Koronawirus  /  Artykuł

Będą opóźnienia w szczepieniach. Rząd przeprasza za niedogodności i zwala winę na producentów

Picture of the author

Przedstawiciele Komisji Europejskiej ogłosili, że Unia nie przyjmie 300 milionów dodatkowych dawek szczepionek od firm AstraZeneca i Johnson&Johnson. Powodem tej decyzji są przeciągające się problemy z dostawami preparatów od obu tych producentów. Pokłosiem tej decyzji będzie oczywiście zmniejszenie dostaw szczepionek dla naszego kraju.

Michał Dworczyk, szef KPRM i pełnomocnik rządu ds. programu szczepień poinformował, że w przyszłym tygodniu Polska otrzyma o 1,1 mln mniej dawek, niż było to planowane.

— Problemy te nie mają wpływu na rejestrację - uspokajał Dworczyk

Rejestracja to jednak nie to samo, co termin samego szczepienia. I w tej kwestii, prawie na pewno pojawią się opóźnienia. Oficjalne stanowisko pełnomocnika ds. programu szczepień brzmi w tej kwestii następująco:

— Terminy będą mogły być nieco przesunięte. Ale z punktu widzenia pacjenta zapisującego się na szczepienie będzie to niedostrzegalne

Nasze próby uzyskania nieco bardziej szczegółowego komentarza ze strony rządowej nie przyniosły żadnego efektu. Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i Rządowego Centrum Bezpieczeństwa odsyłali do biura prasowego KPRM, a tam z kolei dowiedzieliśmy się, że minister Dworczyk wypowiedział się już na ten temat i nie ma nic do dodania. Chodzi o tę wypowiedź:

— Raczej może to wywołać sytuację, że w niektórych punktach pacjenci zapisani na ten tydzień dostaną informację, że ich szczepienie będzie nieco przesunięte. Przepraszamy za tę niedogodność, jest ona spowodowana nierzetelnością producentów.

AstraZeneca i Johnson&Johnson mają opóźnienia

Obecnie największym problemem jeśli chodzi o strategię szczepień na terenie UE jest ograniczona dostępność samych szczepionek. Winę za ten stan rzeczy w dużej mierze ponoszą firmy AstraZeneca i Johnson&Johnson. Obaj producenci bowiem nie są w stanie dostarczać na czas zakontraktowanych przez Komisję Europejską ilości dawek, które zostały zamówione. Firmy tłumaczyły się problemami z produkcją preparatów. AstraZeneca dodatkowo zmniejszyła przez to swoje dostawy do Unii Europejskiej o blisko 60 proc.

Z tego powodu unijni przedstawiciele poinformowali, że KE zrezygnuje z zamówienia dodatkowych, zakontraktowanych wcześniej 300 milionów szczepionek od firmy AstraZeneca. Przypomnijmy, że jak dotąd AstraZeneca dostarczyła Unii 300 mln szczepionek i deklaruje, że do końca czerwca dostarczy kolejne 100 milionów.

— Firma dotąd nie przedstawiła jeszcze wiarygodnego planu na temat tego jak wyjść z tej sytuacji, nadrobić opóźnienia i wywiązać się z całej umowy – rzecznik komisji ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Stefan De Keersmaecker.

Spełnienie tej obietnicy jest nierealne. Dlatego też Komisja Europejska wszczęła postępowanie sądowe wobec firmy AstraZeneca, dodając, że firma jak dotąd nie przedstawiła żadnego sensownego planu nadrobienia zaległości, jeśli chodzi o dostawy do krajów unijnych. Atmosferę dodatkowo podgrzewa fakt, że dostawy tej samej szczepionki do Wielkiej Brytanii przebiegają bez jakichkolwiek problemów.

Producent oczywiście tłumaczy stan rzeczy tym, że preparaty dostarczane na rynek brytyjski produkowane są w dwóch fabrykach znajdujących się na terenie Wielkiej Brytanii. Preparaty dostarczane krajom unijnym z kolei produkowane są w zakładach na terenie państw unijnych (głównie chodzi o fabrykę w Belgii), które są mniej wydajne i stąd cały problem. Przekierowanie części produkcji z Wielkiej Brytanii do krajów unijnych to kwestia, która oczywiście nie została oficjalnie poruszona przez producenta.

Nieoficjalnie mówi się, że cała sytuacja sprowadza się do pieniędzy. Przedstawiciele KE podejrzewają, że Wielka Brytania i inne kraje niezrzeszone w ramach europejskiej wspólnoty płacą po prostu więcej za szczepionki i dlatego nie odczuwają żadnych problemów z ich dostawami. Potwierdzeniem tych podejrzeń może być chociażby duży transport szczepionek AstraZeneca, który z Włoch miał trafić do Australii, jednak jego transport został zablokowany przez unijne władze.

Brakujące szczepionki dostarczy nam prawdopodobnie Pfizer

Żeby zmienić obecny stan rzeczy i zapewnić unijnym krajom bardziej stabilne dostawy szczepionek, Komisja Europejska rozpoczęła negocjacje z firmą Pfizer. Według niepotwierdzonych jeszcze informacji Unia chce zamówić od Pfizera 1,8 miliarda dawek i rozliczać ich dostawy na podstawie ustalonych celów miesięcznych, a nie jak do tej pory, czyli celów kwartalnych.

Ma to zapewnić o wiele bardziej stabilny plan dostaw, dzięki czemu poszczególne kraje unijne, w tym Polska, będą mogły o wiele lepiej i dokładniej zaplanować harmonogram szczepień dla swoich obywateli, bez przesuwania żadnych terminów.

Oprócz tego KE chce również wyegzekwować brakujące szczepionki od AstraZeneci i Johnson&Johnson. Trudno jednak powiedzieć, kiedy to będzie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst