Koronawirus  /  News

Politycy obudzili się rano, rzucili kostką i zmienili zdanie w sprawie kwarantanny po kontakcie z Deltą

Ministerstwo zmienia zdanie. Bez kwarantanny po kontakcie z Deltą

Opisywanie bieżącej polityki pandemicznej polskiego rządu to nie lada wyzwanie. Trzeba pisać bardzo krótkie newsy, bo jeżeli ktoś rzuci się na głęboką wodę i będzie chciał napisać dłuższy artykuł, to zanim skończy, może się okazać, że opisywana polityka pandemiczna już się zmieniła.

W poniedziałek po południu Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia poinformował, że osoby, które będą miały kontakt z osobami zakażonymi wariantem delta koronawirusa SARS-CoV-2 będą zapobiegawczo kierowane na kwarantannę. Co ważne, kwarantanną miałyby być objęte także osoby, które już zdążyły się zaszczepić na COVID-19 pełną dawką szczepionki.

Informacja o tym, że szczepienie przeciw COVID-19 nie będzie już chroniło przed kwarantanną, bardzo szybko rozlała się po mediach, a komentatorzy zaczęli zauważać, że taka decyzja może jedynie zmniejszyć i tak dramatycznie niską już liczbę osób rozważających zaszczepienie się przeciw COVID-19.

Ministerstwo zmienia zdanie

Z tego też powodu, zaledwie kilkanaście godzin później, we wtorek rano rzecznik Ministerstwa Zdrowia poinformował, że jednak osoby w pełni zaszczepione, które miały kontakt z osobą zakażoną wariantem delta nie będą kierowane na kwarantannę, a jedynie będzie się z nimi kontaktował Sanepid, aby sprawdzić, czy czują się dobrze.

Nie do nas należy ocena, która z tych dwóch decyzji jest prawidłowa, jednak fakt, iż rząd prowadzi politykę covidową w oparciu o opinię publiczną sprawia, że ludzie całkowicie przestaną słuchać jakichkolwiek wytycznych. Odpowiedzialne zarządzanie krajem w czasie zagrożenia zdrowia i życia obywateli nakazuje podejmowanie decyzji na podstawie przesłanek merytorycznych, niezależnie od tego czy dana decyzja spotka się z przychylnością czy oburzeniem społeczeństwa. Jeżeli natomiast decyzję władz jest w stanie obalić oburzenie komentatorów internetowych, to znaczy, że sama decyzja była podjęta w oparciu o słabe przesłanki i tak naprawdę była niepotrzebna.

Widząc taką zmienność i takie niezdecydowanie z czasem społeczeństwo - i jedna i druga strona sporu - przestanie zwracać uwagę na to, co mówią władze centralne. Wszak wystarczy odpowiednio głośno krzyknąć i rząd w oparciu o słupki sondażowe szybko zmieni zdanie.

Tymczasem sytuacja międzynarodowa wygląda nieciekawie. Otwarto granice między krajami, powróciła turystyka międzynarodowa i gospodarka może w końcu odetchnąć po koszmarnym roku. Tu i ówdzie pojawiają się jednak niepokojące doniesienia o poziomie zakażeń powodowanych przez wariant delta koronawirusa. Dane płynące z Izraela mówią, że skuteczność szczepionki Pfizera w zakresie ochrony przed objawowym przebiegiem COVID-19 wskutek pojawienia się wariantu delta spadła do 64 proc. Jednocześnie, pełne zaszczepienie chroni wciąż w ponad 94 proc. przed ciężkim przebiegiem choroby.

Okres wakacyjny i masowe wyjazdy zagraniczne sprawiają, że choć na razie w Polsce zidentyfikowano jedynie 114 przypadków zakażenia wariantem delta, to wkrótce wracający z wakacyjnych wojaży rodacy, mogą przywieźć go tu w tysiącach. Miejmy nadzieję, że służbom uda się uniknąć kolejnej fali pandemii.