1. SPIDER'S WEB
  2. Koronawirus
  3. Nauka
  4. Tech

Facebook i Google wprowadzają obowiązek szczepień. I co teraz?

google facebook szczepienia
287 interakcji
dołącz do dyskusji

Google i Facebook poinformowały pracowników o planach wznowienia pracy w biurze i zakończeniu dotychczasowego modelu pracy zdalnej. Jest tylko jeden problem: kto chce wrócić do biura, musi się zaszczepić.

Sundar Pichai, dyrektor generalny Google’a, wysłał do wszystkich pracowników swojej firmy maila. Informuje w nim o planach otwarcia biur, kończąc tym samym obowiązkową pracę zdalną dla większości zatrudnionych, wprowadzoną z uwagi na pandemię COVID-19.

Pichai informuje pracowników o lekkiej zmianie planów. Biura Google’a będą otwarte później niż planowano, bo dopiero 18 października. Opóźnienie jest tłumaczone pojawieniem się wariantu Delta koronawirusa. Prezes zapewnił przy tym, że firma dokona wszelkich starań, by ułatwić pracownikom przejście na nowy-stary model pracy. Dodał też, że pracownicy z wyjątkowymi potrzebami będą mogli wrócić do pracy później, po nowym roku.

To, co jednak rodzi szczególne emocje u niektórych, to wprowadzony przez Google’a obowiązek szczepień. Każdy pracownik firmy, który chce wrócić do biura, musi zaszczepić się przeciwko COVID-19. Wyjątek od reguły będzie obowiązywać tylko wtedy, gdy w danym regionie wystąpią problemy z dostępnością szczepionek lub gdy stan zdrowia pracownika uniemożliwia szczepienie.

Obowiązek szczepień w Google. To samo czeka pracowników Facebooka. Będzie bojkot?

Facebook również szykuje się do otwarcia swoich biur. Do tej pory obowiązywała polityka zachęcania pracowników do szczepień i pomagania im w tej sprawie. Amerykański oddział społecznościowego giganta zmienia jednak zdanie. Pracownicy muszą być zaszczepieni – lub nie będą mieli wstępu do biura. Podobnie jak u Google’a, Facebook dopuszcza wyjątki u osób, które nie mogą się zaszczepić z przyczyn zdrowotnych.

To mądra decyzja, dzięki której każdy z pracowników powinien czuć się bezpieczniej w swoim miejscu pracy. Z tą oceną może się jednak nie zgadzać zarówno część pracowników obu firm, jak i użytkowników ich usług. Niestety, ta niedoinformowana lub będąca pod wpływem różnych internetowych guru. Ruchy antyszczepionkowe głośno manifestują swoje stanowisko nie tylko w Polsce.

Według badania przeprowadzonego przez Texas A&M University School of Public Health, niemal co czwarty mieszkaniec Stanów Zjednoczonych uważa się za antyszczepionkowca, z czego 8 proc. ma w temacie skrajne poglądy. Na dziś jednak nie widać protestów tych grup, choć pierwsze jednostki wspominają o bojkocie usług obu gigantów. Biorąc jednak pod uwagę ich dominującą pozycję na rynku internetowym, ów bojkot może być nie lada wyzwaniem.