1. SPIDER'S WEB
  2. Koronawirus
  3. Nauka
  4. Tech

Minister: nauka zdalna jest nieefektywna, a dzieci powinny wrócić do szkoły choćby na kilka tygodni

Minister: nauka zdalna jest nieefektywna, a dzieci powinny wrócić do szkoły choćby na kilka tygodni
625 interakcji
dołącz do dyskusji

Nauka zdalna jest najmniej efektywna w najmłodszych rocznikach - twierdzi minister Przemysław Czarnek. Szef resortu edukacji uważa, że dzieci powinny wrócić do szkół choćby na kilka-, kilkanaście tygodni. Jeżeli oczywiście pojawi się taka możliwość.

Minister Przemysław Czarnek udzielił wywiadu Onetowi, w którym poruszył problem nauki zdalnej. W wyniku kolejnego ogólnopolskiego lockdownu, wprowadzonego przez rząd 20 marca, dla uczniów klas I-III zostały zamknięte szkoły podstawowe, a nauka odbywa się całkowicie zdalnie.

Jeśli tylko pojawi się taka możliwość, to choćby na kilka czy kilkanaście tygodni, dzieci powinny wrócić do szkoły. Po to właśnie włączenie nauczycieli do szczepień w grupie priorytetowej, by wrócić do nauczania stacjonarnego najszybciej jak to będzie możliwe, także na uczelniach wyższych.

- mówi Czarnek.

Minister potwierdza, że zaszczepionych zostało 500 tys. nauczycieli spośród 590 tys. zapisanych. Pytany o to, dlaczego szkoły zostają zamknięte, skoro nauczyciele zostali wyszczepieni tłumaczy, że problemem nie są same szkoły.

W szkołach jest bezpiecznie. Nie ma tam szczególnie wiele ognisk zakaźnych i wysokiej transmisji wirusa. Statystyki pokazują, że problem pojawia się w niewielkiej liczbie placówek.

- czytamy w wywiadzie.

Dlaczego szkoły zostały zamknięte skoro są bezpieczne?

Minister argumentuje, że problemem nie są same szkoły, ale przemieszczanie się. Jego zdaniem w ruchu było codziennie 1,2 mln dzieci wraz z opiekunami.

Po co zamyka się baseny, muzea czy siłownie? Tam też nie odkryto szczególnych ognisk koronawirusa, ale chodzi o to, żeby ograniczyć mobilność i kontakty ludzi. 

- stwierdza Czarnek.

Zamknięte mogą zostać również przedszkola

Nie szkoła, nie basen, nie, a także nie muzeum, ale wariant brytyjski odpowiada za gwałtowny wzrost zachorowań na COVID-19 - uważa szef resortu edukacji. Jednocześnie zwraca uwagę, że jeżeli obostrzenia nie pomogą konieczne będzie również zamknięcie przedszkoli, podkreśla jednak, że to ostateczność.

Czynnikiem, który decydować ma o otwarciu lub zamknięciu szkół jest wydolność służby zdrowia, a z tym, jak przyznaje Czarnek „zaczyna być poważny kłopot”.

Nauka zdalna jest nieefektywna, jak rząd pomoże uczniom?

Czarnek mówi, że resort wprowadził 4 programy oraz godziny stacjonarne dla uczniów z klas IV-VIII i szkół ponadpodstawowych, o których podziale mają decydować dyrektorzy szkół.

W niedzielę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 21849 przypadkach zakażania koronawirusem. We wcześniejszych dniach liczba zakażonych przekraczała 25000 przypadków. W sobotę weszły w życie ogólnopolskie obostrzenia - zamknięto m.in. galerie handlowe, kina, muzea, szkoły dla uczniów klas I-III. Obostrzenia mają obowiązywać co najmniej do 9 kwietnia.