Koronawirus  /  News

WHO: wariant indyjski nie jest taki groźny. Ze statystyk wynika jednak co innego

Picture of the author

Dobra wiadomość: WHO twierdzi, że dostępne w Europie szczepionki przeciw COVD-19 wydają się chronić przeciw wszystkim wariantom odkrytym dotychczas. Zła: wariant indyjski przyczynia się do kolejnych rekordów zakażeń w Indiach i Wielkiej Brytanii. Co może zwiastować kolejny lockdown...

Hans Kluge, regionalny dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia w Europie podczas konferencji zorganizowanej przez WHO uspokajał, że obecnie dystrybuowane w Europie szczepionki reagują na wszystkie warianty koronawirusa wywołującego COVID-19. Niemniej jednak Kluge odniósł się również do obecnej sytuacji w Wielkiej Brytanii mówiąc, że instytucje odpowiedzialne za ochronę zdrowia muszą zachować czujność wobec rosnącej liczby zakażeń koronawirusem.

Rosnąca liczba zakażeń w Wielkiej Brytanii

Sprawcą tego wzrostu jest szczep B.1.617.2, zwany potocznie indyjskim wariantem koronawirusa. Brytyjskie władze poinformowały, że indyjska odmiana została wykryta już w 86 regionach administracyjnych. Indyjski wariant posiada aż trzy mutacje (E484Q, L452R i P681R), które sprawiają, że jest on o wiele bardziej zakaźny oraz jest w stanie pokonać bariery przeciwciał wykształcone przez pacjentów, którzy mieli styczność z poprzednimi odmianami występującymi na Wyspach.

W praktyce oznacza to ponowny wzrost zakażeń, który przez ostatnie 4 dni wzrósł aż o 75 proc. Mówimy tu oczywiście o średniej krajowej. Głównymi ogniskami, jeśli chodzi o rozprzestrzenianie się wariantu indyjskiego są miasta Manchester, Bolton i Blackburn, w których notuje się aktualnie dziesięciokrotnie większą liczbę zakażeń, niż krajowa średnia dla Wielkiej Brytanii.

Jeśli sytuacja rozwinie się tak jak w Indiach, Europa może mieć problem

W środę 19 maja Indie odnotowały najwyższą liczbę zgonów spowodowanych COVID-19 na świecie. Indyjskie ministerstwo zdrowia zgłosiło w ten dzień 4529 zgonów, co sprawiło, że łączna liczba zgonów odnotowanych w tym kraju wynosi obecnie ponad 283 tys. Według danych Johns Hopkins University, poprzedni dzienny rekord zgonów spowodowanych koronawirusem został ustanowiony 12 stycznia w Stanach Zjednoczonych, kiedy zmarło 4475 osób.

Największym zagrożeniem ze strony szczepu B.1.617.2 jest jego większa zdolność do transmisji, czyli to, że jest po prostu bardziej zaraźliwy, co przekłada się oczywiście na ponowny wzrost zakażeń w Indiach i w Wielkiej Brytanii. B.1.617.2 pojawił się również w dość niefortunnym okresie. Anglicy i reszta Europy są w trakcie luzowania obostrzeń i odmrażania gospodarek, co w połączeniu z nadal niskim odsetkiem osób zaszczepionych, czyli w teorii odpornych na COVID-19, może doprowadzić do bardzo kiepskiego scenariusza.

Takiego, w którym wariant indyjski rozprzestrzeni się błyskawicznie na naszym kontynencie w trakcie nadchodzącego okresu wakacyjnego. To z kolei może sprawić, że we wrześniu, może październiku ogłosimy nadejście kolejnej fali pandemii i ponownie zamkniemy się w domach. Bardzo podobny scenariusz miał zresztą miejsce w zeszłym roku, z tą różnicą, że wtedy nie musieliśmy przejmować się wariantem indyjskim.