1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Koronawirus

Rząd wprowadza obowiązek szczepień na COVID, ale uspokaja sceptyków: to nie jest przymus

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że „przygotowuje się do wprowadzenia szczepień obowiązkowych służb medycznych od 1 marca”. Te będą dotyczyć także służb mundurowych i nauczycieli. Przeciwnicy szczepień zareagowali krzykiem, ale ministerstwo się broni: o żadnym przymusie mowy nie ma.

Rząd wprowadza obowiązek szczepień na COVID, który nie jest przymusem

Większości Polaków obowiązek nie będzie dotyczył, bo jak widać chodzi głównie o pracowników służb publicznych. Emocje wzbudził jednak fakt, że chodzi o „obowiązek”. Dla wielu to to samo, co przymus. Tak jednak nie jest.

Zacznijmy od słownikowej definicji. Jak wyjaśnia PWN, przymus to „środki prawne zmuszające do zastosowania się do przepisu prawa lub wyroku sądowego”.

Z kolei obowiązek to:

konieczność zrobienia czegoś wynikająca z nakazu moralnego lub prawnego; też: to, co ktoś musi zrobić powodowany taką koniecznością

Od konieczności można jednak uciec, choć związane jest to z karą – tak jak w przypadku obowiązkowej służby wojskowej.

W 2012 roku Główny Inspektor Sanitarny Przemysław Biliński podkreślił, że ustawowy obowiązek szczepień nie jest równoznaczny z przymusem. Osoby unikające obowiązku muszą jednak liczyć się z karą w wysokości 500 zł. Ostateczna decyzja należy jednak do powiatowego inspektora sanitarnego.

Rząd wprowadzi przymus szczepień

Teoretycznie ministerstwo ma furtkę do wprowadzenia przymusu szczepień. Jest nią art. 36 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Dotyczy on osób, u których:

podejrzewa się lub rozpoznaje chorobę szczególnie niebezpieczną i wysoce zakaźną („łatwo rozprzestrzeniająca się, o wysokiej śmiertelności, powodująca szczególne zagrożenie dla zdrowia publicznego i wymagająca specjalnych metod zwalczania, w tym cholera, dżuma, ospa prawdziwa, wirusowe gorączki krwotoczne”)

Do takich nie zaliczają się jednak szczepienia obowiązkowe. Koronawirus musiałby być zaliczony do chorób wysoko zakaźnych. Tak jednak nie jest.

Jak mówił Biliński, przymus można zastosować wobec osób, które unikają leczenia przymusowego, a na przykład są zakażone gruźlicą wielolekooporną. Musiałby zostać przeprowadzony przez pielęgniarzy, pielęgniarki i pod bezpośrednim nadzorem lekarza lub felczera.

Słowem, od przymusu ucieczki nie ma, od obowiązku - tak, ale wiąże się to z karą grzywny.