1. SPIDER'S WEB
  2. Koronawirus
  3. Nauka
  4. Tech

Obostrzenia tylko dla niezaszczepionych - zapowiedział minister zdrowia. Zaszczepieni mogą spać spokojnie

szczepienia
391 interakcji
dołącz do dyskusji

Lepiej późno niż wcale – minister zdrowia Adam Niedzielski potwierdził, że ewentualne obostrzenia dotyczyć będą jedynie osób, które unikały zaszczepienia. W praktyce to właśnie one „ucierpią” na lockdownie.

Rząd odsuwał od siebie problem, jakim są niezaszczepieni Polacy. Rosnąca liczba zakażonych i widmo czwartej fali sprawiły jednak, że w końcu doczekaliśmy się w miarę konkretnego stanowiska.

A raczej: „konkretnego”. Całość bowiem przypomina przekaz dla kumatych – kto ma wiedzieć, ten wie, pozdrowienia do ministerstwa, i tym podobne.

Nie mogą oni ponosić kosztu nieodpowiedzialności innych ludzi – stwierdził Adam Niedzielski w rozmowie z Polsat News. Pytanie dotyczyło tego, czy zaszczepione osoby będą objęte obostrzeniami i ewentualnym lockdownem.

Nic nie zostało jeszcze wprost powiedziane, ale minister zdrowia niejako zasugerował, że pewne obostrzenia w Polsce się pojawią. Adam Niedzielski nie chciał potwierdzić, czy kina lub puby będą tylko dla zaszczepionych - "trzeba się szczepić", odpowiedział ogólnie – ale przyznał, że przyjmujący gości „będą mieli prawo sprawdzać paszporty czy certyfikaty covidowe”.

O obostrzeniach na 100 proc. nic nie wiadomo, ale… infrastruktura jest gotowa

Wygląda więc na to, że kolejny lockdown rząd chce wprowadzić po cichu, w białych rękawiczkach. Od dawna wiemy, że rządzący boją się podpaść antyszczepionkowcom i wszelkie akcje mające zmusić ludzi do szczepień są wykluczane. Sprawie nie pomaga też prezydent Andrzej Duda, który nie jest zwolennikiem obowiązkowych szczepień, delikatnie rzecz ujmując.

Niezaszczepieni będą więc postawieni przed faktem dokonanym. Nie, żebym jakoś z tego powodu im współczuł, ale ciągle żałuję, że rząd nie poszedł drogą Francji. Przez ostatnie tygodnie moglibyśmy chociaż spróbować przekonać nieprzekonanych, dając proste ultimatum: albo wystawiacie rękę, albo zapomnijcie o atrakcjach.

Osoby unikające szczepień zostaną za to w końcu „ukarane”, jednak szkoda, że odbędzie się to w takiej formie. Cóż – może i antyszczepionkowcy ostatecznie przegrają, bo seans czy koncert zorganizują sobie co najwyżej w domu, ale pewnie będą mogli czuć się moralnymi zwycięzcami. W końcu nikt im niczego nie nakazał, ich wolna wola nie została złamana.

A że społeczeństwo na tym straci? To już nikogo nie interesuje.