Koronawirus  /  Felieton

Spodziewałem się najgorszego, ale i tak jestem zaskoczony. Oto 5 największych głupot z tekstu „Do Rzeczy” o Billu Gatesie

Picture of the author
287 interakcji
dołącz do dyskusji

Kiedy Janusz Korwin-Mikke wspomina o Hitlerze, internet się śmieje, bo polityk „odpalił protokół 1 proc.”. Dożyliśmy jednak czasów, gdy porównanie do nazistowskiego zbrodniarza nie jest już politycznym samobójstwem, tylko publicystyką w tekście, którego głównym bohaterem jest Bill Gates i jego szczepionkowa działalność. 

Ponad rok pandemii, coraz więcej Polaków się szczepi, a tymczasem prawicowy tygodnik „ujawnia” rzekome niebezpieczeństwa związane ze szczepionkową działalnością twórcy Microsoftu. Naprawdę chciałem machnąć ręką na publikację „Do Rzeczy” o miliarderze, ale sprawa zrobiła się niebezpieczna. 

Głupota numer 1: Bill Gates jak Adolf Hitler

Nie, serio. Nie ma tutaj przesady, doszukiwania się słów, które nie padły. „Poniższe porównanie będzie ostre” - ostrzega Wojciech Golonka, autor tekstu, po czym wali prosto z mostu: 

Otóż losy Europy nie były przesądzone, gdy Adolf Hitler pisał swoją „Mein Kampf”, ale ówcześni decydenci zlekceważyli zapowiedziane przez niego szalone i makabryczne plany, które następnie konsekwentnie urzeczywistnił. Bill Gates w zasadzie nie kryje swych pomysłów, a obecnie stoi na czele najpotężniejszej NGO na świecie (w rzeczywistości NGO-koncernu), której roczny budżet działań to prawie 5 mld dol. (…) Gates mniej naciska na pompowanie ideologii, po prostu chce urządzić Ziemię na swój obraz i podobieństwo oraz czerpać z tego zysk.

Golonka przypomina, że to nie pierwszy raz, kiedy działania Gatesa można „skojarzyć” z Hitlerem. Wszak „już po aferze z 1998 r., gdy wyszły na jaw jego monopolowe praktyki, pojawiły się karykatury Gatesa jako faszystowskiego dyktatora”. Łapię się za głowę, jak na serio można przywoływać takie porównania. 

Wy też? Spokojnie, to dopiero początek. 

Głupota numer 2: szczepionki służą depopulacji 

Autor tygodnika wymienia kwoty i organizacje, które wsparł Gates. Rodzi się jednak pytanie: po co miliarder angażuje się w te kwestie? Wcale nie chodzi o dobroczynność, sugeruje Golonka, pieniądze to też nie wszystko. Ma być nas po prostu mniej. 

„Do Rzeczy” przypomina spotkania filantropów na temat tego, „w jaki sposób wykorzystać (zainwestować?) osobiste fortuny celem odwrócenia wzrostu światowej populacji”. 

Publicysta wytyka działalność Melindy Gates, czyli programy powszechnej antykoncepcji przez nią finansowane, ale największym problemem są właśnie szczepionki: 

Depopulacja przez szczepionki? Gates następnie tłumaczył to jako paradoks, więcej zdrowia – mniej narodzin: rodzice dążą do tego, aby mieć dwoje dorosłych dzieci, które zajmą się nimi na starość, a skoro dzieci czasem umierają, to płodzi się ich więcej, stąd dbając o zdrowie dzieci, będzie się ich rodzić po prostu mniej. Tak przy okazji Bill i Melinda Gatesowie cieszą się jako rodzice trzema córkami, których raczej nie spłodzili z powodu bezpieczeństwa finansowego na własną starość. Ale kto bogatym zabroni zakładać szczęśliwe rodziny i wykraczać poza standardy narzucane innym?

To wyjątkowo obrzydliwe zestawienie. W okresie globalnej pandemii, kiedy antyszczepionkowcy blokują terminy szczepień w Polsce (a wcześniej pewnie skutecznie zniechęcili część Polaków do szczepień), „Do Rzeczy” sugeruje: szczepionki służą depopulacji. Niby nie bezpośrednio, bo nie zabijają, ale taki cel stoi za tymi, którzy chcą, abyście się zaszczepili. No, Polaku, wbijesz sobie igłę i im pomożesz? 

Głupota numer 3: Bill Gates to lewak 

Jak czytamy w tekście, Gates zapewnił trzem bardzo wpływowym (a zarazem lewicowym) mediom granty informacyjne w ramach tematyki „Globalne zdrowie i rozwój. Publiczna świadomość i analizy” .

Oczywiście: jeśli spisek, chęć zniszczenia planety i wprowadzenie nowej normalności, to znaczy, że za wszystkim stoi lewak. Całkowicie pomija się fakt, że Gatesowi daleko do lewicowych poglądów, czemu dał wyraz na przykład w trakcie dyskusji o pomysłach Elizabeth Warren. Niedoszła kandydatka na prezydentkę USA chciała wyższych podatków dla miliarderów. 

Miliarder przyznał wówczas, że jego majątek jest zbyt duży i nie przeszkadza mu płacenie wyższych podatków, ale „gdyby miał zapłacić ponad 100 miliardów podatków, zacząłby liczyć, ile mi zostanie”. Dodał, że to żart, ale sytuacja pokazuje, że Gates to raczej uczeń teorii, a nie mistrz praktyki. Gospodarczo daleko mu do lewicowych ideałów. Tylko dla tego publicysty najwyraźniej każdy, kto boi się globalnego ocieplenia i chce działać przeciwko pandemii, to wierny naśladowca Marksa, Lenina i rzecz jasna Stalina.

Głupota numer 4: Gates i Soros to jedna rodzina 

Skoro mamy lewaka, to pojawić musi się i Soros. I jest:

Nomen omen w 2001 r., w ramach nagrody Andrew Carnegiego, uhonorowano siedem znakomitych podmiotów filantropijnych, w tym rodzinę Gatesów. Na pamiątkowym zdjęciu, reprezentujący rodzinę, William Gates Sr (ojciec Billa) stoi w jednym szeregu obok George’a Sorosa i Davida Rockefellera (...)

Soros to marny straszak, zapytacie? Wszystko przecież o nim już wiemy, jego spiski są dawno wyjaśnione! Dlatego wiedzcie, że Gates jest znacznie gorszy, bo „przy Gatesie Soros ze swymi fundacjami na rzecz społeczeństwa otwartego to karzeł”. Wszak to „Bill jest na wojennej ścieżce z ludzką normalnością”.

Zaś cechą „ludzkiej normalności” jest choćby jedzenie mięsa. A Gates tej przyjemności chce wszystkich pozbawić: 

Wisienka na torcie: według Billa Gatesa w nowym świecie trzeba będzie pożegnać się zjedzeniem mięsa zwierzęcego, bo „metan, którym bekają i pierdzą [hodowane zwierzęta], każdego roku wywołuje taki sam efekt cieplarniany jak 2 mld ton dwutlenku węgla i odpowiada przy tym za 4 proc. światowych emisji”, a cel to zero emisyjność CO2 do 2050 r., wyznaczony przez Gatesa jeszcze na konferencji TED w 2010 r., sześć lat przed porozumieniem paryskim. 

Głupota numer 5: Gates chce nas wszystkich inwigilować

„Do Rzeczy” podkreśla, że Gates to entuzjasta paszportów covidowych. Nic dziwnego, odgaduje autor, skoro założyciel Microsoftu od dawna marzy o inwigilacji: 

Powszechny paszport covidowy to także gigantyczna baza stale zmieniających się danych i osób wymagających odpowiedniego śledzenia informacyjnego. Żaden problem, w 2018 r. Gates zaangażował się w projekt Earth Now – utworzenia sieci satelitów umożliwiający monitoring całej Ziemi w czasie rzeczywistym. Jeszcze jeden istotny element – świat bezgotówkowy. Już w 2012 r. Fundacja Gatesów pomogła założyć sojusz „Better than Cash Alliance” na rzecz przyspieszenia przejścia z gotówkowych do cyfrowych form transakcji. Gates nie krył, że jest to doskonała forma walki z „zakazanymi” transakcjami, nadużyciami itd., czytaj: zupełnego wykluczenia krnąbrnych i opornych systemu finansowego, co właśnie urzeczywistnia się w Chinach. 

To wręcz niewiarygodne, że internetowy mem pod tytułem „Bill Gates chce szczepionek, żeby móc nas kontrolować” staje się niejako „racjonalną” teorią w tym piśmie. Owszem, nie bezpośrednio przez szczepionki, ale wszystko krąży wokół jednego: Gates coś knuje. 

Wcale nie uważam, żeby przestrzeganie przed inwigilacyjnymi zapędami technologicznych korporacji było czymś złym. Tylko właśnie: operujmy raczej na faktach, a nie domysłach czy skrótach myślowych. Tymczasem właśnie to robi "Do Rzeczy". Szczepionki, Soros, inwigilacja, nowy ład - wszystko ma brzmieć groźnie i niebezpiecznie.

Wiedziałem, że będzie źle, ale nie myślałem, że aż tak.

Teorie spiskowe na temat Gatesa krążą od dawna. Nie spodziewałem się, że „Do Rzeczy” czymś zaskoczy, raczej podejrzewałem odgrzewanie starych kotletów. Tymczasem nieudolny pamflet jest wyjątkowo groźny i po prostu niebezpieczny. Może i „Do Rzeczy” nie zdemaskowało się jako totalna szureria, ale i tak pismo, w którym pisze wielu znanych i przez niektórych cenionych publicystów staje po tej samej stronie, co foliarze i antyszczepionkowcy. W tak trudnym czasie, jakim jest pandemia, sugerowanie, że szczepionki to spisek miliardera, jest skrajnie nieodpowiedzialne i zwyczajnie groźnie. Redakcja „Do Rzeczy” przeszła samą siebie.

*Zdjęcie główne: Ilyas Tayfun Salci / Shutterstock.com

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst