REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Nauka
  3. Koronawirus

Koronawirus w Japonii sam się unieszkodliwił. Zmutował tak bardzo, że nie jest w stanie się naprawiać

Pandemia wywołana koronawirusem SARS-CoV-2 na Dalekim Wschodzie właśnie wykonała zwrot o 180 stopni i przeszła do defensywy. Najciekawsze jednak w tym wszystkim jest to, że tej zmiany nie można za bardzo przypisać człowiekowi.

japonia pandemia
REKLAMA

Władze Japonii poczuły skutki pandemii szczególnie w 2021 roku kiedy to na teren tego gęsto zaludnionego, 125-milionowego kraju przedostał się wariant delta koronawirusa SARS-CoV-2. Jako znacznie bardziej zaraźliwy zaczął momentalnie rozprzestrzeniać się na terenie całego kraju, powodując powstanie piątej i najpoważniejszej jak dotąd fali. To właśnie w szczycie tejże fali, jeszcze trzy miesiące temu notowano już nawet 26 000 przypadków zakażenia dziennie.

REKLAMA

Co się stało w październiku i listopadzie? Nie wiadomo

Ostatnie tygodnie zaskoczyły nie tylko mieszkańców Japonii, ale także samych naukowców zajmujących się wirusologią. Okazuje się bowiem, że pandemia zaczęła w Japonii słabnąć. Powszechnie zakładano, że prawdziwe problemy dopiero przed Japonią. Tymczasem, wariant delta ewidentnie stracił na wigorze. Liczby nowych przypadków zaczęły znacząco spadać. Ostatnie tygodnie to ok. 200 zakażeń dziennie, a 7 listopada po raz pierwszy od ponad roku nie odnotowano ani jednego zgonu na COVID-19.

22 listopada w czterdziestomilionowym Tokio lekarze odnotowali sześć nowych przypadków zakażeń.

Lekarze łapią się za głowy i zastanawiają się co się stało. Czyżby wszyscy już przeszli COVID objawowo i bezobjawowo i nie ma kogo zarażać?

Naukowcy podejrzewają, że stało się coś innego. To właśnie tempo namnażania się wariantu delta mogło spowodować na tyle dużo mutacji, że ostatecznie wirus sam się mógł unieszkodliwić. W efekcie taki bardzo zmutowany wirus nie mógłby się sam skutecznie naprawiać, przez co w pewnym momencie stracił możliwość tworzenia nowych kopii samego siebie. Na tym etapie wirus zaczął znikać z populacji dosłownie z dnia na dzień.

Jak przekonują badacze, nawet zaszczepienie ponad 3/4 społeczeństwa, choć z pewnością odegrało istotną rolę, nie mogłoby tak szybko i tak znacząco zwalczyć wirusa w całym społeczeństwie. Doświadczenia z innych krajów wskazują bowiem, że zaszczepienie większości społeczeństwa nie przynosi aż tak skutecznej i tak dużej poprawy sytuacji.

REKLAMA

Naukowcy zauważają jeszcze jeden istotny fakt. Mieszkańcy Azji Wschodniej mają w swoim organizmie enzym APOBEC3A, który atakuje wszystkie wirusy RNA, takie jak SARS-CoV-2. Mieszkańcy Europy nie mają akurat tego mechanizmu obronnego.

Czy to dobrze rokuje na przyszłość? Badacze są ostrożni. To, że wariant delta w Japonii na swój sposób chcąc być mądrzejszym i niebezpieczniejszym przewrócił się o własne nogi, nie oznacza, że tak samo będzie z innymi wariantami. Możliwe zatem, że po pojawieniu się kolejnej mutacji, Japończycy po raz kolejny okażą się na nią wrażliwi i kraj kwitnącej wiśni szybko wróci do lockdownu. Póki co jednak wszystko idzie w dobrą stronę. Jak się mówi po japońsku: chwilo trwaj?

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA