REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. Militaria

Dlaczego transport broni na Ukrainę ominął Niemcy? Były pilot transportowego C-17 wyjaśnia

Olbrzymie emocje wzbudziła w Polsce sprawa transportu broni z Wielkiej Brytanii do zagrożonej rosyjską inwazją Ukrainy. Samoloty, które dostarczyły ładunek ominęły w trakcie Niemcy, wybierając dłuższą trasę przez przestrzeń powietrzną Danii. Momentalnie pojawiły się opinie, że Niemcy utrudniają Ukraińcom przygotowania do obrony, wspierający tym samym Rosję Putina. Czy tak jest faktycznie?

Dlaczego transport broni na Ukrainę ominął Niemcy? Były pilot transportowego C-17 wyjaśnia
REKLAMA

We wtorek, 18 stycznia w Kijowie wylądowały dwa gigantyczne samoloty transportowe C-17 należące do armii Wielkiej Brytanii, które wyładowane były przeciwpancernymi pociskami kierowanymi.

REKLAMA

Trasę maszyn można było tradycyjnie śledzić w sieci. Internauci zwrócili uwagę, że maszyny wybrały dłuższą trasę przez Danię, z ominięciem Niemiec.

Momentalnie pojawiły się opinie o sabotowaniu przez Niemców wsparcia dla przygotowującej do wojny z Rosją Ukrainy. Naszym zachodnim sąsiadom zarzucano wspieranie Putina i sabotowanie wysiłku sojuszników z NATO.

Czytaj również: Oto podstawa sił rosyjskich stojących u bram Ukrainy. Batalionowe grupy taktyczne mają wygrać wojnę

Nowe światło na cała sprawę rzucił Andy Netherwood, były pilot RAF i transportowych C-17. Na Twitterze wyjaśnia on, że ominięcie Niemiec związane było raczej z warunkami pogodowymi oraz paliwem.

Napisał on, że piloci samolotów zawsze wybierają trasę, w trakcie której zużywa się minimalną ilość paliwa oraz czasu, chyba że istnieją inne czynniki np. obecność wroga. Dodaje on, że jest to obliczane automatycznie przez oprogramowanie do planowania lotu.

Patrząc na wiatry zeszłej nocy, załoga mogła wybrać północną trasę przez Danię. To może być wyjaśnieniem całej sprawy. Osobiście nigdy nie miałem problemów z niemieckim zezwoleniem dyplomatycznym na przelot z transportem broni przez niemiecką przestrzeń powietrzną

- napisał na Twitterze Andy Netherwood.

Były pilot dodaje, że mogło być też tak, że Wielka Brytania postanowiła nie ubiegać się o niemieckie zezwolenie dyplomatyczne, ponieważ istniały obawy, że charakter przewożonych "towarów niebezpiecznych", które zawsze wymagają specjalnego zezwolenia, może opóźnić uzyskanie niezbędnych dokumentów.

Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii podało, że trasa transportu wybrana została z powodów operacyjnych, a nie politycznych.

Andy Netherwood zwrócił też uwagę na trasę powrotną transportowych C-17. Ona również wiodła przez Danię, z ominięciem Niemiec.

Wiatry nie wyjaśniają, dlaczego ten C-17 okrąża Niemcy w drodze do domu. Te tylne wiatry są teraz wiatrami czołowymi. Nie znając dokładnych danych, można tylko spekulować

- dodaje były pilot.

Sprawa wzbudziła takie emocje, że oficjalny komentarz wydała nawet Ambasada Niemiec w Polsce.

Wyjaśnienie: niemieckie ministerstwo obrony nie otrzymało od Wielkiej Brytanii wniosku w sprawie przelotów transportowców C-17 na Ukrainę. Brytyjskim C-17 nie odmówiono korzystania z niemieckiej przestrzeni powietrznej

- napisał na Twitterze ambasador Niemiec w Polsce Arndt Freytag von Loringhoven.
REKLAMA

Wielka Brytania nie informuje oficjalnie, jaka broń trafiła na Ukrainę. Wszystko wskazuje jednak, że są to pociski MBT LAW (Main Battle Tank and Light Armour Weapon). To ręczna, jednostrzałowa wyrzutnia przeciwpancernych pocisków kierowanych krótkiego zasięgu typu odpal i zapomnij, produkowana przez szwedzkie przedsiębiorstwo Saab Bofors Dynamics.

Masa broni to 11,6 kg, a zasięg pocisku to 600 m. Pocisk posiada tak zwany system miękkiego startu pozwalający na użycie go przez piechotę z zamkniętej przestrzeni np. budynków. 

Czytaj również: Ukraińcy chwalą się wynikiem ćwiczeń. Zniszczyli siedem czołgów w 36 sekund. Zapraszają Rosjan: "Dla każdego starczy"

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA