REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Koronawirus

Trzecia dawka szczepionki może być szybciej. 15 mln SMS-ów od ministerstwa do kosza

Jest zielone światło, aby przyspieszyć „odbiór” trzeciej dawki szczepionki na koronawirusa. Decyzja podjęta więc będzie niedługo po tym, jak miliony Polaków dostały wiadomość o dacie przypominającego szczepienia. Lada moment termin przestanie być ważny.

szczepionki
REKLAMA

- Najpewniej będzie to możliwość skrócenia tego okresu do pięciu miesięcy. Ta zmiana ma być lada moment – potwierdziła w rozmowie z PAP prof. Magdalena Marczyńska.

REKLAMA

W niedzielę odbyło się Rady Medycznej z premierem Mateuszem Morawieckim i to właśnie na nim dyskutowane było przyspieszenie terminu trzeciej dawki szczepionki na koronawirusa.

W niedzielę dyskutowano więc o szybszym przyjęciu trzeciej dawki, a w piątek rozpoczęto wysyłkę wiadomości do przeszło 15 mln Polaków informujących o tym, kiedy będą mogli ją przyjąć. Oczywiście w związku ze zmianą data przestanie być aktualna.

Niby i tak Ministerstwo Zdrowia planowało wysłać SMS-y raz jeszcze, w dniu, kiedy będzie można otrzymać preparat. A że komunikat przyjdzie miesiąc wcześniej, niż zakładano? Kto to zauważy…

Cała sytuacja jest jednak absurdalna, bo pokazuje kompletne niezgranie i lekko niepokojącą spontaniczność. Wysyłka SMS-ów planowana była zapewne z wyprzedzeniem, a tu raptem kilka dni później okazuje się, że niepotrzebnie się pospieszono.

A co z niezaszczepionymi?

Przypomnienie o trzeciej dawce szczepionki miało pokazać, że rząd liczy głównie na zaszczepionych – ich do niczego nie trzeba przekonywać, więc skoro są już po stronie rozumu, to nie wolno ich stracić i lepiej zachęcić do trzeciej dawki.

Jednocześnie to był znak, że rząd nie bardzo wierzy w to, że ci nieprzekonani zechcą się jednak zaszczepić. Nie ma mowy też o obowiązku przyjęcia szczepionki, bo jak powiedział wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, Polacy mają w sobie „gen sprzeciwu”. Ręce opadają.

Kary jakieś będą – a przynajmniej tak zapowiadają osoby dyskutujące na ten temat z premierem. Prof. Magdalena Marczyńska przekazała PAP, że pojawią się kolejne kary za brak noszenia maseczek.

REKLAMA

Ma być wystawianych więcej mandatów za złamanie tych przepisów, ma być wzmocnione egzekwowanie przestrzegania tych zasad - wskazała prof. Marczyńska.

Do policji dołączyli niedawno pracownicy Głównego Inspektoratu Sanitarnego, którzy także mają wyszukiwać i karać Polaków umacniających w sobie „gen sprzeciwu”.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA