Koronawirus  /  News

Antyszczepionkowa stolica Polski. 80% mieszkańców Podhala niezaszczepionych na COVID-19

Podhale i COVID-19. Zaszczepiony raptem co piąty mieszkaniec.
359 interakcji
dołącz do dyskusji

Na nic prośby i apele czy systemy nagród. Mieszkańcy Podhala z jakiegoś względu mają problem z zadbaniem o swoje i postronnych bezpieczeństwo. Większość nie zdecydowała się zaszczepić, mimo że nie ma problemu z dostępnością szczepionek.

Pandemia COVID-19 zebrała przerażające żniwo. W Polsce na skutek bezpośredniego działania koronawirusa zmarło już niemal 75 tys. osób, na świecie zaś 3,85 mln. Nie jest jasne, ile osób straciło życie na skutek przeładowanej służby zdrowia, nie będącej w stanie leczyć chorych na inne przypadłości. Straty wywołane zamrożeniem światowej gospodarki są nadal liczone, ale już teraz wiadomo, że kwoty są astronomiczne.

Czytaj też:

Na szczęście udało się względnie szybko opracować i wprowadzić do obrotu szczepionki na COVID-19. W teorii największe zagrożenie już za nami. Jeżeli większość populacji zostanie zaszczepiona, choroba wywołana przez koronawirusa zostanie zepchnięta na statystyczny margines. To nie tylko ostatecznie odetka służbę zdrowia i gospodarkę, ale też w dużym stopniu zmniejszy prawdopodobieństwo mutacji wirusa w czasie pandemii. Byśmy wszyscy tego koszmaru nie musieli przeżywać od nowa. Niestety, jest pewien problem.

Podhale – szczepienia na COVID-19. Zaszczepiony raptem co piąty mieszkaniec.

Jak poinformował na łamach Tokfm.pl Jerzy Toczek - koordynator ds. szczepień w Zakopanem – tylko jedna piąta mieszkańców Podhala zdecydowała się zaszczepić. Warto też dodać, że w regionie nie było problemu z dostępnością szczepionek czy niewystarczającą liczbą punktów. Główną przyczyną tak dramatycznego wyniku jest… niechęć.

Tak przynajmniej twierdził Toczek, wymieniając wysoce szkodliwą propagandę tak zwanych antyszczepionkowców jako główną przyczynę stanu rzeczy. - Antyszczepionkowcy działają oczywiście w całej Polsce, nie tylko na Podhalu, ale może na Podhalu to trafia na jakiś wyjątkowo podatny grunt – zastanawiał się w audycji. Pozostałe powody jakie wskazał, to złudna wiara Podhalańczyków w zdrowie i siłę ich organizmów oraz niesłuszne obawy przed rzekomym zagrożeniem ze strony szczepionek.

Toczek skorzystał z okazji i przypomniał na antenie mieszkańcom Podhala  - którzy w dużej mierze utrzymują się z turystyki – że jeżeli gość zarazi się od nich koronawirusem mieszkając w wynajętych kwaterach, może wystąpić na drodze sądowej o sprawiedliwość i odszkodowanie. Oby takie postawienie sprawy w końcu podziałało.