Koronawirus  /  Artykuł

Brakuje szczepionek AstraZeneca. Co z Polakami czekającymi na drugą dawkę?

Picture of the author

Do mediów dociera coraz więcej informacji o opóźnieniach dostaw szczepionki AstraZeneca. Co z osobami, które są zaszczepione pierwszą dawką i czekają na drugą? Spytaliśmy o to u źródeł.

W ostatnich dniach nasilają się doniesienia o problemach z dostawami szczepionki Vaxzevria wyprodukowanej przez firmę AstraZeneca. Sprawa jest na tyle poważna, że trafiła na tapet Komisji Europejskiej, która w poniedziałek wszczęła postępowanie prawne przeciwko producentowi. Spór prawny zapewne nie będzie miał szybkiego finału, bowiem AstraZeneca odbija piłeczkę twierdzeniem, że wywiązuje się z umowy zawartej z Unią Europejską.

Co to wszystko oznacza dla Polaków, którzy czekają na swoje szczepienia?

W Polsce problemy z dostawami szczepionek AstryZeneki są szczególnie widoczne, ponieważ zbiegają się w czasie z planowaną drugą dawką szczepień dla nauczycieli. Ta grupa zawodowa była szczepiona w Polsce jako jedna z pierwszych, już w styczniu 2021 r., przy czym nauczyciele w ogromnej większości byli szczepieni właśnie preparatem AstryZeneki.

Szczepionka tej firmy powinna być przyjmowana w dwóch dawkach rozsuniętych w czasie aż o trzy miesiące, a konkretnie 11-12 tygodni. Badania wykazały, że druga dawka podana po takim terminie ma największą skuteczność działania. To największy odstęp czasowy spośród wszystkich dostępnych obecnie szczepionek przeciwko COVID-19.

Podsumujmy więc bieżącą sytuację. Z jednej strony mamy Polaków, którzy są zaszczepieni pierwszą dawką AstryZeneki i czekają na drugie wkłucie. Z drugiej, pojawiają się opóźnienia dostaw szczepionek, a w kolejce do zaszczepienia czeka cała ogromna grupa nauczycieli. Postanowiłem dowiedzieć się, czy ta sytuacja powinna budzić obawy.

Jeżeli byłeś zaszczepiony pierwszą dawką AstryZeneki, otrzymasz drugą dawkę.

Zasięgnąłem informacji w trzech miejscach: na oficjalnej rządowej infolinii w sprawie szczepień, u lekarza rodzinnego, a także w punkcie szczepień realizującym szczepienia preparatem firmy AstraZeneca. Każde z tych miejsc potwierdziło, że punkt szczepień ma obowiązek podania drugiej dawki wszystkim osobom, które zaszczepiły się pierwszą dawką.

Każdy z trzech podmiotów zapewniał, że nie może być sytuacji, w której pacjentom zabraknie drugiej dawki szczepionki. Łańcuch dostaw działa w taki sposób, że obie dawki przyjeżdżają do Polski w jednym czasie, a druga jest zabezpieczona przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych. Dystrybucja do poszczególnych punktów szczepień odbywa się wyłącznie w Polsce, bez związku z dostawami kolejnych preparatów od producenta. Nie ma więc powodów do obaw.

A co z osobami, które zachorują na COVID-19 po pierwszej dawce AstryZeneki?

Pamiętajmy, że pierwsza dawka szczepionki nie daje pełnej odporności na zachorowanie. Jednocześnie okres do podania drugiej dawki AstryZeneki jest wyjątkowo długi, bo wynosi ok. 3 miesiące. W tym czasie osoby zaszczepione pierwszą dawką są narażone na kontakt z wirusem, co może przekuć się w chorobę.

Takie przypadki rzeczywiście były odnotowane. Co w przypadku drugiej dawki szczepienia wśród takich osób? Według informacji, jakie uzyskałem na rządowej infolinii, takich ozdrowieńców traktuje się tak samo, jak osoby, które przebyły COVID-19 bez szczepienia. Oznacza to, że od momentu wyzdrowienia do momentu podania szczepionki musi minąć 90 dni. Tyczy się to nie tylko pierwszej dawki, ale też drugiej.

Takie wytyczne wydały mi się niewłaściwe, bowiem producenci szczepionek informują o optymalnym terminie podania drugiej dawki. Termin 90 dni odstępu po chorobie może znacznie zaburzyć harmonogram podawania dawek przewidziany przez producenta, a co za tym idzie, może obniżyć skuteczność szczepionki.

Konsultantka na infolinii i lekarz rodzinny jednogłośnie stwierdzili, że zalecenia opierają się na przeciwciałach wytworzonych w organizmie. Przebycie choroby powinno zaowocować dłuższym utrzymywaniem się przeciwciał, co ma sprawić, że druga dawka szczepionki podana po dłuższym odstępie czasu zadziała równie skutecznie.

Są jednak przypadki osób, które po wyzdrowieniu mają małą liczbę przeciwciał bądź nie wykształciły ich wcale. Co zrobić ze szczepieniem w takiej sytuacji? Na to pytanie niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi, a taki przypadek trzeba po prostu skonsultować z lekarzem.

System szczepień nie do końca respektuje zalecenia.

Udało mi się potwierdzić u dwóch osób nieprawidłowe działanie systemu rejestracji na szczepienia. W pierwszym przypadku ozdrowieniec otrzymał skierowanie na pierwszą dawkę szczepienia w terminie znacznie krótszym niż 90 dni od wyzdrowienia. W drugim przypadku osoba, która przebyła chorobę po pierwszej dawce AstryZeneki, dostała skierowania na drugą dawkę bez uwzględnienia dziewięćdziesięciodniowego odstępu od momentu wyzdrowienia.

System ma więc kilka luk, a pamiętajmy, że dodatkowo pojawia się coraz więcej punktów, które szczepią bez wystawionego wcześniej skierowania. Skierowanie można otrzymać w samym punkcie szczepień, na chwilę przed podaniem szczepionki. Kwestionariusz zawiera pytanie o kontakt z wirusem, ale nie precyzuje, kiedy miało się taki kontakt. Ocena zależy więc od lekarza.

W razie wątpliwości odnośnie szczepień warto zadzwonić na infolinię pod numerem telefonu 989 lub skontaktować się z lekarzem rodzinnym.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst