Koronawirus  /  News

AstraZeneca i Johnson&Johnson wypadają z unijnej listy. Szczepionki dostarczy nam Pfizer

Picture of the author
281 interakcji
dołącz do dyskusji

Przedstawiciele Komisji Europejskiej ogłosili, że Unia nie przyjmie 300 mln szczepionek od firm AstraZeneca i Johnson&Johnson. Powodem tej decyzji są przeciągające się problemy z dostawami preparatów od obu tych producentów.

Obecnie naszym największym problemem, jeśli chodzi o strategię szczepień na terenie UE, jest ograniczona dostępność samych szczepionek. Winę za ten stan rzeczy w dużej mierze ponoszą właśnie AstraZeneca i Johnson&Johnson. Obaj producenci nie są bowiem w stanie dostarczać na czas zakontraktowanych przez Komisję Europejską liczby dawek. Firmy tłumaczyły się problemami z produkcją preparatów, AstraZeneca dodatkowo zmniejszyła przez to swoje dostawy do Unii Europejskiej o blisko 60 proc.

Komisja Europejska chce bardziej stabilnych dostaw. Negocjuje z Pfizerem.

Unijni przedstawiciele poinformowali, że KE zrezygnuje z zamówienia dodatkowych, zakontraktowanych wcześniej 300 mln szczepionek od firmy AstraZeneca. Informacja ta pochodzi od źródeł agencji Reuters, na które powołuje się redakcja globalnews.ca. Nie wiadomo, jak dalej będzie wyglądać współpraca z Johnson&Johnson.

Przypomnijmy, że jak dotąd AstraZeneca dostarczyła Unii 300 mln szczepionek i deklaruje, że do końca czerwca dostarczy kolejne 100 milionów. Jeśli chodzi o dostawy od Johnson&Johnson, jak na razie dostaliśmy 200 mln z 400 mln zakontraktowanych dawek, które również miały trafić do unijnych krajów do końca czerwca. Czasu jest, jak widać, mało.

Żeby zmienić ten stan rzeczy i zapewnić unijnym krajom bardziej stabilne dostawy szczepionek, Komisja Europejska rozpoczęła negocjacje z firmą Pfizer. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Unia zamówi od Pfizera 1,8 mld dawek, a dostawy rozliczane będą na podstawie ustalonych celów miesięcznych, a nie jak do tej pory, czyli kwartalnie.

Zmiana ta ma zapewnić bardziej stabilny plan dostaw, a cele ustalane miesięcznie pozwolą unijnym krajom na dokładniejsze zaplanowanie programów szczepień dla swoich obywateli. Dostawy rozliczane kwartalnie dawały naszym obecnym dostawcom większą swobodę w planowaniu dostaw, co jest oczywiście dodatkowym powodem aktualnych opóźnień.

Jak na razie nie wiemy, jak ta zmiana planów wpłynie na polski narodowy program szczepień. I zapewne nie dowiemy się, dopóki przedstawiciele KE nie poinformują opinii publicznej o zawarciu nowego kontraktu z Pfizerem.

przeczytaj następny tekst