1. SPIDER'S WEB
  2. Koronawirus
  3. Nauka
  4. Tech

Koronawirus. Izrael szykuje się na czwartą dawkę szczepionki

izrael czwarta dawka

To wcale nie kaprys albo próba dmuchania na zimne. Izrael po tym, jak brawurowo poradził sobie z pandemią, teraz walczy z nawrotem zakażeń. Stąd głosy, że czwarta dawka jest niezbędna.

W Izraelu zanotowano w sobotę ponad 10 tys. nowych przypadków zakażeń COVID-19 – poinformował PAP. To sporo, bowiem zwykle pod koniec tygodnia liczba zakażonych zaczynała spadać. Teraz stało się jednak inaczej, co niepokoi izraelskie służby.

W Izraelu już wcześniej mówiło się o możliwym przygotowaniu do czwartej dawki. Teraz tamtejszy minister zdrowia Nachman Ash ma nadzieję, że trzecia dawka będzie chronić jeszcze przynajmniej przez pół roku. Kraj jednak musi być gotowy na wprowadzenie kolejnej, wzmacniającej odporność mieszkańców, stąd rozpoczęcie przygotowań i gromadzenie szczepionek.

Obecnie w izraelskich szpitalach w poważnym stanie znajduje się 697 pacjentów

Izrael jako jedno z pierwszych państw wyszczepił większość – ale jak widać: nie całość – populacji. To dzięki temu, że producenci priorytetowo dostarczali do Izraela szczepionki, a z kolei Izrael odwzajemniał się im przekazywaniem danych dot. poziomu wyszczepienia oraz informacji o osobach zakażonych.

Już pod koniec sierpnia władze Izraela przyznawały, że poczuły się zbyt pewnie. Wysoki wskaźnik zaszczepionych uśpił ich czujność i zamiast pójść za ciosem, czyli namawiać resztę nieprzekonanych, spoczęto na laurach. Dlatego o kolejnej fali koronawirusa zaczęto mówić jeszcze na przełomie sierpnia i września. Teraz to, przed czym przestrzegano, stało się faktem.

W Izraelu liczą się z tym, że koronawirus prędko się nie skończy. Oznaczać to będzie pozostanie z maseczkami, ale też właśnie przyjmowanie kolejnych dawek szczepionek. Wzmacnianie odporności ma pomóc w walce z pojawiającymi się mutacjami koronawirusa.  

Polska trzeciej dawki nie potrzebuje

I wcale nie chodzi o to, że u nas przydałoby się, żeby spora część rodaków przyjęła najpierw pierwszą, a potem drugą. Po prostu na razie nie ma takiej konieczności, o czym mówił minister zdrowia:

Na dziś jestem sceptyczny w temacie trzeciej dawki w najbliższym czasie. Muszę znać poważne argumenty, że realizujemy interes pacjentów, a nie firm farmaceutycznych. Polacy mogą być pewni, że zawsze będą stał na straży racjonalności działań w ochronie zdrowia. Szczepienia przeciw Covid-19 są nam niezbędne do zakończenia epidemii. I to wiemy na pewno – ale dziś nie wiemy, czy trzecia dawka będzie potrzebna – przekonywał minister zdrowia Adam Niedzielski w rozmowie z Wprost.

Wiele wskazuje na to, że jeśli kolejna dawka zostanie wprowadzona, to chętni będą musieli za nią zapłacić. Już teraz rząd zapowiada, że płatne szczepionki mogą pojawić się do końca tego roku. Zapewne ma to być „zachęta” dla jeszcze niezaszczepionych, jednak nie wydaje mi się, żeby była skuteczna.

Tymczasem przykład Izraela pokazuje, że nawet zaszczepiając dużą część populacji – w pełni zaszczepionych jest ponad 65 proc. – nadal nie można ogłosić tryumfu. Cóż: szkoda, że tak łatwo przychodzi ludziom stwierdzenie, że koronawirus już nam nie zagraża.