1. SPIDER'S WEB
  2. Koronawirus
  3. Nauka
  4. Tech

Test na COVID w Biedronce. Jak go zrobisz, masz 5 opcji

Test na COVID w Biedronce. Jak go zrobisz, masz 5 opcji

W sieci pojawiło się wiele pytań i wątpliwości dotyczących testów na przeciwciała SARS-CoV-2, które od poniedziałku będzie można kupić w sieci sklepów Biedronka. Zajmijmy się nimi.

Test Primacovid, który pojawi się w sklepach Biedronki to test serologiczny, co oznacza, że za jego pomocą można sprawdzić, czy dana osoba posiada przeciwciała IgG i IgM przeciw SARS-CoV-2. Tylko tyle. Za pomocą tego testu nie da się ani potwierdzić, ani wykluczyć, czy badana osoba jest aktualnie w trakcie przechodzenia COVID-19.

W teorii może oczywiście dojść do sytuacji, w której zakażona osoba użyje na sobie testu Primacovid, który wykryje u niej przeciwciała stworzone w trakcie zakażenia (czyli już w późniejszym okresie), jednak poleganie na teście serologicznym, jeśli chodzi o wykrywanie zakażenia to bardzo kiepski pomysł.

Nie jest to zresztą wyłącznie moje zdanie. To samo możemy znaleźć w wytycznych stworzonych przez Światową Organizację Zdrowia WHO, która nie rekomenduje korzystania z takich testów jak Primacovid. Dlaczego? Takie domowe testy kasetkowe są o wiele mniej czułe niż laboratoryjne testy na przeciwciała - wynika to chociażby z ilości (potencjalnie istniejących) przeciwciał w pobranej próbce, która najzwyczajniej w świecie może okazać się za mała.

Drugim argumentem, który podaje WHO jest to, że wynik takiego testu mówi w zasadzie tylko o tym, czy dana osoba miała styczność z koronawirusem, bez odpowiedzi na takie pytania: kiedy to było i czy nadal jest zakażona.

Czy warto kupić test na koronawirusa w Biedronce?

Dyplomatycznie odpowiem, że to kwestia mocno indywidualna. Osoby, które kupią test, żeby się przetestować i uzyskają wynik pozytywny (co oznacza, że w ich krwi znajdują się przeciwciała na koronawirusa) mogą postępować według scenariusza stworzonego przez WHO, w którym testy serologiczne traktowane były jako testy przesiewowe.

Oznacza to tyle, że pozytywny wynik uzyskany w ramach testu serologicznego kwalifikuje badaną osobę na kolejny, bardziej dokładny i rekomendowany przez WHO test, jakim jest test genetyczny, nazywany również testem molekularnym. Tańszą opcją może być również mniej dokładny test antygenowy.

Oba testy są w stanie wykryć obecność koronawirusa w naszym organizmie, czyli - jak powiedziałby lekarz - potwierdzić aktywną infekcję i na tej podstawie skierować badanego do szpitala lub na domową kwarantannę. Na podstawie testu, który pojawi się w Biedronce podjęcie takiej decyzji jest niemożliwe.

Na koniec dodajmy również, że brak przeciwciał w przebadanej za pomocą testu z Biedronki próbce nie musi oznaczać również tego, że nie mieliśmy jeszcze kontaktu z koronawirusem. Z badań przeprowadzonych m.in. w Hiszpanii wynika bowiem, że przeciwciała u ozdrowieńców mogą zanikać w bardzo szybkim tempie, a u niektórych osób nigdy się nie wykształcić.

Test na koronawirusa z Biedronki - co oznaczają wyniki?

Korzystając z testu na przeciwciała dostępnego w sieci sklepów Biedronka mamy 5 możliwości wyglądają następująco:

  • wynik pozytywny - oznacza, że posiadamy aktualnie przeciwciała, czyli albo jesteśmy jednym z tzw. ozdrowieńców (1), albo aktualnie przechodzimy COVID-19 (2) i nasz organizm zdążył się już uzbroić do walki z koronawirusem.
  • wynik negatywny - oznacza, że przeciwciał nie posiadamy, więc albo nie mieliśmy jeszcze styczności z koronawirusem (3), albo mieliśmy, przechorowaliśmy, ale nasz organizm nie wytworzył przeciwciał na SARS-CoV-2 (4), albo akurat w pobranej przez nas próbce krwi było ich za mało, albo wytworzone przez nas przeciwciała już zanikły (5).