REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Tech
  3. Nauka
  4. Koronawirus

Naukowcy chcą stworzyć cyfrowego koronawirusa. Pomoże w monitorowaniu tego biologicznego

Jednym z największych problemów, jeśli chodzi o nasze przeciwdziałanie pandemii jest brak możliwości pozyskiwania informacji w czasie rzeczywistym dotyczących rozprzestrzeniania się wirusa.

Nowy cyfrowy koronawirus od Australijczyków. Ma zwalczać tego biologicznego
REKLAMA
118 interakcji
dołącz do dyskusji

Jak rozwiązać ten problem? Można na przykład spróbować stworzyć wirusa cyfrowego o starannie dobranych parametrach, tak aby jego transmisja była jak najbardziej podobna do transmisji SARS-CoV-2. I na tej podstawie aktualizować modele epidemiologiczne.

REKLAMA

Cyfrowy koronawirus

Tak po krótce przedstawia się projekt o nazwie Safe Blues. Jego założenie nie jest jakoś przesadnie skomplikowane: za pomocą frameworku Safe Blues australijscy naukowcy chcą generować tzw. wirusopodobne tokeny, które rozprzestrzeniałyby się między mobilnymi urządzeniami przez Bluetooth, na podobnych zasadach, na jakich rozprzestrzeniają się biologiczne wirusy.

W ten sposób, zamiast częściowych, często niedokładnych danych dostarczanych często z dużym opóźnieniem, australijscy epidemiolodzy otrzymaliby do dyspozycji system, który symulowałby rozprzestrzenianie się koronawirusa w czasie rzeczywistym. A to z kolei pomogłoby australijskiemu rządowi w podejmowaniu decyzji dotyczących kolejnych obostrzeń, które aktualnie są najbardziej skutecznym narzędziem w walce z pandemią.

Jak to działa?

— Statystycznie liczba przypadków i wzorców prezentowanych w aplikacji Safe Blue podążałaby za podobnymi trendami, jak w przypadku prawdziwego wirusa - tłumaczą twórcy Safe Blues

Sama aplikacja działałaby na bardzo podobnej zasadzie jak chociażby aplikacja COVIDSafe stworzona przez australijski rząd, czy też polska ProteGO Safe. Najważniejszą różnicą, jeśli chodzi o funkcjonowanie Safe Blues byłoby to, że wszystkie cyfrowe „uściski dłoni” rejestrowane pomiędzy urządzeniami byłyby od razu przesyłane do obserwatorium cyfrowego wirusa. Nie trzeba byłoby czekać, aż u danego użytkownika potwierdzi się zakażenie koronawirusem i dopiero wtedy prosić go o listę urządzeń, z którymi kontaktował się jego telefon.

Naukowcy twierdzą, że model statystyczny stworzony w oparciu o odpowiednie parametry cyfrowego wirusa mógłby dać bardzo dokładny obraz rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2. Bo - jak każdy wirus rozprzestrzeniający się drogą kropelkową - również on działa według mniej więcej stałych zasad.

— Badając ewolucję tego wirtualnego wirusa, uzyskalibyśmy ważny wgląd w ewolucję SARs-CoV-2. Może to umożliwić decydentom opracowanie najlepszych strategii egzekwowania ograniczeń i zapobiegania dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa - tłumaczą twórcy.

Cyfrowe wirusy to doskonałe modele do badań

Pomysł australijskich naukowców nie jest przesadnie innowacyjny. W badaniach epidemiologicznych bardzo często korzysta się z cyfrowych symulacji rozprzestrzeniania się danego wirusa lub wręcz analizuje się przypadki, których wzorzec idealnie odpowiada pandemii. Jednym z najsłynniejszych badań tego typu było studiowanie tzw. Incydentu Skażonej Krwi, który w 2005 r. miał miejsce w bardzo popularnej (przynajmniej wtedy) grze sieciowej World of Warcraft. W dużym skrócie: przez błąd programistów gracze zarażali się nieuleczalną klątwą, którą rozprzestrzeniali dalej.

REKLAMA

Z uwagi na ogromną skalę tego zjawiska, wydarzenie to bardzo zainteresowało epidemiologów. Po przebadaniu modelu rozprzestrzeniania się Skażonej Krwi stwierdzili, że miało ono bardzo wiele cech wspólnych z epidemią SARS. Doktor Ran D. Balicer opublikował nawet artykuł, w którym twierdził, że gry MMO mogłyby zostać wykorzystane jako doskonałe platformy testowe do analizy rozmaitych modeli rozprzestrzeniania się danych chorób.

Safe Blues to jakby rozwinięcie tego pomysłu. Z tą różnicą, że nie potrzebujemy już gier MMO do tworzenia dużych środowisk testowych. W dzisiejszych czasach większość z nas nie rusza się nigdzie bez swojego telefonu. Nic dziwnego, że ktoś postanowił to wykorzystać.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA