1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Nauka
  4. Koronawirus

Rząd zapowiada: więcej mandatów za brak maseczek, a policja już grasuje. Szkoda, że w kwestii szczepionek nie są tak odważni

Pandemia się skończyła – twierdzi wielu Polaków, chowając maseczki głęboko do szuflady. Nawet „na oko” widać, że rośnie liczba osób, która rezygnuje z tej formy chronienia innych przed wirusem. Rząd widzi samowolkę i zamierza ją ukrócić.

maseczki mandaty

- Mamy uzgodnienie z policją takie, że polityka upomnień czy zwracania uwagi (za brak maseczki - przyp. red.) zmienia się w politykę wystawiania mandatów, czyli ta proporcja mandatów do upomnień będzie rosła - zapowiedział minister zdrowia Adam Niedzielski.

Policjanci już wcześniej karali mandatami za brak maseczki, wyprzedzając zapowiedź ministra zdrowia

Przegląd różnych serwisów lokalnych jest tego dowodem.

Tylko w ciągu pierwszych dziesięciu dni października bieżącego roku policjanci na terenie województwa lubelskiego nałożyli 869 grzywien w drodze mandatów karnych, zastosowali 828 pouczeń, a także wobec 68 osób sporządzili dokumentację celem skierowania do sądu wniosku o ukaranie – mówił Kamil Karbowniczek z lubelskiej policji, cytowany przez radio Eska.

Z kolei jak czytamy na stronie służb z Lublina „wyrywkowe kontrole odbywają się w największych galeriach handlowych, sklepach wielkopowierzchniowych, restauracjach, kinach, na dworcach autobusowych i kolejowych oraz w innych miejscach, gdzie obowiązują obostrzenia”.

Lublin nie jest wyjątkiem, choć to właśnie w województwie lubelskim i podlaskim mamy do czynienia z największą liczbą zachorowań. To właśnie one generują ponad jedną trzecią zakażeń dobowych.

W Legnicy, w której przemawiał minister zdrowia, w ciągu ostatniej doby zostało skontrolowanych 2,5 tys. środków transportu. Upomniano ponad 4 tys. osób i nałożono 1,2 tys. mandatów.

Za nieposłusznych wzięła się też gostyńska policja. Z kolei w Tarnowie we wrześniu mandat za brak maseczki otrzymało 19 osób, na łączną kwotę 820 złotych. Policja w Słupsku pochwaliła się 300 mandatami wystawionymi we wrześniu.

Jak widać – nie są to zbyt wygórowane sumy

Co ciekawe, minister zdrowia zwrócił uwagę na środki transportu i zaapelował, by właśnie tam „szczególnie nosić maseczki”. To najwyraźniej nowa strategia rządu – zrzucić winę na nieodpowiedzialnych Polaków, którzy wsiadają do autobusów i nie noszą maseczek. Dokładnie to samo wcześniej mówił wiceminister w resorcie zdrowia.

O ile sam noszę maseczkę, to jednak trudno oczekiwać, że będą one lekarstwem na koronawirusa. Ratowały nas przed rozprzestrzenianiem wirusa wtedy, gdy nie mieliśmy szczepionki.

Natomiast dziś lekarstwo jest jedno: wystarczy się zaszczepić

Niestety, rząd boi się antyszczepionkowców i odgrywa rolę pilnego stróża prawa jedynie w temacie maseczek napuszczając policję do karania mandatami za ich brak. Łatwiej wypuścić na ulicę policjantów czy straż miejską, bo to właśnie na służby spadnie cała niechęć związana z akcją. Natomiast źródło prawdziwego problemu, czyli osoby niezaszczepione, dalej cieszą się z tego, że rząd boi się ich zmusić do przyjęcia preparatu.