REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Nauka
  4. Koronawirus

Obrażali i grozili im śmiercią. Rząd wreszcie obroni lekarzy przed antyszczepami

„Nikt, kto na co dzień walczy o życie i zdrowie, nie powinien spotykać się z agresją i hejtem” – stwierdził Janusz Cieszyński, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa. Pomysł dobry, ale wydaje się, że spóźniony o co najmniej rok.

lekarze
REKLAMA

O planach pełnomocnik rządu mówił w programie "Money. To się liczy". Jak zauważył Janusz Cieszyński obecnie przepisy w żaden sposób nie chronią hejtowanych medyków, którzy atakowani byli w sieci jeszcze w pierwszych miesiącach pandemii. Obraźliwe wpisy i komentarze przybrały na sile, gdy zaczęły się w Polsce szczepienia.

REKLAMA

Jest projekt, który przewiduje możliwość zgłaszania takich naruszeń przez ekspertów. Nasz projekt zakłada, że za tego rodzaju zgłoszenia będą mogły odpowiadać samorządy zawodowe czy instytucje naukowe. Czyli nie będzie mowy o próbach podjęcia jakiejkolwiek cenzury przez rząd, bo są to organy niezależne od administracji – zapewnił Janusz Cieszyński.

A co, jeśli dany serwis nie zainterweniuje w sprawie obraźliwych wpisów pod adresem pracowników służby zdrowia? Planowane są kary „proporcjonalne do prowadzonej działalności”.

Sam jestem ciekaw, jak rząd chciałby wymusić na Facebooku interwencję, skoro dotychczasowa współpraca w sprawie odwoływania się od banów była raczej małym deszczem z naprawdę dużej chmury. Internetowe molochy niby mają swoje przepisy i regulaminy, ale nie lubią, gdy wtrąca się w nie ktoś postronny.

Stop hejtowi na medyków. Lepiej późno niż wcale?

Można też zżymać się, że propozycja pada dopiero teraz. Ataki na lekarzy czy sanitariuszy są prowadzone od bardzo dawna. Antyszczepy wyciągały naprawdę poważne działa, będąc w swoich oskarżeniach wyjątkowo bezczelnymi.

Grozili śmiercią mnie i mojej rodzinie, przyrównywali mnie do doktora Mengele i nazisty, z którym się rozliczą "jak w Norymberdze" – mówił w rozmowie z Onetem dr Tomasz Karauda, który otrzymał ochronę policji.

Krytycznie na temat bierności rządu ws. hejtu na medyków wypowiedział się w „Rzeczpospolitej” dr Łukasz Jankowski, szef Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.

– Nie ściga się sprawców, lecz próbuje chronić ofiary przed końcowym etapem hejtu, którym jest agresja. To ośmiela hejterów, bo czują się bezkarni – mówił.

Hejt na lekarzy rozpoczął się jeszcze przed pandemią

Ich ofiarą był lekarz Dawid Ciemięga, który już w 2018 roku złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie znieważania jego osoby w sieci. Antyszczepy po jego wpisie rozprawiającym się z mitami na temat szczepień „odwdzięczały” się wystawiając Ciemiędze negatywne opinie. Pojawiły się także oskarżenia o korupcję.

Rok 2020 jest to rok, w którym pierwszy raz w życiu widzę jak lekarze pytają jak zrzec się Prawa Wykonywania Zawodu bo skończył się czas, że jest się dumnym z bycia lekarzem, teraz ludzie się zaczynają tego wstydzić – napisał Ciemięga pod koniec 2020 roku, kiedy ataki na pracowników służby zdrowia praktycznie stały się normą.

REKLAMA

Najgorsze, że ataki przestały być domeną wirtualnej przestrzeni. Antyszczepy zaatakowały placówki, w których dokonywano szczepień, lekarze byli obrażani podczas wizyt.

Biorąc to pod uwagę, można dojść do wniosku, że rząd reaguje zdecydowanie zbyt późno. Ale zmiana przepisów i tak jest potrzebna. Tym bardziej że jesienią zagraża nam grypa, przed którą Polacy też nie chcą chronić się szczepionkami. Niechęć do preparatów rośnie, a im więcej dodatkowych chorób, tym zapewne więcej oskarżeń i pretensji do medyków. Należy rozstawić przed nimi parasol ochronny. Oby rzeczywiście działał, a nie był tylko wystawiony na pokaz.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA