1. SPIDER'S WEB
  2. Koronawirus
  3. Nauka
  4. Tech

Rząd: to koniec z darmowymi szczepionkami. Trzeba będzie zapłacić jeszcze w tym roku

płatne szczepienia

Rząd coraz bardziej szykuje się na nadchodzącą i od dawna zapowiadaną czwartą falę pandemii. Jej konsekwencją mają być zamknięte miejsca dla niezaszczepionych i… płatne szczepionki.

Szczepienia przeciw COVID-19 będą odpłatne od przyszłego roku, albo nawet od ostatnich miesięcy tego roku - zapowiedział rzecznik rządu Piotr Muller, cytowany przez Business Insider.

Płatne szczepionki nie są aż tak wielkim zaskoczeniem, bo wspominano o nich od dłuższego czasu. Wciąż nie znamy ceny, ale sam Muller w lipcu sugerował, że koszt jednorazowego szczepienia wyniesie „kilkaset złotych”.

Czyli całkiem sporo. Najwyraźniej rząd liczy, że konieczność wyłożenia pieniędzy z własnej kieszeni zmotywuje tych wahających się. Szczerze mówiąc, mam co do tego wątpliwości – jeśli ktoś nie chce czegoś za darmo, to raczej nie zmieni zdania, kiedy przyjdzie mu za to zapłacić.

Być może ci, którzy odkładali szczepienie niekoniecznie z szurskich powodów, w końcu się zapiszą, ale… najwidoczniej jestem człowiekiem małej wiary, by sądzić, że nagle poprawi do odsetek zaszczepionej populacji.

Wręcz przeciwnie, konsekwencje takiej decyzji będą miały długofalowy wpływ. Tak jak nagrody za szczepienie uczą nie odpowiedzialności, a egoizmu, tak płatne szczepionki w światowej pandemii pokazują, że prędzej czy później państwo będzie chciało „sprywatyzować” usługi nawet w kryzysowej sytuacji.

Oczywistym jest, że płatne szczepienia dotkną więc tych, którzy chcą się zaszczepić – trzecią i kolejną dawką. Być może za jakiś czas Covid-19 faktycznie będzie traktowany jak grypa, ale najbliższe miesiące to wciąż wirus kojarzony z globalną pandemią. Trochę przykro, że rząd zaczyna umywać ręce i mówi: OK, teraz czas zarabiać, bo za dużo już włożyliśmy w to całe ratowanie waszego życia.

Marnowanie szczepionek to faktycznie duży problem

„Radykalnie rośnie skala zmarnowanych preparatów - obecnie wynosi już ponad 390 tys. dawek” – donosi dzisiejszy „Dziennik Gazeta Prawna”. Lekarze od miesięcy narzekają, że szczepionki trafiają do kosza, bo umówieni pacjenci nie przychodzą, nie przekładając terminu.

Z tej perspektywy płatna szczepionka jest logiczna: kto chce, ten ponosi koszt, dziękuję, do widzenia. Wydaje się jednak, że rząd nie powinien kierować się rynkowymi zasadami, tylko raczej doprowadzić do tego, aby niezaszczepieni się zaszczepili. Po prostu.

Póki co „po dobroci” nie pomogły. Zawiodły zarówno szczepionkowe loterie, jak i grożenie tym, że lockdown będzie tylko dla osób niezaszczepionych. Piotr Muller potwierdził, że o zamknięciu danego regionu zadecyduje poziom zaszczepienia oraz liczba hospitalizacji, a nie tylko liczba zachorowań.