1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Koronawirus

Na koronawirusa umiera więcej Polaków, niż podaje rząd

„Dziennik Gazeta Prawna” dotarł do rządowego raportu, który przedstawia nowe, jak się okazuje bardziej realne dane na temat tego, ilu Polaków umarło na koronawirusa. Wcześniej publikowane liczby zgonów są zaniżone.

koronawirus umieralność

„Dokument podaje, że liczba śmierci z powodu COVID-19 była prawie o połowę większa, niż wynikało z raportów służb sanitarnych” – czytamy w dzienniku.

Liczba zgonów na koronawirusa w Polsce wyższa niż mówi rząd

Prawdziwe, „ukrywane” szacunki mówią o tym, że od marca 2020 r. do czerwca 2021 r. na 143 tys. nadwyżkowych zgonów w Polsce, aż 106 tys. było bezpośrednio powiązanych z koronawirusem. Według oficjalnych statystyk w wyniku Covid-19 zmarło 74 tys. Polaków.

Skąd ta różnica? „Dziennik Gazeta Prawna” typuje, że powodem „może być zbyt duże obciążenie lekarzy, dla których w trakcie pandemii statystyka nie była priorytetem”.

Raport opiera się na szacunkach Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego Uniwersytetu Warszawskiego (ICM UW). „DGP” podkreśla, że analiza polskich naukowców zgadza się z tym, co publikował Eurostat.

Z danych Eurostatu wynika, że Polska zajęła drugie miejsce pod względem nadmiarowych zgonów

To również było 140 tys. zgonów więcej względem średniej.

Liczby martwią w kontekście rozkręcającego się wariantu omikron koronawirusa. Niby rząd wprowadza nowe obostrzenia, ale skomentować je można tylko śmiechem. Przez łzy.

Wszystkie obiekty, które do dzisiaj mogły zapełniać się w 70 proc., takie jak obiekty gastronomiczne, kultury, kościoły, obiekty sportowe, będą miały obniżony ten limit do 50 proc., przy czym do tego limitu nie uwzględnia się osób zaszczepionych. Obowiązujący do dzisiaj limit 150 osób podczas organizacji zgromadzeń i uroczystości takich jak komunie, czy wesela, zostaje obniżony do 100 osób.

Zmieni się bardzo niewiele, a nowe ustalenia na pewno nie uderzą w tych, którzy ciągle nie chcą się zaszczepić. Do wizyty w punkcie szczepień raczej nie zachęci też inny pomysł rządu – SMS przypominający o takiej możliwości.

Oczywiście liczby zmartwią jedynie tych, którzy są świadomi, że koronawirus i jego kolejne warianty sieją spustoszenie. Reszta dalej będzie przekonywać, że to tylko kolejna grypa lub wielki szwindel pod kierownictwem Billa Gatesa.