym spotkał, wie. Banalne otarcia mogą przeszkadzać, a odciski mogą sprawić, że poczujesz się prawie niepełnosprawny.

Porady dla obywateli. Należy zaopatrzyć się w orzechy, nasiona, suszone owoce: rodzynki, suszone śliwki, suszone morele, daktyle itp. Wszystko, co można schować do kieszeni, co można przeżuć w schronie. 

Oczywiście dobrze, gdy jest kasza gryczana i makaron, ale trzeba je gdzieś ugotować. Gdy nie ma gazu, elektryczności, wody – staje się to bardzo problematyczne.

Z wiadra śniegu możesz mieć miskę wody.

Najlepszą opcją jest przegotowana woda. Z rzeki, bagien, kałuż. Wodę można dezynfekować dowolną chemią gospodarczą, w tym chlorem. Dowolny wybielacz (np. Domestos). 

Do wody należy dodać troszeczkę wybielacza (najważniejsze, aby nie przesadzić, bo wtedy nie można pić), a następnie pozostawić wodę na cztery godziny. 

Ogólnie rzecz biorąc, gdy nie ma czystej wody, a nie piłeś od kilku dni, będziesz pił nawet z kałuży. Nawet z żabami. 

Apatia zagraża życiu. Rutyna je ratuje.

Apatia to pierwszy krok do śmierci. Kiedy zanurzasz się w swoim wyimaginowanym świecie, w przeszłości, przestajesz odpowiednio reagować na zmieniające się okoliczności. Jak kiedyś mówiono w gułagu - zaczynasz "pływać". 

Apatia jest równie niebezpieczna jak strach. Wtedy możesz popełnić fatalny błąd. Więc mycie zębów (dwa razy dziennie!), dla mężczyzn golenie jest koniecznością. W tej sytuacji rutyna ratuje. 

Nie wpadaj w histerię, gdy cię złapią.

Wojna to zwiększony poziom agresji. W krytycznej sytuacji, gdy trafiasz do niewoli musisz zachować zimną krew. Wyczuj poziom agresji tych, którzy cię złapali. Stopień ich "nakręcenia". Nawiąż kontakt psychologiczny. Jeśli wpadniesz w histerię, mogą cię od razu zabić. 

Najlepszą opcją jest udawać głupca. Tkać cokolwiek. Najważniejsze to nie dać się zabić przez pierwszych 10 minut. Potem szanse na przeżycie są większe.

Pierwsze minuty w niewoli są najważniejsze.

Tak jak zaprezentujesz się, jak postawisz się w pierwszych minutach, tak będziesz traktowany. Jednak taktyka na fajnego kolesia, albo super twardziela nie popłaca.

Nikogo nie obchodzi, kim byłeś i co miałeś. Poza tym wszystko może być wykorzystane przeciwko tobie. Nie powinieneś się też obnosić. Mówisz, że jesteś fajnym kolesiem? Jacy twoi znajomi są fajnie i jakie mają fajne samochody? Jaki jesteś twardy? Po tym, jak dostaniesz w głowę i zejdziesz po stopniach drabiny społecznej na sam dół, zdasz sobie sprawę, że coś jest z tobą nie tak. Niektórzy ludzie nie znoszą takiego upadku. Zaczynają się łamać.

Godność jest ważna: nie czołgaj się i nie klękaj.

Nie czołgaj się na nogach. Nie klękaj, nie błagaj. Godność powinna być zachowana do końca. Ile siły wystarczy. Ta stanowczość jest szanowana nawet przez wrogów. Ale tutaj trzeba pamiętać, żeby nie "przegiąć" 

Pamiętaj: ci, którzy mają broń, mają moc. Twoje życie zależy od tych ludzi.

W celi musisz umieć walczyć i bronić się. Warto milczeć i słuchać innych. Zwłaszcza najpierw, aby ocenić sytuację. Zapytają - odpowiedz. Nie, zamknij się. Obserwuj, co robią inni i rób to samo. 

Kiedy zrozumiesz, kto jest kim, możesz się trochę zrelaksować. Każda zamknięta przestrzeń, w której jest dużo ludzi, jest trochę teatrem. Będziesz także uważnie obserwowany. Jak się trzymasz, jak i co mówisz. Musisz spróbować zrozumieć, co jest tu dopuszczalne, a co nie.

Kiedy zaczną bić, spróbuj zacisnąć ręce i kolana.

Tak bardzo, jak to możliwe. Zadbaj szczególnie o swoją głowę. Nigdy nie próbuj kontratakować. Przestrzegaj wszystkich wymagań, ale znowu nie daj się upokorzyć. Jeśli kradną - oddaj wszystko w ciszy. Lepiej zostać bez czegoś materialnego niż z przestrzelonymi nogami.

Kiedy biją, nawet bardzo mocno, najprawdopodobniej nie zamierzają zabijać. Ale ciosy w narządy wewnętrzne są niezwykle niebezpieczne. Złamany nos i wybite zęby są o wiele lepsze niż pęknięta śledziona. Dlatego musisz zwinąć się w kłębek, zamknąć ramiona i kolana.

W niewoli nikt nie jest niezniszczalny.

Możesz złamać prawie każdego. Nie ma prawie żadnych niezniszczalnych.  Tortury, łamią nawet najbardziej odpornych. Oczywiście zdarzają się odosobnione przypadki. Jednak ty i ja nie należymy do tych niezłomnych żołnierzy. I nie miej wątpliwości. Dopóki jesteś bezpieczny, możesz mówić o heroizmie. A kiedy leżysz we własnej krwawej zupie na gołym cemencie - niewiele ma to wspólnego z bohaterstwem. Więc najprawdopodobniej prędzej czy później dostaną od ciebie to, czego chcą. Pytanie tylko, w jakim stanie będziesz w tym momencie.

Nie należy jednak od razu oznaczać kogoś jako "zdrajcę"”. Zdrajcy to ci, którzy dzień przed wojną uciekli.

Staraj się nie bać.

Jeszcze jedna rada. Może trochę naiwna. Nie bój się. Przynajmniej spróbuj. Nawet jeśli jest wydarzenia są przerażające. Nie pozwól strachowi cię przejąć. Strach paraliżuje wolę, łamie ją, pozbawia zdolność adekwatnej oceny okoliczności, a w konsekwencji podejmowania właściwych decyzji. 

Pamiętaj też, że strach jest zaraźliwy. Nawet jeśli się boisz, nie pokazuj tego innym, zwłaszcza dzieciom i unikaj osób nim dotkniętych. Strach wywołuje panikę. A panika to coś w rodzaju epidemii.

Nie czekaj do ostatniej chwili, uciekaj!

Gdy tylko w miejscu, w którym mieszkasz, zaczynają rozbrzmiewać pierwsze strzały - wyrzuć wszystko, złap bliskich i uciekaj. 

W czasach wojny, nadzieja, że ​​wszystko się skończy i nagle nastąpi cudowne rozwiązanie, jest tym samym, co wiara w wróżki. Nie będzie cudu. Przekonują nas o tym ostatnie wydarzenia. Ludność cywilna staje się zakładnikiem i de facto jest skazana na wielkie cierpienia i powolną śmierć pod bombami w ruinach oblężonych miast. 

Oczywiście stanie się uchodźcą, zwłaszcza gdy nie masz choćby minimalnej poduszki finansowej - nie jest najwygodniejszą opcją. Ale stracić to, co najcenniejsze - własne życie i życie innych w nadziei, że "jakoś to minie" jest niemal przestępstwem. 

Kto postąpił źle? Ci, którzy przez wiele dni stali w korkach na zachodniej granicy w pierwszych dniach wojny czy ci, którzy niedawno zostali wygnani z okolic Kijowa pod kulami i wśród wybuchów? Odpowiedź jest oczywista.

Nie jestem ofiarą, nie jesteśmy ofiarami!

Bierność zabija. Musimy coś zrobić i nie wolno nam milczeć. Musisz krzyczeć na cały świat, że zostałeś zaatakowany! Kiedy milczysz, nie oczekuj odpowiedzi. 

REKLAMA

Musisz spróbować utrzymać się na powierzchni do końca. Wspieraj swoją rodzinę, wspieraj ludzi wokół ciebie. 

Co najważniejsze: akcja wypiera strach i daje poczucie podmiotowości. Nie jesteś już przedmiotem, nie jesteś już ofiarą. Nie wszyscy jesteśmy ofiarami. Jesteśmy obywatelami niezależnego, suwerennego państwa, którzy walczą, zwyciężają i pokonują wroga.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA