Nauka  /  News

84 mln lat temu Ziemia się zachwiała. Tu się zrobiło gorąco, a gdzie indziej zimno

ziemia
130 interakcji
dołącz do dyskusji

Gdybyśmy porównali wygląd nocnego nieba teraz z wyglądem w czasach starożytnego Rzymu, wyglądałoby ono mniej więcej tak samo. To samo nie tyczy się już jednak nieba, które widoczne było z Ziemi 84 mln lat temu. Co się wtedy stało?

Z niebem zasadniczo nic się nie stało. Owszem, istniały wtedy gwiazdy, które teraz już nie istnieją i nie istniała też część gwiazd, które dzisiaj rozświetlają nam w nocy horyzont, ale to już zwykła, naturalna ewolucja wszechświata.

Naukowcy dostrzegli jednak, że na niemal 20 mln lat przed zagładą dinozaurów, w okresie od 86 do 79 mln lat temu, nachylenie osi Ziemi do płaszczyzny ekliptyki (płaszczyzny, w której znajduje się większość orbit planet Układu Słonecznego) zmieniło się aż o 12 stopni. Oznacza to, że niemalże wszędzie na Ziemi doszło do istotnej zmiany klimatu. Gdyby teraz doszło do takiej zmiany, to współczesna Warszawa nagle znalazłaby się na tej samej szerokości geograficznej, co północna Grecja.

Co mogło tak przechylić Ziemię? Przecież nic w nią nie uderzyło

I nie musiało. Wystarczy sobie przypomnieć jak wygląda wnętrze Ziemi. Najprostszy, szkolny podział mówi o trzech warstwach: centralnym jądrze, półpłynnym płaszczu i twardej skorupie. Sama skorupa nie stanowi jednak solidnej skorupy, a raczej składa się z bezustannie przemieszczających się płyt tektonicznych. Owe płyty natomiast bezustannie się ze sobą ścierają i zderzają. Na styku płyt tektonicznych zazwyczaj obserwowane są wzmożone procesy wulkaniczne. To właśnie te procesy pozwoliły naukowcom ustalić zmianę nachylenia Ziemi w zamierzchłej przeszłości.

Lawa wypływająca między płytami tektonicznymi zawiera minerały magnetyczne, które ustawiają się zgodnie z kierunkami biegunów magnetycznych Ziemi. Ochłodzona i zestalona lawa pozwala odczytać takie dane paleomagnetyczne. Takie właśnie dane z wapieni wydobytych we Włoszech pozwoliły naukowcom ustalić, że 86 lat temu płaszcz Ziemi, a wraz z nim cała skorupa przesunęły się na jądrze o 12 stopni, zmieniając położenie w tempie 3 stopni na milion lat, a następnie wracając do pozycji wyjściowej.

Naukowcy podejrzewają, że za cały ten galimatias odpowiedzialna była zmiana rozkładu masy w płaszczu Ziemi, która mogła być spowodowana wypływem materii z zewnętrznego jądra Ziemi do płaszcza. W ten sposób z jednej strony rotującej Ziemi było więcej masy, przez co Ziemia zaczęła się nachylać.

Alternatywna teoria z kolei mówi o tym, że płyta pacyficzna, na której znajduje się Ocean Spokojny, zaczęła wsuwać się pod dwie inne płyty tektoniczne, zmieniając tym samym rozkład masy na Ziemi. Jak zauważają autorzy pracy, teoria ta może tłumaczyć powrót do stanu pierwotnego, bowiem płyty tektoniczne z czasem, po zderzeniu z innymi, powracają mniej więcej do pierwotnego ułożenia.