Koronawirus  / News

Trzecia fala pandemii wjechała na pełnej. 21045 nowych przypadków w 1 dzień. Lockdown już się zbliża

Picture of the author

Tak źle nie było od listopada. Trzecia fala pandemii w Polsce daje się we znaki naszej służbie zdrowia. W wielu miastach brakuje już miejsc w szpitalach dla pacjentów w ciężkim stanie.

— Nie dysponuję wiedzą, gdzie na Mazowszu są jeszcze miejsca intensywnej terapii dla pacjentów z Covid-19. Takiego obłożenia i takiej liczby ciężkich stanów nie było na pewno od listopada - powiedział PAP kierownik Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA dr Konstanty Szułdrzyński.

Szułdrzyński jako jedną z przyczyn rosnącej liczby dziennych zakażeń koronawirusem wskazuje pojawienie się w Polsce nowych szczepów SARS-CoV-2. Głównie chodzi tu o tzw. wariant brytyjski, który po raz pierwszy został wykryty na terenie naszego kraju 21 stycznia, w województwie małopolskim.

Od tamtej pory, według informacji uzyskanych na podstawie wyrywkowych badań zakażonych koronawirusem, brytyjska mutacja koronawirusa sukcesywnie zwiększa swój udział, jeśli chodzi o nowe zakażenia. Według ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, ten wariant wykrywany jest u co piątego nowego zakażonego koronawirusem pacjenta.

Koronawirus w Polsce: rozprzestrzenianie się wariantu brytyjskiego to bardzo zła wiadomość

Z badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii wynika bowiem, że brytyjska mutacja SARS-CoV-2, znana obecnie jako B.1.1.7 jest od 40 do 70 proc. bardziej zakaźna od oryginalnego szczepu koronawirusa oraz powoduje o wiele wyższą śmiertelność. Z danych opublikowanych w British Medical Journal, na której powołuje się agencja Reutersa wynika, że śmiertelność brytyjskiej odmiany jest od 30 do 70 proc. wyższa, niż w przypadku pozostałych szczepów.

— Śmiertelność nowego wariantu w połączeniu z jego łatwiejszym rozprzestrzenianiem się powinna być potraktowana przez nas bardzo poważnie - mówi dr Robert Challen z Uniwersytetu Exeter, współautor badania.

Eksperci obawiają się też scenariusza, w którym wariant brytyjski staje się dominującą odmianą koronawirusa na świecie. Jego dalsze mutacje mogą z kolei osłabić działanie produkowanych obecnie szczepionek przeciw SARS-CoV-2. To oznaczałoby z kolei powrót do globalnego, twardego lockdownu i obostrzeń związanych ze społeczną izolacją, czyli powrotu na pole startowe, na którym nie dysponujemy żadnymi innymi środkami do walki z koronawirusem.

Kolejną niepokojącą kwestią jest to, że według doktora Szułdrzyńskiego średnia wieku pacjentów, którzy przyjmowani są w ciężkim stanie do polskich szpitali jest coraz niższa.

— Przebieg choroby u osoby 40-letniej czy 50-letniej też bywa burzliwy. Odporność tej osoby jest wyższa, ale często ona działa przeciw pacjentowi, bo ta zdradliwa choroba tak działa. Po prostu reakcja układu odpornościowego na tego wirusa bywa zbyt silna i przynosi wiele spustoszeń - dodaje Szułdrzyński.

Ministerstwo Zdrowia jak na razie nie zabrało głosu w tej sprawie. Na swojej ostatniej konferencji, minister zdrowia zapowiedział wyrywkowe kontrole dotyczące zadeklarowanych przez szpitale miejsc dla pacjentów zakażonych koronawirusem. Miejmy więc nadzieję, że kontrola ta przebiegła pomyślnie i że polska służba zdrowia będzie w stanie oprzeć się trzeciej fali pandemii. Kolejny lockdown jednak prawie na pewno nas nie ominie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst