Koronawirus  /  Artykuł

Episkopat ma wątpliwości, nauka nie ma żadnych. Czy szczepionki zawierają komórki usuniętych płodów?

Picture of the author
173 interakcji
dołącz do dyskusji

Jak jest ze szczepionkami, wiadomo. Jeżeli nie powodują akurat autyzmu, to zawierają chipy, którymi Bill Gates chce sterować płodnością. Jeśli nie zmieniają nam DNA, to na pewno zawierają komórki usuniętych płodów. Jak jest naprawdę? Jakie komórki znajdziemy w szczepionce i dlaczego właściwie ich się używa?

I choć nie bardzo wierzę w istnienie i zakorzenienie w języku polskim niesłownikowych słów abortować oraz abortowany, które zapewne powstały na wzór angielskiego aborted, to problem sygnalizowany przez grupę ekspercką episkopatu jest jasny: w głowie odbiorcy powstaje obraz usuniętego (zapewne właśnie w tym celu) płodu, którego komórki następnie stają się składnikiem wstrzykiwanej nam szczepionki.

Tylko, że jest to obraz nieprawdziwy. Przyjrzyjmy się faktom

Linie komórkowe

Najpierw zorientujmy się czym są linie komórkowe, powszechnie używane w medycynie - nie tylko w badaniach nad szczepionkami. Otóż linia komórkowa to kultura dzielących się komórek wyselekcjonowanych z organizmu wielokomórkowego i mnożonych w warunkach laboratoryjnych. Są one często zmanipulowane w ten sposób aby były „nieśmiertelne” i dzieliły się w nieskończoność. W medycynie używa się np. komórek powstałych z nowotworów złośliwych - w celu badań nad nimi. Tym sposobem można badać ich zachowanie bez narażania zdrowia pacjentów.

Jedną z najbardziej znanych linii komórkowych jest HeLa - od nazwiska Henrietty Lachs - dawczyni, z której szyjki macicy pobrano w 1951 roku pierwszą partię komórek. Od tamtego czasu, jej komórki hodowane są nieprzerwanie w laboratoriach, pomagając wzbogacać naszą wiedzę i ratować ludzkie życie i zdrowie.

Z kolei linia HEK-293 swój początek ma prawie 50 lat temu i pochodzi od płodu poddanego (zgodnie z prawem) sztucznemu poronieniu. Wielokrotnie rozmnażane, od 1973 roku nie mają już nic wspólnego z pierwotnym organizmem i pomogły wzbogacić nasza wiedzę i przygotować szczepionki między innymi przeciwko zapaleniu wątroby. I to właśnie ta linia wzbudza największe kontrowersje. Należy pamiętać, że komórki o tym pochodzeniu nie należy utożsamiać z tkanką pochodzącą ze zmarłego prawie 50 lat temu płodu. Podobną historię ma PER.C6 - kolejna linia, która swój początek mająca w roku 1985.

Swoją drogą, dawcą nie zawsze jest człowiek. W badaniach nad COVID-19 (ale nie nad szczepionkami) używa się również komórek Vero - pobranych niegdyś od afrykańskich małp.

W jaki sposób linie komórkowe używane są przy tworzeniu szczepionek?

Linie komórkowe pomagają w tworzeniu szczepionek w różny sposób. Pfizer oraz Moderna używają ich do testów potwierdzających, że szczepionka działa. Z kolei Johnson & Johnson używa ich na każdym etapie tworzenia szczepionki, również w fazie produkcji.

Dlaczego? Szczepionka od Johnson & Johnson to szczepionka oparta na tzw. wektorze adenowirusowym. Polega to na zmodyfikowaniu adenowirusa grypy tak, aby nie przenosił choroby, ale zachował umiejętność „włamania” się do komórki. Adenowirus zostaje tak zmodyfikowany, aby być nosicielem szczepionki - co z kolei spowoduje, że komórki naszego organizmu wytworzą odpowiednie przeciwciała. To właśnie do tego procesu wytworzenia wektora adenowirusowego używane są komórki - w tym przypadku m.in. PER.C6.

Dr. hab. nauk medycznych Ewa Augustynowicz w artykule na temat linii komórkowych w następujący sposób opisuje ten proces:

Linie ludzkich komórek zarodkowych wykorzystywane są jako swego rodzaju miniaturowe „fabryki” do produkcji ogromnej ilości wektorów wirusowych niezdolnych do replikacji, tj. zmienionych w taki sposób, aby nie mogły się namnażać. Wirus–wektor pełni w szczepionce funkcję nośnika dla genu kodującego wybrane immunogenne białko wirusa SARS-CoV-2. Kiedy podajemy pacjentowi szczepionkę zbudowaną z adenowirusa z wbudowanym genem kodującym białko S koronawirusa, osoba zaszczepiona zaczyna wytwarzać to białko, co uruchamia immunologiczne mechanizmy ochrony przed COVID-19 i/lub koronawirusem zespołu ostrej niewydolności oddechowej 2 (SARS-CoV-2).

Czy w szczepionce znajdują się komórki pochodzące z linii komórkowych?

Choć wirusy „szczepionkowe” namnaża się na liniach komórek zarodkowych, to sama szczepionka, czyli gotowy do użycia preparat, nie zawiera tych komórek ani fragmentów ludzkiego DNA. Wirusy, namnażające się w linii komórkowej, całkowicie niszczą ich strukturę. Następnym etapem produkcji szczepionki jest dodatkowe „czyszczenie” pozostałości komórkowych, w trakcie którego następuje ostateczny rozpad resztek DNA.

Szczepionka tym bardziej nie zawiera komórek płodu - od organizmu dawcy te komórki dzielą tysiące pokoleń, a komórki te używane są w procesie produkcji, a nie w gotowym preparacie.

Czy poddanie się szczepieniu lub produkcja szczepionek z użyciem linii komórkowych jest naganne moralnie?

Zagadnienia etyczne związane ze szczepionkami są dość liczne. Oto kilka z nich: Jak testować szczepionki na ludziach? Czy możemy zmusić ludzi do szczepień, naruszając ich wolność osobistą na rzecz wspólnego dobra? Kto powinien otrzymać pierwszy szczepionkę - najstarsi, młodsi, najbardziej produktywni, czy najbardziej narażeni?

Jednak jedynym dylematem moralnym związanym z użyciem linii komórkowych w procesie produkcji składem szczepionek jest to, że grupa ekspertów Episkopatu podsyca wątpliwości wierzącym. Do tego robi to w kraju w którym liczba zmarłych na COVID-19 dziennie może niedługo sięgnąć tysiąca. To tak naprawdę wzbudza moralne wątpliwości.

Nikt nie zabił Henrietty Lachs, aby pobrać od niej komórki. Nikt nie usunął płodu, tylko po to aby uzyskać linię komórkową, podobnie jak nikt nie zabija celowo ofiary wypadku, która zostaje dawcą narządu. Jeśli uważasz aborcję za zło - to pomyśl, że może w ten sposób - przy wykorzystaniu dla dobra ludzkości - została choć trochę odkupiona.

Photo by Edward Jenner from Pexels

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst