REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Koronawirus

Polskie badaczki sprawdziły, co antyszczepionkowcy wypisują w sieci. Raport jest przygnębiający

Jeśli raport naukowczyń z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach miał dać nadzieję, że dyskusja z antyszczepami jest możliwa, to po jego sprawdzeniu moim zdaniem światełka w tunelu nie ma. Powielane hasła wyraźnie pokazują okopanie się na swoich stanowiskach. Wyniki badań mogłyby być przydatne dla rządu, szkoda tylko, że raczej nikt nie zrobi z nich użytku.

walter-reed-spfn-jedna-szczepionka-na-wszystkie-warianty-koronawirusa-covid-19-delta-omicron
REKLAMA

"Sceptycyzm wobec szczepień przeciw COVID-19" – brzmi tytuł opublikowanego raportu. Badaczki przeanalizowały komentarze publikowane przez antyszczepionkowców w okresie od 1 września do 15 listopada 2021 roku. Wzięto pod uwagę jedynie te wpisy, które pojawiły się na profilu Ministerstwa Zdrowia. A i tak udało się zebrać pokaźny materiał do analizy: 3650 komentarzy. To najlepiej pokazuje, z jakim problemem się zmagamy.

REKLAMA

Językoznawczynie na podstawie złowionych treści wyodrębniły 9 toposów argumentacyjnych, które najczęściej pojawiają się w komentarzach przeciwników szczepień.

Najczęściej pojawiającym się jest brak zaufania - obecny w przeszło 2800 wpisów

Autorzy tych komentarzy nie wierzą Ministerstwu Zdrowia, lekarzom, firmom farmaceutycznym i mediom. Teoretycznie to bardzo cenna wiedza, bo aż tak często pojawiający się motyw każe sugerować, że gdzieś popełniono błąd.

Chociaż można mieć wiele zastrzeżeń co do działań rządu w temacie pandemii, to akurat trudno zarzucić, że brakowało danych i faktów przemawiających za bezpieczeństwem szczepionek. Oczywiście można mieć pretensje do polityków, którzy siali ziarno niepewności, ale samo Ministerstwo Zdrowia namawiało do szczepień, zapewniając, że są bezpieczne.

Wydaje się więc, że pod tym względem odbijano się od ściany. Zaufania do szczepionek nie ma, bo nie. Skoro stoją za tym politycy, koncerny i media, to wyraźnie mamy do czynienia z przekrętem na wielką skalę. Przerażające, ale prawdziwe - tak właśnie myślą komentujący.

Teoretycznie skądś ten brak zaufania się bierze

W książce "Światy równoległe: Czego uczą nas płaskoziemcy, homeopaci i różdżkarze" – wydanej dosłownie lada chwila przed pandemią - Łukasz Lamża z pewnym zrozumieniem podchodził do rosnących w siłę antyszczepionkowców. Autor zauważał, że strach przed szczepionkami często bierze się ze złych doświadczeń ze służbą zdrowia. Sam przytoczył własną historię, kiedy to pielęgniarka stwierdziła, że stan dziecka nie ma nic wspólnego z niepożądanym odczynem poszczepiennym, mimo że to nie od niej powinna zależeć taka decyzja.

Wydaje się jednak, że o ile na początku ten dystans do szczepionek można było próbować zrozumieć, tak jesienią 2021 jasnym było, że szczepionki nie są groźne. Trafiły do milionów na całym świecie, a zapowiadanych zgonów z tego powodu jakoś się nie doczekaliśmy.

Autorki raportu zwracają uwagę, że kluczem do sukcesu dobrej komunikacji jest m.in. słuchanie drugiej strony i nie skupianie się na tym, co nas różni. Moim zdaniem taka strategia miała sens na początku szczepień. Dziś widać, że antyszczepy są tak przekonane o swoich racjach, że o żadnej debacie mowy być nie może.

Zobaczmy, co jeszcze pojawia się w ich wpisach

Kolejne powracające motywy to przekonanie o braku działania/słabym działaniu szczepionki, czy przekonanie o tym, że preparat jest niebezpieczny dla zdrowia. W aż 11 proc. analizowanych wpisach pojawiły się sugestie, że wirus jest niegroźny, to tylko grypa, a działania w walce z Covid-19 to "niepotrzebne zastraszanie i wywoływanie paniki".

Po tylu niepotrzebnych zgonach nadal można wygłaszać takie teorie. To najlepiej pokazuje, że szans na porozumienie nie ma. Bez obowiązkowych szczepień nie osiągniemy sukcesu.

Przerażające jest również to, że negatywne, wątpiące komentarze wręcz nabierają na sile. Zerknąłem, co dzieje się we wpisie o tym, że w autobusach krakowskiej komunikacji miejskiej będą kontrole maseczek. Spójrzcie sami:

REKLAMA

Dyskusja? Próba wysłuchania drugiej strony? W sytuacji, kiedy kolejne warianty koronawirusa są coraz bardziej zaraźliwe, oczywiście możemy marzyć o wypracowaniu porozumienia, ale to raczej złudne nadzieje.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA