Koronawirus  /  News

1000 ozdrowieńców wkrótce otrzyma opaski telemedyczne. Lekarze nic o tym nie wiedzą

opaski telemedyczne

Osoby, które przebywały w szpitalach z powodu COVID-19, mogą wkrótce otrzymać opaskę telemedyczną, za pomocą której ich lekarze podstawowej opieki zdrowotnej będą monitorowali ich parametry zdrowotne. Jeszcze cztery dni temu nikt o tym pomyśle nie słyszał.

Pomysł monitorowania stanu zdrowia osób, które wymagały hospitalizacji wskutek objawowego przebiegu zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 oraz osób, u których w ramach badania radiologicznego stwierdzono zakażenie wirusowe, pojawił się dopiero trzy dni temu.

Błyskawiczne zmiany w prawie

Rozporządzenie opisujące program testowego wykorzystania opasek telemedycznych trafiło do Rządowego Centrum Legislacji zaledwie trzy dni temu, w poniedziałek 19 lipca. Co więcej, został on automatycznie skierowany do publikacji w Dzienniku Ustaw. Ustawodawca uznał, że w trosce o zdrowie społeczeństwa zbędnym będzie przeprowadzenie nie tylko konsultacji społecznych, ale nawet konsultacji z punktami podstawowej opieki zdrowotnej, które mają realizować monitoring pacjentów.

W ramach programu pilotażowego rząd planuje zakupić 1000 opasek za łączną kwotę 1,5 mln zł. Media zauważają, że opaski tego typu można zakupić już w cenach od 200 zł, czyli pięć razy taniej. Warto jednak pamiętać, że w tej kwocie może także być uwzględnione serwisowanie opasek oraz opracowanie systemu pozwalającego na monitoring parametrów pacjentów prowadzony przez punkty POZ.

Około 300 punktów POZ otrzyma po 20-30 opasek, które lekarz według własnego uznania będzie przekazywał pacjentom. Zważając na to, że w Polsce jest blisko 10 000 punktów POZ, opaski trafią jedynie do jednego na dziesięć.

Lekarze nic o tym nie wiedzą

Z rozporządzenia wiadomo, że opaski będą monitorowały puls, liczbę kroków oraz temperaturę pacjentów. Dane najprawdopodobniej miałyby być monitorowane przez lekarzy POZ na platformie DOM - Domowej Opieki Medycznej. Niestety, jak pisze portal prawo.pl, sami lekarze jak na razie o tym nic nie wiedzą. Nie wiadomo także, w jakim zakresie czasowym mieliby monitorować pacjentów. Usługi punktów POZ realizowane są w godzinach 8-18 od poniedziałku do piątku. Tymczasem ustawodawca przewiduje, że lekarz będzie interweniował, gdyby według danych przekazywanych przez opaskę z pacjentem działo się coś złego. Powstaje zatem pytanie, kto będzie monitorował pacjentów poza godzinami pracy POZ. Być może po prostu prawo zabrania chorowania w dni i godziny wolne od pracy (ironia).

Wszystko okaże się już wkrótce, bowiem rozporządzenie zostało opublikowane we wtorek 20 lipca i zaczyna obowiązywać już dzisiaj, w środę 21 lipca.