1. SPIDER'S WEB
  2. Koronawirus
  3. Nauka
  4. Tech

Połykasz tabletkę i blokujesz koronawirusa. Pfizer testuje już nowy lek

Połykasz tabletkę i blokujesz koronawirusa. Pfizer testuje już nowy lek

Firma Pfizer rozpoczęła właśnie testy kliniczne nowego leku przeciw koronawirusowi, który będzie mógł być podawany na początku zakażenia COVID-19. Lek podawany będzie w formie tabletki.

Działanie leku, nad którym pracuje Pfizer, polega na blokowaniu jednego z enzymów koronawirusa SARS-CoV-2, odpowiedzialnego za replikację wirusa w zainfekowanych przez niego komórkach ludzkiego organizmu.

Przedstawiciele Pfizera twierdzą, że opracowany przez nich inhibitor proteazy koronawirusa będzie w stanie zablokować jego replikację we wczesnym stadium zakażenia. Jeśli wirus nie będzie mógł namnażać się w naszym organizmie, nasz układ odpornościowy powinien dość szybko poradzić sobie z jego niedobitkami.

Czy to zadziała?

Badania naukowców przeprowadzone w ubiegłym roku udowodniły, że koronawirus SARS-CoV-2 wykorzystuje dwie proteazy do procesu powielania się. Chodzi tu o enzymy Mpro oraz PLpro, z których groźniejszy jest ten drugi, gdyż uniemożliwia on zakażonym komórkom wykonywanie jakichkolwiek czynności obronnych.

Przedstawiciele Pfizera co prawda jak na razie nie udostępnili technicznych szczegółów działania, z dość dużą dozą prawdopodobieństwa można jednak założyć, że testowana przez nich tabletka zawierać będzie inhibitor przynajmniej jednej z dwóch wyżej wymienionych proteaz.

Sama forma tabletki, jeśli chodzi o leki zawierające inhibitory proteaz, nie jest bynajmniej nowym pomysłem. Podobne środki od lat stosuje się w leczeniu innych wirusów, w tym zapalenia wątroby typu C, czy też wirusa HIV.

Takie podejście do walki z koronawirusem może być skuteczniejsze niż szczepionki, które mogą okazać się nieskuteczne, jeśli chodzi o ochronę przed nowymi szczepami SARS-CoV-2. Skuteczny inhibitor proteaz w teorii powinien zadziałać tak samo na dowolny wariant SARS-CoV-2.

— Biorąc pod uwagę sposób, w jaki SARS-CoV-2 mutuje, wydaje się wielce prawdopodobne, że dostęp do opcji leczenia zarówno teraz, jak i po pandemii będzie miał kluczowe znaczenie - powiedział Mikael Dolsten, dyrektor ds. naukowych i prezes działu Międzynarodowych Badań i Rozwoju oraz Medycyny w Pfizer.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, druga faza testów klinicznych nowej pigułki Pfizera może rozpocząć się na początku drugiego kwartału tego roku.

To oznacza z kolei całkiem realną szansę, że lek ten zacznie być stosowany w leczeniu osób zakażonych koronawirusem do końca 2021 r. Oprócz tabletki Pfizer testuje również bardzo podobny lek podawany dożylnie hospitalizowanym pacjentom z koronawirusem.

Tabletki, plastry i spraye do nosa

W tym roku pojawi się prawdopodobnie więcej tzw. preparatów drugiej generacji stosowanych do leczenia koronawirusa. Pod koniec lutego AstraZeneca poinformowała chociażby o pracach nad szczepionkami podawanymi doustnie i w formie sprayu do nosa, których niewątpliwą zaletą jest zabezpieczenie tych obszarów ludzkiego organizmu (nos i gardło), które najczęściej jako pierwsze mają styczność z koronawirusem.

Nad identycznymi formami preparatów pracuje również firma ImmunityBio, której preparaty przechodzą obecnie przez pierwszą fazę badań klinicznych. Aczkolwiek w tym przypadku firma zastrzega, że testowane przez nią preparaty należy traktować bardziej jako dawkę przypominającą, czyli suplement szczepionki podawanej domięśniowo.

Równie ciekawą nowością, która może powstać dzięki zintensyfikowanym staraniom firm farmaceutycznych w walce z koronawirusem, mogą być nowe preparaty do walki z nowotworami. Konkretnie chodzi tu o technologię zastosowaną w szczepionkach mRNA, które w bardzo dużym uproszczeniu zawierają instrukcje dla naszego układu odpornościowego na temat rozpoznawania i walki z SARS-CoV-2. Naukowcy uważają, że mechanizm ten można wykorzystać do stworzenia podobnych instrukcji umożliwiających atakowanie białek produkowanych przez komórki nowotworowe.