Koronawirus  /  News

Akcje gigantów farmaceutycznych pikują. Amerykanie chcą uwolnić patenty na szczepionki na COVID-19

Picture of the author

Mijają kolejne miesiące, a tymczasem nadal większość światowej, amerykańskiej, europejskiej i polskiej populacji nie została zaszczepiona na COVID-19. Jednym z głównych powodów tego stanu rzeczy jest popyt znacznie przewyższający możliwą podaż. Podaż ograniczoną prawnie.

Administracja Joe Bidena poinformowała, że będzie popierać uwolnienie patentów na szczepionki na COVID-19. Swoją decyzję argumentuje faktem, że codziennie na świecie – i w Stanach Zjednoczonych – koronawirus zbiera ogromne żniwo. Sytuacja jest dodatkowo alarmująca z uwagi na fakt, że w teorii już rozprawiliśmy się z tą paskudną chorobą. Szczepionki AstraZeneca, Pfizer, Moderna i Johnson & Johnson charakteryzują się wysoką skutecznością. Nie wszyscy jednak mieli okazję się zaszczepić. Część z uwagi na zabobony i irracjonalny strach. Większość z uwagi na brak dostępnych szczepionek.

Decyzję Bidena popiera Partia Demokratyczna. Co więcej, amerykańskie prawo przewiduje taką niesprawiedliwość względem koncernów farmaceutycznych, które – jakby nie patrzeć – poczyniły inwestycje w opracowanie szczepionek, ich produkcję i masową dystrybucję. I które teraz na tych preparatach za sprawą tegoż wysiłku zarabiają kosmiczne pieniądze.

Uwolnienie patentów na szczepionki pozwoliłoby na istotne zwiększenie podaży i szybsze szczepienia na całym świecie. Kolejne firmy mogłyby dołączyć do grona producentów szczepionek, częściowo lub w całości likwidując problem niewystarczającej podaży. Patenty mają jednak swoją jurysdykcję i obowiązują wyłącznie w krajach, w których zostały przyjęte. Nawet jeśli administracja Bidena dopnie swego, to i tak podróbki szczepionek będą mogły być produkowane i rozprowadzone wyłącznie w Stanach Zjednoczonych.

A jak jest w Europie i w Polsce? O możliwość uwolnienia patentów na szczepionki na COVID-19 zapytaliśmy ekspertkę.

A konkretniej zapytała Anna Nicz w swoim materiale Oddaj patent na szczepionkę!. Jak wynika z zebranych przez autorkę danych, przy obecnym tempie produkcji szczepionek i tak znaczna część krajów rozwijających się nie będzie w stanie uodpornić większości swoich populacji do 2023 lub 2024 roku. Trudno oszacować liczbę zgonów, jaka wyniknie z tych problemów – prawdopodobnie będzie liczona w milionach. Czy istnieje legalny sposób, by okraść producentów szczepionek z ich własności intelektualnej? Aleksandra Sołyga-Żurek, rzeczniczka patentowa specjalizująca się w zgłoszeniach patentowych z dziedziny farmacji, twierdzi, że jak najbardziej.

- Politycy proponują tak naprawdę użycie artykułu 122. traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Jest tam dość ogólny zapis, który pozwala Radzie Europy podjąć decyzje o środkach stosownych do sytuacji gospodarczej, w szczególności w przypadku wystąpienia poważnych trudności w zaopatrzeniu w niektóre produkty. Padła propozycja, żeby niejako uwolnić patenty na szczepionki. Takie działanie nie do końca polega na zarekwirowaniu, tylko na czasowym ograniczeniu praw uprawnionego do patentu. Ciekawe jest to, że politycy zaproponowali użycie takiego ogólnego przepisu, pomimo że poszczególne kraje członkowskie mają swoje własne regulacje umożliwiające realizowanie takich potrzeb. W polskich przepisach również mamy zapisy, które mają zapewnić bezpieczeństwo publiczne w trakcie takich sytuacji – informuje wypytana przez Anię Nicz ekspertka.

Sprawa jest oczywiście ciut bardziej skomplikowana – po szczegóły odsyłam do doskonałego artykułu opublikowanego na Spider’s Web+. Jest jednak nadzieja dla światowej populacji, w szczególności krajów rozwijających się. Na dziś na całym świecie odnotowano niemal 154,79 mln przypadków zachorowań na COVID-19, z cego ponad 3,237 mln zakończyło się śmiercią pacjenta. Na dziś udało się zaszczepić 1,195 mld osób.