Koronawirus  /  News

Kara więzienia za unikanie szczepienia. Radykalny pomysł pojawił się w pierwszym kraju

filipiny szczepienia
305 interakcji
dołącz do dyskusji

Filipiny to… stan umysłu. W kraju właśnie zezłomowano luksusowe auta, aby odstraszyć w ten sposób przemytników, a prezydent Rodrigo Duterte zagroził odmawiającym szczepień: albo przyjmiecie lekarstwo, albo przekonacie się, że świat zza krat nie jest kolorowy.

„To wasz wybór” – powiedział w przemówieniu. Stolica kraju, Manila, ma bardzo mały odsetek zaszczepionych osób. Prezydent Duterte dodał, że jest zirytowany zachowaniem rodaków niesłuchających rządu.

W prawie 110 mln państwie zaledwie 2,1 mln obywateli zdecydowało się zaszczepić. Władze liczą, że do końca roku 70 mln Filipińczyków będzie chronionych przed chorobą. Jak do tej pory zachorowało ponad 1,3 mln ludności, a zmarło przeszło 23 tys.

Mieszkańcy Filipin – w odróżnieniu od nas czy innych państw bogatej północy – mają bardziej racjonalne powody do obaw. Pamiętają zdarzenie sprzed kilku lat, kiedy szczepionki mające chronić dzieci przed dengą sprawiały, że przebieg choroby był jeszcze cięższy. Doszło też do zgonów, ale nie potwierdzono, aby szczepionki miały wpływ na śmierć młodych ludzi. Pod koniec 2017 roku zabroniono jednak przyjmowanie preparatu.

Konsekwencją kryzysowej sytuacji było to, że spadło zaufanie Filipińczyków do szczepień – w 2018 liczba zaszczepionych spadła z 70 proc. do 40 proc.  

Brak szczepień miał jednak swoje poważne konsekwencje. W 2019 r. kraj znowu zmagał się z epidemią dengi, notując w pierwszej połowie roku 85 proc. wzrost zachorowań względem poprzedniego roku. Doszło też do epidemii odry, atakującej głównie małe dzieci.

Teraz mamy kolejny negatywny skutek niechęci do szczepień. Zrozumiałej, wszak pamięć o cięższym przebiegu choroby może faktycznie niepokoić, tak jednak ciągle koronawirus jest groźniejszy i w Filipinach zbiera swoje żniwo.

O ile jestem za tym, aby władze nie patyczkowały się z antyszczepionkowcami i wprowadzały kary, a nie nagrody, tak Filipiny na pewno nie będą moim wzorem do naśladowania. Tym bardziej że zamykanie niezaszczepionych w więzieniach – o ile udałoby się wprowadzić takie prawo – to proszenie się o kłopoty.

Ilu polskich więźniów zachorowało? Dokładnych danych raczej nie poznamy. Na początku roku Helsińska Fundacja Praw Człowieka obawiała się „utracenia kontroli nad rozrostem epidemii wewnątrz jednostek penitencjarnych”. Na przykład Onet donosił o tym, że niektórym zgłaszającym objawy więźniom odmawiano wykonywania testów.