REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Militaria

Głodni rosyjscy żołnierze kradną jedzenie ze sklepów i proszą o paliwo. Ukraińcy oferują podwózkę do Rosji

Rosyjska armia nie przygotowała się odpowiednio do wojny z Ukrainą. Dowódcy liczyli na błyskawiczny koniec inwazji, ale tak się nie stało. Głodni rosyjscy żołnierze kradną jedzenie ze sklepów, brakuje im także paliwa. Ukraińcy proponują im podwózkę do Rosji.

Rosyjscy żołnierze kradną jedzenie ze sklepów i proszą o paliwo
REKLAMA

Wojna w Ukrainie trwa już trzecią dobę. Ukraińcy bronią się na całym froncie i odnoszą sukcesy. Odbili między innymi z rąk rosyjskich komandosów Elektrownię Wodną Kijów. Według ministra energetyki Hermana Halyshchenko Ukraina odzyskała pełną kontrolę nad zakładem po zaciętej walce.

REKLAMA

Wojna w Ukrainie obnaża, póki co, słabość armii Putina. Rosjanie nie zdobyli żadnego ważnego miasta, stracili ponad 100 czołgów i 300 pojazdów. Morale ich żołnierzy jest słabe.

Tymczasem Ukraińcy mają swoich bohaterów, sukcesy, a władze i wojsko mają wsparcie całego narodu. Ukraińcy wygrywają z pewnością wojnę psychologiczną. Sieć dosłownie zalewają filmy, na których widać jeńców rosyjskich. Ukraińcy pozwalają im dzwonić do rodziny i informować, że żyją. Pokazują, że traktują jeńców dobrze.

Rosyjscy jeńcy

Tymczasem Rosjanie w niewoli to najczęściej młodzi chłopcy, którym wtłoczono do głowy propagandę. Niektórzy płaczą przed kamerami i tłumaczą się.

Widać też, że w ostatnim czasie coraz śmielej poczyna sobie ukraińskie pospolite ruszenie. Ostatniej nocy w wielu miejscach ukraińscy mężczyźni uzbrojeni w kałasznikowy ruszyli na prawdziwe polowanie na Rosjan.

Efektem są liczni jeńcy, co potwierdzają filmy sieci.

Jeńcy rosyjscy schwytani przez Ukraińców

Rosyjskiej armii brakuje paliwa

W sieci pojawiają się też informacje potwierdzone filmami zamieszczonymi w sieci, że rosyjska armia nie tylko trafiła na zaciekły opór Ukraińców, ale boryka się z potężnymi problemami logistycznymi. Czołgi i pojazdy opancerzone zużywają ogromne ilości paliwa, a na jednym baku teoretycznie są w stanie pokonać 300 km w sprzyjających warunkach (jazda po drodze). Bez paliwa są kupą złomu wystawioną na atak w najlepszym razie robiącą za coś w rodzaju wsparcia ogniowego.

Bez logistyki wojsko nie istnieje. Żołnierze muszą mieć paliwo, amunicję i jedzenie. Rosjanie nigdy nie przywiązywali do tej części wojennego rzemiosła dużej uwagi i podejście to może ich słono kosztować.

Wszystko wskazuje na to, że w trzeciej dobie walk armia rosyjska zaczyna odczuwać braki paliwa, a nawet jedzenia. Już w piątek wieczorem pojawiły się informacje o tym, że na przedmieściach Kijowa Rosjanie porzucili kilka czołgów i udali się na poszukiwanie paliwa.

W sieci można oglądać też między innymi wideo, na którym widać stojący pojazd opancerzony i jego załogę. Kierowca osobowego auta, który podjechał do żołnierzy, usłyszał od nich, że nie mają paliwa. Może podwieźć do Rosji - pyta kierowca i dodaje: Bardzo ładnie się wasi poddają.

Rosyjskie czołgi bez paliwa

Rosyjscy żołnierze kradną jedzenie ze sklepów

Ale paliwo to nie jedyny problem. Rosjanom zaczyna brakować także jedzenia. Na innym wideo widać dwóch rosyjskich żołnierzy niosących siatki z jedzeniem jako zdobyczny łup. Chwilę wcześniej włamali się oni do sklepu spożywczego, gdzie ukradli żywność. Do zdarzenia doszło w Melitopolu, ale nie jest to odosobniony przypadek.

Rosyjscy żołnierze kradną jedzenie ze sklepu w Ukrainie.

Na innym wideo widać porzucony przez załogę rosyjski transporter opancerzony. Mężczyzna, który nakręcił wideo, mocno krytycznie wypowiada się o stanie technicznym maszyny. Pokazuje oberwane siedzenie kierowcy i obdrapane wnętrze pojazdu. Oto największa armia na świecie - mówi mężczyzna z wyraźnym przekąsem.

Porzucony rosyjski transporter opancerzony

Rosyjska armia to kolos na glinianych nogach

Z kolei Riho Terras, europarlamentarzysta z Estonii, przedstawił na Twitterze szokujące informacje, które pochodzić mają ze źródeł wywiadowczych.

Zgodnie z przedstawionymi przez niego informacjami, Władimir Putin, prezydent Rosji, miał się spotkać z najważniejszymi ludźmi w kraju. Do zebrania doszło w centrum dowódczym Putina na Uralu.

Putin jest podobno wściekły. Cała operacja miała trwać jeden, góra cztery dni.

W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że żadna armia świat, może poza amerykańską, nie ma amunicji na długie kampanie wojenne. W przypadku niektórych krajów są to zapasy na tydzień lub miesiąc intensywnych walk. Okazuje się, że zapasy rosyjskie mogą być na poziomie bliższym tygodnia, niż walk obliczonych na miesiące.

Zgodnie z danymi przekazanymi przez estońskiego europarlamentarzystę, Rosjanie nie mieli planu taktycznego. Wojna kosztuje około 20 miliardów dolarów dziennie. Pociski manewrujące wystarczą najwyżej na trzy - cztery dni, i dlatego agresorzy używają ich oszczędnie.

To tłumaczyłoby wystrzelenie pierwszego dnia przez tylko Rosjan 160 pocisków na Ukrainę. Piszę tylko, dlatego, że jak na mocarstwo to niewiele. Amerykanie potrafią wystrzelić więcej pocisków w dużo, dużo mniejszych operacjach.

REKLAMA

Brakuje im broni, zakłady Tula i Rotenberg nie mogą fizycznie realizować zamówień na broń. Karabiny i amunicja do nich to najwięcej, jak mogą zaoferować

- napisał Riho Terras.

Dodaje on, że kolejną rosyjską broń można wyprodukować za trzy - cztery miesiące – jeśli w ogóle. Nie mają surowców. To, co wcześniej było dostarczane głównie ze Słowenii, Finlandii i Niemiec, jest teraz odcięte.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA