Koronawirus  /  News

59 mln ludzi czyta bzdury o szczepionkach. Ktoś płaci influencerom za kłamstwa o pandemii

Picture of the author
209 interakcji
dołącz do dyskusji

Francja ma nowy problem związany z pandemią koronawirusa. Tym problemem są… tamtejsi influencerzy, którzy rozprzestrzeniają fałszywe informacje na temat szczepionek.

Według ekspertów z Center for Countering Digital Hate, łączny zasięg influencerów takich jak Joseph Mercola, Robert F. Kennedy Jr., Ty i Charlene Bollinger, Sherri Tenpenny, Rizza Islam, Rashid Buttar, Erin Elizabeth, Sayer Ji, Kelly Brogan, Christiane Northrup, Ben Tapper, Kevin Jenkins to 59 milionów ludzi.

Influencerzy kontra koronawirus

Co osoby z powyższej listy przekazują tak ogromnej publiczności? Kłamstwa. Na przykład o tym, że preparat Pfizera rzekomo zabił 40-razy więcej osób niż koronawirus. Albo że koronawirus to w rzeczywistości broń biologiczna stworzona przez Chiny. Niektórzy z powyższej listy doradzają swoim fanom, żeby ci unikali osób zaszczepionych, gdyż bezpośredni kontakt z osobą zaszczepioną może doprowadzić do zarażenia się szczepionką. Nie, ja też nie do końca rozumiem o co chodzi.

Eksperci z Center for Countering Digital Hate wskazują, że ta najbardziej aktywna grupka influencerów jest dość mocno powiązana ze środowiskiem konserwatywnym, ruchami antyszczepionkowymi i miłośnikami medycyny naturalnej. Może więc chodzić tu o klasyczne dogadzanie swojej publiczności, która oczywiście hojnie wspiera swoich idoli donacjami, kupowaniem autorskich książek, uczestnictwem w płatnych webinarach, czy też szkoleniach.

Fake-newsy przedłużają pandemię

Organizacja Anti-Vax Watch, która od ponad roku zajmuje się tropieniem internetowych publikacji, które zawierają nieprawdę na temat szczepionek i szeroko pojętej pandemii koronawirusa wskazuje, że taka fake-newsowa aktywność internetowych jest mocno niepokojąca. Zniechęcanie ludzi do szczepienia się, czy też ignorowania zasad sanitarnych wprowadzonych podczas pandemii jest niezwykle szkodliwa. Jak na razie jednak francuskie władze zdają się nie dostrzegać tego problemu.

Nie tylko francuskie zresztą. Jak dotąd, z fake-newsami dotyczącymi pandemii najostrzejszą walkę podjęły podmioty prywatne - YouTube, Facebook, etc. Jeśli to podejście się nie zmieni, pandemia COVID-19 może jeszcze na długo pozostać naszym problemem.