Koronawirus  /  News

Betonowe bloki na granicy z Polską. Słowacy chcieli zatrzymać wirusa, ale oberwali falą polskiego hejtu

polska slowacja zamkniete granice betonowe bloki

Pewnej grupie obywateli nie przypadły do gustu betonowe słupki, które pojawiły się na granicy pomiędzy Polską i Słowacją. Nasi południowi sąsiedzi postanowili ograniczyć przepływ ludności pomiędzy krajami.

Przez lata można było nawet przegapić moment opuszczenia naszego kraju podczas jazdy samochodem, ale powracają czasy mojego dzieciństwa, gdy przekraczanie polskich granic było utrudnione. Różnica jest jednak taka, że tak jak przed przyłączeniem się Polski do Unii Europejskiej trzeba było po prostu przejść kontrolę graniczną, tak teraz nasi południowi sąsiedzi w postaci Słowaków postanowili położyć na jezdni ogromne betonowe bloki.

Granica ze Słowacją — zamknięte przejścia graniczne

Słowacy zdecydowali się zamknąć wybrane przejścia graniczne, na czym cierpią zarówno Polacy, jak i Austriacy i Węgrzy. Przekroczenie granicy w takich miejscowościach jak Radoszyce-Palota, Ożenna-Niżna Polianka, Konieczna-Becherov, Muszynka-Kurov, Leluchów-Czircz, Niedzica-Łysa nad Dunajcom, Łysa Polana-Tatranska Javorina, Chochołów-Sucha Hora, Winiarczykówka-Bobrov oraz Ujsoły-Novot’ jest obecnie niemożliwe.

Aby utrudnić przekraczanie granic, wykorzystano ogromne betonowe bloki, ale nie obyło się tu kontrowersji i problemów. Grupa ludzi próbowała zablokować ustawianie blokady w Nidzicy, a Słowakom udało się skończyć prace dopiero po interwencji ichniej policji (funkcjonariusze dostali też prikaz, by po 9 lipca prowadzić kontrole uprawnień do przekraczania granicy nie tylko na przejściach, ale również na terenie kraju).

Betonowe bloki to za mało, by zatrzymać osoby podróżujące pomiędzy Polską i Słowacją.

Okazało się, że okoliczni mieszkańcy, którym nie udało się zablokować stawiania zapory, się nie podali. Minął ledwie jeden dzień od postawienia betonowych bloków na drodze, by osoby korzystające z przejścia granicznego Chochołów – Sucha Hora… otworzyli je sami.

Tak jak można zrozumieć, że Słowacy próbują się na swój sposób bronić przed koronawirusem, tam trudno się też dziwić lokalnej ludności, że reaguje na te pomysły bardzo nerwowo. Niektóre osoby z dnia na dzień straciły możliwość dojazdu do wykonywanej za granicą pracy.

Do sieci trafiły już zdjęcia, na których widać, że ustawione przez Słowaków bloki zostały przesunięte siłowo, a znaki powalono. Najwyraźniej osobom podróżującym z Suchej Hory do oddalonego o 3 km Chochołowa nie spodobał się fakt, iż zostali zmuszeni do nakładania ponad 40 km drogi.

Polski internet eksplodował z nienawiści

To co wydarzyło się pod wiadomościami dotyczącymi budowy blokad, śmiało można nazwać eksplozją nienawiści. Większości komentarzy, które pojawiły się np. pod postem na facebookowej stronie Góral Info, nie da się nawet przytoczyć. Słowacy są wyzywani i obrażani. Wśród wypowiedzi znaleźć można te negujące pandemię, a sam temat stał się pożywką dla miłośników teorii spiskowych.

Przypomnijmy, że mamy tu często do czynienia z użytkownikami internetu z rejonu, gdzie poziom wyszczepienia jest dramatycznie niski. Podhale śmiało można dziś nazwać antyszczepionkową stolicą Polski. Tylko jedna piąta mieszkańców zdecydowała się na szczepienie.