Pandemia ma plusy. Polacy zaczęli się myć i rzadziej zapadają na choroby brudnych rąk

mycie rąk w pandemii
234 interakcji
dołącz do dyskusji

Kto wie: jeśli już w końcu zapomnimy o koronawirusie, to być może mniej Polaków będzie chorować na dolegliwości, które przed pandemią były częste. Wszystko za sprawą nowego podejścia do higieny.

Z badania „Zwyczaje higieniczne Polaków w dobie pandemii koronawirusa” zrealizowanego na zlecenie NAOS wynika, że „około 23 mln Polaków stosuje dezynfekcję jako środek ochrony przed wirusami oraz bakteriami”. Co więcej, połowa z nich, czyli ok. 12 mln, używa preparatu zaraz po umyciu rąk – a co za tym idzie, aż 12 mln Polaków myje ręce, w co czasami trudno uwierzyć, kiedy bywa się w publicznej toalecie…

Aż 65 proc. badanych wskazuje, że od marca 2020 roku regularnie stosuje dezynfekcję rąk, więc z całą pewnością oznacza to zmianę nawyków i większą koncentrację na higienie. Dla grup społecznych, które przed pandemią stosowały dezynfekcję, np. z uwagi na zawód, potrzeba stosowania higieny nasiliła się, a dla wielu osób, które tego nie robiły, zaistniała na nowo

 – powiedziała agencji Newseria Biznes dr n. med. Malwina Zasada, menedżer ds. naukowych NAOS.

Trochę dziwnie cieszyć się z podstawowych rzeczy, ale jest to jakiś sukces

Tym bardziej że tylko 1/5 ankietowanych deklarowała, że dezynfekowała ręce przed wybuchem pandemii, a już 65 proc. pytanych, że zaczęła to robić na jej początku.

– Trudno powiedzieć, czy nawyk związany z higieną rąk zostanie z nami na dłużej – mówi ekspertka. Badania są optymistyczne: ponad połowa ankietowanych Polaków zapowiada, że utrzyma stosowane środki ostrożności. Najczęściej wymieniano właśnie mycie rąk i ich dezynfekcję.

„Pozytywne” efekty koronawirusa, jakkolwiek źle i niewłaściwie to nie brzmi, zostały zauważone już rok temu. W lipcu 2020 roku „Rzeczpospolita” donosiła o „higienicznym cudzie nad Wisłą”. Lekarze odnotowali spadek chorób powodowanych właśnie przez brudne ręce. Mowa była o takich dolegliwościach jak biegunka wywołana rotawirusami czy salmonelloza.

– To dobitnie pokazuje, że Polacy do tej pory nie myli rąk. Zaczęli dopiero kiedy ten podstawowy zabieg higieniczny stał się „urzędowym" obowiązkiem – komentował sytuację dr Ernest Kuchar.

Dane przed pandemią były dość zatrważające. Blisko 30 proc. kobiet i aż 60 proc. mężczyzn nie myło rąk po wyjściu z toalet. Koronawirus, przynajmniej do czasu, niektórych przestraszył. Jak jest teraz? Podzielcie się własnymi obserwacjami.

Ważne jest nie tylko to, czy myje się ręce, ale też to, jak to się robi

Swego czasu pojawiły się badania, według których aż 97 proc. Amerykanów źle myje ręce. Problem najwyraźniej musiał być też duży w Polsce, skoro na stronie gov.pl pojawiła się… instrukcja mycia rąk. Jak wyjaśnia rządowa strona, proces powinien trwać ok. 30 sekund. Należy zacząć od zmoczenia rąk wodą. Następnie nabiera się tyle mydła, aby płyn pokrył całą powierzchnie rąk.

Dokładnie rozprowadź mydło po powierzchni pocierając o siebie rozprostowane dłonie, pamiętaj o dokładnym umyciu przestrzeni między palcami, grzbietów palców oraz okolic kciuków, na koniec dokładnie opłucz ręce wodą i wytrzyj ręce do sucha jednorazowym ręcznikiem – radził poradnik.