Przywileje dla zaszczepionych w Polsce. W Poznaniu dostali specjalną kasę

termy maltanskie aqua park wodny kasa tylko dla zaszczepionych
153 interakcji
dołącz do dyskusji

W sieci wybuchła kolejna awantura związana z koronawirusem. Poszło o park wodny Termy Maltańskie w Poznaniu, który otworzył kasę dostępną tylko dla zaszczepionych.

Już lada moment w całej Europie zaczną działać paszporty covidowe, a od dzisiaj certyfikat w formie kodu QR można pobierać na smartfony z poziomu aplikacji mObywatel i Moje IKP. Dzięki niemu osoby, które przyjęły szczepionkę (lub alternatywnie są ozdrowieńcami bądź wykonały w ciągu ostatnich test na koronawirusa), będą mogły swobodnie podróżować po terenie Unii Europejskiej przez okrągły rok (czy też odpowiednio przez pół roku i 48 godzin).

Na tym jednak nie kończą się przywileje dla osób zaszczepionych. Osoby, które zrezygnują z przyjęcia takich preparatów jak PfizerModernaAstraZeneca czy Johnson&Johnson, muszą się liczyć z pewnymi utrudnieniami w codziennym funkcjonowaniu, przeciwko czemu teraz głośno protestują. Pojawiają się już absurdalne argumenty ad hitlerum oraz takie, które np. przyrównują obecną sytuację do… Apartheidu (!).

Termy Maltańskie w Poznaniu i kasa w parku wodnym tylko dla zaszczepionych.

Z krytyką ze strony środowisk antyszczepionkowych spotkali się właśnie właściciele aquaparku Termy Maltańskie w Poznaniu. Kością niezgody okazał się pomysł otwarcia nowej kasy dostępnej tylko dla osób zaszczepionych, co miałoby umożliwić „przebywanie w tym samym momencie w obiekcie większej liczby osób”, gdyż nowe obostrzenia zakładają, że limity gości obowiązują teraz jedynie osoby, które nie przyjęły szczepionki.

Antyszczepionkowcy i wszelkiej maści foliarze, zamiast się ucieszyć, iż dostępnych będzie więcej miejsc, rozjuszyli się. Ani myślą godzić się na to, by osoby, które się zaszczepiły, otrzymały „coś ekstra”, czyli w tym wypadku dodatkową kasę tylko dla siebie. Od razu wybuchła burza, w której udzielają się typowe szury sięgające po coraz bardziej absurdalne argumenty. Porównują działania twórców parku wodnego nawet do „segregacji” w dobie holocaustu.

👉 Jeśli jesteś w pełni zaszczepiony/zaszczepiona 💉, otrzymałeś odpowiedni certyfikat 📋 oraz masz pod swoją opieką dzieci do 12 roku życia 👦 zapraszamy Cię do dodatkowej kasy z lewej strony Biura Obsługi Klienta. Do stref rekreacyjnych 🌴🔥🏊‍♀️ obiektu wejdziesz niezależnie od osiągniętego już limitu maksymalnej dopuszczalnej frekwencji wyznaczonej przez przepisy reżimu sanitarnego

Fragment informacji o powstaniu kas dla zaszczepionych w parku wodnym Termy Maltańskie

Skala hejtu była tak duża, że twórcy parku wodnego Termy Maltańskie wyłączyli możliwość komentowania powyższego postu. Argumentują to tym, iż w komentarzach zarzucano autorom wpisu „dyskryminację, a nawet działania rasistowskie [że co? - przyp. autor]”, a do tego użytkownicy Facebooka atakowali siebie nawzajem. Ze swojego pomysłu się jednak nie wycofali, bo w przeciwnym razie z ich przybytku mogłoby korzystać mniej ludzi.

Prawda natomiast jest taka, iż sprawdzanie paszportów covidowych przed wejściem na koncert czy do Aquaparku byłoby naprawdę rozsądnym kompromisem.

Osoby, które nie planują się szczepić na koronawirusa, a nie mają ku temu przeciwwskazań medycznych, to chodzące bomby biologiczne, które powinno się izolować od reszty społeczeństwa. Liczenie się ich zdaniem to proszenie się o kłopoty, skoro zaszczepienie większości obywateli i osiągnięcie odporności stadnej to w końcu jedyny znany nam sposób na to, by zakończyć cały ten koszmar i wrócić do względnej normalności… bez wyniszczenia służby zdrowia.

Po prostu nie stać nas, jako społeczeństwa, na kolejną falę pandemii, której można w stosunkowo łatwy sposób uniknąć, ale jednocześnie trudno mi uwierzyć, by politycy zdecydowali się na radykalny krok w postaci obowiązkowych szczepień. Mam cały czas w pamięci akcję ściągania obywateli z Wielkiej Brytanii na Święta w szczycie pandemii w obawie przed krytyką i spadkiem notowań obozu rządzącego. Paszporty covidowe to w tej sytuacji taki rozsądny kompromis.

Istnieje też obawa, że przymuszanie do szczepień może osiągnąć odwrotny efekt do zamierzonego, ale to nie zmienia faktu, że państwo powinno chronić obywateli, w tym przed foliarzami. Na koniec pragnę też przypomnieć, że osoby, które są sceptyczne wobec szczepionki, ale nie mają klapek na oczach, najlepiej jest edukować, dlatego zachęcam tym samym do zapoznania się z publikowanymi u nas materiałami o koronawirusie i dzielenia się nimi ze znajomymi.