1. SPIDER'S WEB
  2. Koronawirus
  3. Nauka
  4. Social media
  5. Technologie

Nagrywasz wideo szkalujące szczepionkę Pfizer, a kasa wpada na twoje konto. Takie oferty dostają youtuberzy

Nagrywasz wideo szkalujące szczepionkę, kasa wpada na konto. Takie oferty dostają youtuberzy
835 interakcji
dołącz do dyskusji

Tajemnicza agencja wysyłała oferty do popularnych youtuberów, by ci wzięli udział w dezinformującej kampanii na temat szczepień.

Część twórców ujawniła sprawę, ale w sieci znaleźć można i takich, którzy połasili się na pieniądze, zmniejszając w ten sposób zaufanie do szczepień.

Jak pisze BBC, ofertę otrzymali m.in. niemiecki youtuber Mirko Drotschmann czy francuski twórca Léo Grasset. Udział w kampanii wyceniono na 2 tys. euro. Zarobek był prosty – wystarczyło nagrać materiał o wycieku z Europejskiej Agencji Leków, z którego wynikało, że osoby zaszczepione Pfizerem umierają trzy razy częściej niż w przypadku ludzi przyjmujących preparat AstraZeneca.

Dane rzeczywiście były prawdziwe, jednak ważny był też kontekst. Liczby wcale nie świadczyły o tym, że po Pfizerze częściej się umiera. Badania brały pod uwagę ogólną umieralność ludzi – ktoś mógł zginąć w wypadku samochodowym, ale że wcześniej przyjął taki, a nie inny preparat, zaliczono go do grupy, która umarła po szczepionce. Jako że w wielu krajach Pfizer jest najpopularniejszą szczepionką, logicznym jest, że będzie miało to też odzwierciedlenie w statystykach zgonów. Mimo że sam lek nie miał ze śmiercią nic wspólnego.

Ale o tym youtuberzy nie mieli wspominać

Przedstawić dane wyciągnięte z kontekstu, przestraszyć ludzi, wziąć kasę – takie było zadanie autorów wideo, którym agencja złożyła ofertę. Kto za nią stał? Fazze, będące częścią AdNow, firmy zarejestrowanej zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i Rosji.

Nikogo chyba nie dziwi fakt, że trop prowadził właśnie do Moskwy, gdzie spółka ma swoją siedzibę. BBC próbowało skontaktować się z przedstawicielami, ale nie udało się dotrzeć do rosyjskich założycieli Fazze.

Wcześniej o działaniach Fazze pisano w kontekście francuskiego rynku, ale z tekstu BBC wynika, że macki firmy sięgały znacznie dalej. Co więcej, niektórzy youtuberzy faktycznie nagrali materiał o rzekomym zagrożeniu, jaki niesie ze sobą szczepionka Pfizera. „Szokujące informacje” ujawnili youtuberzy z Indii i Brazylii, mający nawet po kilka milionów subskrybentów. Wprawdzie kompromitujące wideo zostało już przez nich zdjęte, ale w sieci jak to w sieci - nic nie ginie.

Przerażać może fakt, że zarówno Indie jak i Brazylia to kraje, które znacząco ucierpiały przez pandemię.

Agencja AdNow wysyła propozycje współpracy również polskim mediom

Wspomniana wyżej agencja AdNow poszukuje chętnych do współpracy również w polskich mediach. W listopadzie 2020 r. na naszą skrzynkę wpłynęła oferta umieszczenia w serwisie spidersweb.pl reklamy natywnej. Nie sprecyzowano wówczas o jakie konkretnie treści chodzi. Na propozycję oczywiście nie odpowiedzieliśmy.

Rosja sieje dezinformację

W marcu „The Wall Street Journal” informował, że to właśnie Rosja stoi za fałszywymi informacjami na temat szczepionki Pfizer. Chodziło o zasianie paniki, że amerykańskie oraz pozostałe władze zbyt szybko zatwierdziły preparat.

YouTube czy Facebook zdały sobie sprawę, że ich platformy służą do szerzenia dezinformacji. Podjęto działania mające na celu zmniejszenie zagrożenia, ale… raczej niewiele to dało. „The Washington Post” pisze, że kłamliwe materiały ciągle krążą po serwisach.

Prezydent USA stwierdził niedawno, że „Facebook zabija ludzi”. Joe Biden odniósł się w ten sposób właśnie do fałszywych informacji, które pojawiają się w serwisie, a gigant mimo zapowiedzi nie jest w stanie skutecznie im przeciwdziałać.

Później przywódca poprawił się, tłumacząc, że chodziło mu nie o władze portalu, a ludzi, którzy odpowiadają za spreparowane wiadomości. Zarzut jest jednak dalej aktualny i mimo że algorytmy czyszczą wiele szkodliwych treści, to powstaje ich za dużo, aby serwisy mogły chwalić się sukcesem. Po wyborach w USA z 2016 czy Brexicie dalej nie jesteśmy gotowi na walkę z fake newsami – oto rzeczywistość, w której żyjemy.

Zdjęcie główne: Glitterstudio/shutterstock.com